Słuchajcie, skoro zgodnie z art. 135 kodeksu wykroczeń: „Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny” to skąd w ogóle odbywa się dyskusja nt. tego, że odmowa obsługi/sprzedaży z powodu braku maseczki grozi mandatem? Przecież "uzasadniona przyczyna" to kosmicznie szerokie pojęcie. Pijanemu czy agresywnemu Klientowi sprzedaży odmówisz, to
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@salamander-kwarcowy: Uchylenia od mandatów w pełni rozumiem bo rozporządzenia w takiej postaci nie są podstawą prawną do wystawiania mandatów, ale nadal rzeczpospolita podaje tylko przykłady poprawnego użycia przepisu pomijając całkowicie taki temat, jak maseczka. To by była wierutna bzdura gdyby sprzedawca nie miał możliwości odmowy obsługi z powodu zagrożenia życia i zdrowia. Mnie defekacja na polskie prawo j---e z góry na dół - zależy mi na tym, aby się nie
  • Odpowiedz
Moja mama dostała informacje od szpitala w którym pracuje, że od poniedziałku jest poddana kwarantannie i ktoś z sanepidu się z nią skontaktuje.
Reszta rodziny wzięła wolne i tak sobie siedzimy i czekamy na telefon, żeby w końcu przejść na L4 i wiedzieć co powiedzieć w pracy, a tu nikt nie raczy się odezwać.
Czy sanepid w ogóle ma zamiar się odezwać jeszcze czy nas olali?
Miał ktoś podobną sytuację?
#kwarantanna
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Osoba od której miałem się zarazić, ponad 14 dni od jakichkolwiek objawów, mimo tego, że członkowie jej rodziny mają negatywy, po dwóch testach nierozstrzygających ma nagle pozytyw.
Powtórzę.
Chorowała od 1 sierpnia do około 10 sierpnia. Ostatni kontakt z nią miałem 6 sierpnia, dziesięć dni później po dwóch nierozstrzygających miałem już negatyw. Osoby, z którymi mieszka i z którymi żyje, również od 6 sierpnia mają negatywy.
I tylko ona po 25 dniach od pierwszych objawów
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chyba jutro zgłaszam pewien januszex do sanepidu... Postaram się pokrótce opisać, co przeżyłam w ten weekend, a szok i obrzydzenie jeszcze mocno mnie trzymają.
W wakacje, nawet te zwyczajne, niekoronawirusowane, wyjeżdżamy na urlopy, odwiedzamy restauracje, przez które przewijają tysiące osób z różnych zakątków Polski. Fajnie byłoby, gdyby w tych miejscach przestrzegano podstawowych zasad higieny. Może wydaje nam się, że tak jest, zwłaszcza jeśli widzimy pracowników wychodzących na salę w maseczkach, ale ojjj
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Siema
Mam takie pytanie. Czy orzeczenie sanitarno-epidemiologiczne jest ważne przez określony czas czy na całe życie? Bo zamierzam udać się do pracy tymczasowej na dwa tygodnie (umowa zlecenie), żeby coś zarobić. Badania robiłem dwa lata temu. Czy wszystko będzie ok czy coś będę musiał odnawiać czy jeszcze chodzić do jakiś lekarzy?
#pracbaza #sanepid #badania #ksiazeczkasanepidowska

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania badania na nosicielstwo jest robione raz w życiu bądź po przebyciu zakażenia albo długiej choroby. Idziesz z nosicielstwem do lekarza medycyny pracy i wystawia ci papier - orzeczenie do celów sanitarno-epidemiologicznych zazwyczaj jest ono terminowe, chyba że dobrze zaplacisz to będzie z pieczatka "następne badanie po przebyciu zakażenia"
  • Odpowiedz
Babka w sanepidzie mówi w piątek, żeby po badania zadzwonić w sobotę rano. Następnego dnia, po 6 godzinach wydzwaniania i w końcu kontakcie z konsultantem govu, okazuje się, że trzeba dzwonić na alarmowy stacji albo prosto do Stacji Wojewódzkiej.

W Stacji Wojewódzkiej głuchy telefon, na numerze alarmowym... Poczta głosowa.
X D
#zaoracsanepid #sanepid #koronawirus
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Drodzy mirkowie i mirabele
Mierzę się od kilku dni z "kupowym" problemem, otóż na mojej posesji prywatnej wybiły nieczystości komunalne i lały się litrami w czasie bliżej mi nieokreślonym (nawet może 2-5h). Awaria została usunięta przez przedsiębiorstwo komunalne, lecz na trawniku jawiły się resztki pozostawione po problemie. Obdzwaniam wszystkich świętych i każdy umywa od problemu ręce. Ścieki komunalne podmyły mi teren wokół domu, a także moje uprawy rolne. Nie wiem
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@joks poki to bylo samo gowno to moze i by uroslo a tutaj OP nie wie co bylo w tym scieku i moglo byc o wiele wiecej chemii niz gowna.

@OP dziwne ze Sanepid sie tym nie zajmuje... Sprobuj moze w Sanepidzie wojewodzkim (jesli kontaktowales sie z powiatowym), oni powinni to ogarnac. Jak nie to szukaj prywatnych laboratoriow, ktore zajmuja sie badaniem jakosci gleby (wpisz w google laboratorium skazenia gleby).
  • Odpowiedz
@droid43210: no nieprzyznawanie sie nie wchodzi w gre, gdy bede wracala samolotem do Polski i ktos tam bedzie chory. Maja wszystkie moje dane.


Znasz to powiedzenie, że nawet jak złapią Ciebie za rękę na kradzieży to mów że to nie Twoja ręka xD
  • Odpowiedz