#anonimowemirkowyznania
Pytanie do obeznanych w temacie prawa, rozwodów, rozdzielności majątkowej itd.
Sprawa wygląda tak - ziemia zakupiona na raty od kogoś z rodziny (powiedzmy 20 rat po 2500 zł), oczywiście wszystko spisane notarialnie itd.
Czy po ślubie współmałżonek będzie miał do niej jakiekolwiek prawa jeśli podpisana będzie rodzielność majątkowa?
A czy będzie miał jeśli tej rodzielności nie będzie, jednak akt notarialny ziemi będzie spisany przed ślubem, a później po ślubie będzie
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: > Jeżeli wiesz z kim się żenisz to rozdzielność majątkowa nie jest potrzebna. Chytrość jest zła w małżeństwie.

To tylko połowa prawdy. Ludzie się zmieniają. Polecam eksperyment: załóż dziennik i wróć do swoich wpisów za siedem lat. Mocno się zdziwisz.( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Siedzę sam w pustym mieszkaniu, Ona u jej Rodziców. Sam i nie mam do kogo japy otworzyć, wyżalić się, mijają minuty, tak ku.wa powolnie, kolejny przechylony kieliszek, za chwile mój ślub no własnie czy na pewno? po raz kolejny kłótnia po raz kolejny o rodziców jej, po raz kolejny wpie..alanie się w życie nasze, teraz temat wesela, co musimy, co sobie sami ustalili BEZ KU.WA Mojej czy Jej wiedzy!
  • 61
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mądra


@AnonimoweMirkoWyznania: XD. Wpis sugeruje co innego. Jest idiotką zdalnie sterowaną przez rodziców. Nie zrozumie błędu dopóki życie nie kopnie jej w dupę. Twoje małżeństwo będzie koszmarem. Do śmierci będą się teściowie w--------ć we wasze najbardziej prywatne sprawy. Nie bądź naiwniakiem. Porzuć i szukaj nowej, lepszej żony.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: powiedz ze ślubu nie bedzie, potem dodaj ze to wina jej starych, nie obwiniaj jej tylko wytłumacz ze tak musi być i to nie jej wina. Jak ona cos z tym zrobi, to łaskawie wróć, jak nie to niech wszyscy s---------ą. Będziesz popychadłem jak teraz przytakniesz.

Ale na trzeźwo bo nie wezmą cie poważnie, powodzenia Mirku
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

Albo nic nie robić i czekać na rozwód

Chcesz liczyć na kobietę? Nie ma szans.
Tysiące, jak nie miliony kobiet jest z mężczyznami którzy je biją i się znęcają. Jako kobiety mają jakoś dziwną blokadę.
Więc na to nie licz bo się przeliczysz.
Widzisz przestępstwo = zgłaszasz je. Proste.
  • Odpowiedz
753 katolickich par zlozylo w Niemczech w zeszłym roku wniosek o unieważnienie ślubu koscielnego
A dla tych co pytają " a ile w Polsce ?!" Znalazłem dane za 2012 rok ,wtedy było 2646 wniosków o unieważnienie ślubu koscielnego.A na pytanie " ile katolików jest w Niemczcech?" Mówię: 24 miliony , w Polsce 35 milionów.

#ciekawostkizniemiec mój tag twój sub !

http://www.t-online.de/leben/liebe/id_82157410/immer-mehr-katholiken-moechten-ihre-ehe-annullieren-lassen.html
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@biliard: to nie sofizmaty, jest ogromna różnica między unieważnieniem czegoś a stwierdzeniem nieistnienia (w tym przypadku małżeństwa). Ma to duże znaczenie dla doktryny katolickiej, która pozwala tylko na jednokrotny ożenek, unieważnienia małżeństwa oznaczałoby, pozwolenie na powtórne małżeństwo. Ale istotniejsze są konsekwencje stwierdzenia niezaistnienia małżeństwa z punktu widzenia prawa, bo dotyczą także ślubów cywilnych. Nie powstaje wtedy obowiązek alimentacyjny, nie dochodzi do wspólności majątkowej a dzieci są uznawane za nieślubne (kiedyś
  • Odpowiedz
@NieJestemRobotem10100: A nie możecie iść na terapię małżeńską? Nie z takich problemów ludzie wychodzą. Rozmawiać, ale tak dojrzale i naprawdę, trzeba się nauczyć, Wy tej sztuki nie opanowaliście skoro dopiero po ślubie wyszły sprawy związane z tak elementarną kwestią jak dzieci, co nie znaczy, że jeszcze nie możecie.
Zobowiązaliście się na coś wobec siebie, śmieszne jest dla mnie kończenie tego bez prawdziwych prób walki i naprawy. "Ogarnę się" i "już
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli dostaje wezwanie z sądu, to ma obowiązek przyjść na rozprawę. Jeśli możesz udowodnić, że dąży do przewlekłości postępowania, to zrób tak. Wtedy możesz nawet złożyć skargę na przewlekłość.
Jeśli chodzi i mieszkanie, to zawsze możesz do niego wejść, jeśli jest Twoją własnością. Na wszelki wypadek jednak nagrywaj cały swój pobyt.
Jeżeli zmieniła zamki, a jesteś tam zameldowany, to możesz złożyć odpowiedni wniosek do urzędu i w trybie administracyjnym
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Pomyśl nad unieważnieniem małżeństwa zamiast rozwodu, najlepiej poradź się prawnika który zajmuje się tą działką.

Art. 12. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego
§ 1. Nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub umysłu takiej osoby nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa.
§ 2. Unieważnienia małżeństwa z
  • Odpowiedz
Mirki i Mirableki których ojcowie się rozwiedli i ponownie ożenili: co was najbardziej wkurzalo w nowej żonie ojca? Pytam, bo czeka mnie spotkanie z dziećmi mojego narzeczonego z pierwszego tzw małżeństwa. Czy lepiej być miłą, czy wredną (żeby nie było, że się podlizuję)? Z czym mieliście największy problem? #rodzina #zwiazki #rodzice #rozwod #dzieci
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PieknaKobieta: jedno co mi przychodzi do głowy, to wyznacz granice. Pewnie będziesz dla nich miła i będziesz starała się im jakoś spodobać, ale nie zagoń się w kozi róg. Jak zrobią sobie z Ciebie koleżankę to po Tobie i Twoim autorytecie. Dzieciarnia szybko zaczyna testować ludzi i sprawdzać jak daleko może się posunąć.
  • Odpowiedz
@PieknaKobieta: To, co najbardziej cenię w narzeczonej mojego taty, to że nie porównuje się do mojej mamy i mówi o niej z szacunkiem. Ich matka może być najgorsza na świecie, ale one ją i tak kochają. Lepiej omijać temat, jeśli to możliwe, żeby nie czuły potrzeby stawania w jej obronie lub konieczności wyboru ona/Ty.
  • Odpowiedz
Ale mam dzisiaj tęgie rozkminy. Ostatnimi czasy, wśród moich znajomych(oraz znajomych, znajomych)będących w długoletnich związkach, coraz częściej widzę, że coś się p------i i biorą rozwód. Na początku myślałem, że po prostu dopadła ich nuda, pojawił się bolec na boku, lub po prostu zaczęły im się rozbiegać cele w życiu. A może po prostu ludzie się tak diametralnie zmieniają po latach i zaczynają być dla siebie obcy? Mam kumpla, z którym widzę się
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach