25 maja 1948 roku, w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim.

Wymyślne i okrutne tortury trwały całe miesiące. Taryfy ulgowej nie stosowano nawet wobec ciężarnych kobiet czy dzieci. W czasach stalinowskiego terroru w więzieniach, aresztach tymczasowych i obozach pracy życie straciły dziesiątki tysięcy ludzi poddanych bestialskim metodom śledczym.

„Oświęcim to była igraszka”. Co działo się w katowniach UB?

#historia #historiajednejfotografii #ciekawostkihistoryczne
CiekawostkiHistoryczne - 25 maja 1948 roku, w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie w...

źródło: Proces_Pileckiego_1948-2jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CiekawostkiHistoryczne: Kiedyś na YT istniał kanał (kiedyś, bo już zbanowano go za prawa autorskie), na którym typ wrzucał archiwalne audycje Polskiego Radia z lat 70, 80, 90, głównie o tematyce historycznej. Czasem trafiały się perełki, jak na przykład wywiad z przyjacielem Pileckiego. Padł tam wątek, że chciano zorganizować ucieczkę Pileckiego z więzienia UB, podobno plan był bardzo dobry i realny, ale sam Pilecki nie chciał się zgodzić na ucieczkę, skoro
  • Odpowiedz
Moi Drodzy. Jako, że interesuję się okresem Polski powojennej, latami PRL-u. Poszukuję na mojego Kindla ebooka książki pt. "Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom". Szukałem już chyba na wszystkich stronach oferujących sprzedaż ale wszędzie jest niedostępna. Czy ktoś może ma pomysł gdzie mógłbym ją znaleźć w wersji na czytnik? Może ktoś z Was posiada taką wersję? Chętnie zapłacę. Z góry dziękuję za pomoc.

#kindle #ksiazka #czytanie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Poszukuję na mojego Kindla ebooka książki pt. "Nazywam się Zacharski.


@TakiTaki: znalazłeś? Możesz wypożyczyć przez Legimi.pl lub zapisać się do jednej z bibliotek:

Książka dostępna w zasobach:

Biblioteka Publiczna Miasta i
  • Odpowiedz
Bardzo ciekawe, niestety- nic takiego nie slyszalam tu nigdy. Ja jestem przyjezdna (ale od 12 lat poczuwam się wrzeszczanką) i slyszalam od kilku niezaleznych od siebie osob urban legend o grupowym gwalcie na stoczni za czasow PRLu. Ze sprzataczka utknela sprzątając jakąś wentylacje i zostala przez kilku/nastu pracownikow zgwalcona i ostatecznie zaplodniona. Nie jestem w stanie zweryfikować, bo nigdzie w necie nie ma informacji, a szczerze mówiąc brzmi jak typowa wujowa fantazja
  • Odpowiedz