@NiezlyJestes: Ich podłogi, ich sprzątanie... co się przejmujecie. Jak kto ma służbę, to sobie chodzi jak chce bo i tak po nim posprzątają. Jak kogoś nie stać, to sobie szanuje.
Druga rzecz to posadzki, w krajach południa Europy to kamień albo terakota. Nie wyciera się od bucisków i łatwo to zmyć.
A ciekawe który u nas łazi po domu w zimowych buciorach ufajdanych z błocka albo śniegu i soli?
  • Odpowiedz
Przyjechałem na święta do domu (miasto wojewódzkie) i się okazuje, że rodzice jak robią mielone (wieprzowe lub z kurczaka), to mama soli te surowe mięso, i woła ojca, a on próbuje to surowe mięso i jej mówi czy dobre na słoność :/

Jestem załamany, uważacie, że to normalne?

#polskiedomy #swieta #zalesie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tomwick55: Najlepsze jedzenie zawsze od chłopa :-)

ps. Jak to jest, że więcej na świecie kobiet gotuje statystycznie w ciągu roku w przeliczeniu na godziny, a wśród kucharzy mistrzów kuchni znanych międzynarodowo, jest babek tak mało? :-)
  • Odpowiedz
Wczoraj ojciec się mnie zapytał, ile place za telefon. Odpowiedziałem mu, że średnio 39zł, a on na to, że to niemożliwe, bo on płaci 190zł. Ściągnąłem mu aplikacje, żeby mieć wgląd do jego umowy i ma tam tablet z nową kartą SIM, do tego DISNEY+, MAX, ubezpieczenie internetu itd. Do tego ostatnio zauważyłem, że ma 2 karty SIM w telefonie i pytam się go jak to się stało, na co mu 2
  • 59
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AaAnAh: to tylko stawia ciebie w świetle że wogóle nie interesujesz się rodzicami i ich sprawami. Jeżeli są w takim wieku jak mówisz to juz dawno powinieneś ogarniac to za nich. Jeśli tego nie robisz to znaczy ze jestes nic nie wartym dzieciakiem który tylko myśli o sobie.
Współczuje tym ludziom za ich porażkę wychowawczą
  • Odpowiedz
Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.

Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.

Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.

Uzasadnienie
  • 84
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach