Dzisiaj już na luzaka, niemal zgodnie z planem - start o 5:05. Nie miałem jakiegoś szczególnego ciśnienia, a pogoda była wręcz idealna (okolice 12°C i w zasadzie bezwietrznie), więc wiedziałem że szykuje się przyjemna i spokojna przebieżka.
Poleciałem standardową trasą, na której ruch jest ciut mniejszy niż na głównych drogach a i w sumie jest bardziej płasko - a przede wszystkim gęsta siatka ulic pozwala





Prawie że zaspałem, ale szczęśliwie się pozbierałem i parę minut po piątej rano już byłem na trasie.
Przyjemny chłodek szybko zaczął się ocieplać, ale nie dawałem za wygraną i nadal starałem się jakoś wyrobić. Robiło się gorąco, tempo nie rosło a wręcz spadało... no i w sumie się spóźniłem, tj. do piekarni wleciałem 10 minut po 6, mokry jakbym z jeziora wylazł xD Bułki i obwarzanki kupione,
źródło: comment_16545984589xI9QNNTXMxqvKgDJDPWk5.jpg
Pobierzbardzo ładnie
tak trzymać