Cześć Mirki,
jakieś małolaty zniszczyły mi samochód zaparkowany na parkingu pod blokiem, zanim znalazłem świadków zdarzenia zgłosiłem na policję. Może mieliście podobną sytuację i podpowiecie co mogę, a czego nie mogę, albo jak mogę własnym dochodzeniem wspomóc policję, ale z drugiej strony nie łamać prawa, bo sprawa przez wiek sprawców jest patologiczna. Według świadków zdarzenia zniszczenia dokonało trzech chłopaków w wieku 10-12 lat.
Jest monitoring, który idealnie obejmuje miejsce parkingowe, ale właściciel udostępnił
shandy71 - Cześć Mirki,
jakieś małolaty zniszczyły mi samochód zaparkowany na parking...

źródło: Screenshot 2024-09-05 at 11.14.42

Pobierz
  • 109
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 819
@shandy71: Ech, człowiek dba bardziej niż o żonę a tu taki cyrk.
Plus dla zasięgu. Oby znaleźli się sprawcy i ponieśli konsekwencje swoich czynów.
  • Odpowiedz
  • 1389
@shandy71 idz do szkoly pogadaj z dyrektorka, nauczycielami, oni najczęściej znaja "ksywy" dzieciaków i cos skojarzą. Zero pobłażania że to dzieci. Dzis samochód a jutro zakatuja zwierzaka a za jakis czas zrobią coś człowiekowi. Wypalać patole gorącym żelazem.
  • Odpowiedz
@filoop: i tak, i nie. Można, bo nie ma przepisu który zabrania i jednocześnie na każdym posterunku jaki znam jest zarządzenie komendanta, że nie wolno. Ale zasadniczo nic za to nie grozi. Więc jak nagrasz, ale nie upublicznisz, to konsekwencji brak.
  • Odpowiedz
@NieoznaczonaReklama: Sprawa jest prosta - obywatel może robić wszystko czego nie zabrania prawo. Rozporządzenie komendanta nie jest prawem (nie ma on opcji tworzenia prawa, które obowiązywało by obywatela, to regulują ustawy i rozporządzenia) więc luz, nie ma sankcji więc nie ma zakazu.
Komendant może sobie wprowadzać (i to w ograniczonym zakresie) przepisy porządkowe, które obejmują funkcjonariuszy ale nie interesantów.
  • Odpowiedz