Strzelał do byłego szefa, tłumaczył, że sam chciał umrzeć. Powodem miał być pies

Chwile grozy, które rozegrały się w fabryce Gillette w Łodzi, wstrząsnęły lokalną społecznością. W środę 42-letni Dominik Ż. wtargnął na teren zakładu i strzelał do swojego byłego szefa. Podczas przesłuchania tłumaczył, że nie chciał zabić jego, a... siebie. Powodem miała być strata psa.
z- 4
- #
- #
- #
- #
- #
- #















