To będzie nietypowe wyznanie, bo będzie dotyczyło subkultury emo. Nie, nigdy nie nalezałem do tej subkultury jako pokoleniowy millenials, ale po latach jednej rzeczy żałuję. Swego czasu wylewano pomuje na ludzi, którzy tak się ubierali ect. Chodziłem do typowo normickiej klasy. Zero zainteresowań oprocz chłonięcia aktualnych trendów. O niczym głebszym nie dało się porozmawiać. A to jaki nowy by teledysk lady gagi ect. Ogólnie muł.
Pewnego czasu odkryłem forum














A nasze nie.
A