Mirki z #poznan i okolic! Jeśli lubicie #zwierzeta a szczególnie #psy to jest taka Maja do adopcji!
Obecnie jest u mnie (dom tymczasowy). Nie jest psem bezobsługowym ale jest totalnie proludzka, więc świadomy opiekun dobrze się z nią dogada.
Poniżej link do fejsbuka fundacji z ogłoszeniem i pełna treść, a w komentarzach dodatkowe zdjęcia ;)
Dajcie plusika, udostępnijcie proszę. Niech znajdzie szybko nowy dom.

https://www.facebook.com/111261626945205/posts/726269758777719/?d=n
rono - Mirki z #poznan i okolic! Jeśli lubicie #zwierzeta a szczególnie #psy to jest ...

źródło: comment_1645087167uEyO5VUV2SuIyWRC0hSWsi.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, czy ktoś poleci wypróbowany i skuteczny odstraszacz psów, który zmieści się do kieszeni? Jestem na ulicy nowy i nie chcę zaczynać relacji sąsiedzkich od roszczeń, ale jeden słabosilny zostawia otwartą bramę i za każdym razem "odprowadza mnie" jego pies (mały szczekający kundel). Nie gryzie, ale jest to męczące, bo biegnie krok za mną i ujada ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#psy #sasiedzi #wies
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 6
Cześć,
Jest taka fundacja Przyjaciel Zwierz która zajmuje się biednymi konikami, pieskami, kotkami, gęsiami i generalnie wszystkim co się nawinie.
Niestety ostatnio ich zalało. Bardzo. Od 2 tygodni chodzą u nich pompy odpompowujące wodę z padoków, a mimo to.. zalało im nawet studnię.

Na zdjęciu widać co leci z kranów i poideł. To jest gnój, śmierdzi gnojem, a do napojenia jest masa zwierząt.
Konie stoją po kolana w wodzie i - oczywiście - gnoju
strachnawroble - Cześć,
Jest taka fundacja Przyjaciel Zwierz która zajmuje się biedny...

źródło: comment_1644962782vU8zb0dA4ioKxuJDWuZ0I4.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

https://www.yafud.pl/47160/ Sąsiedzi za płotem się rozwiedli i sprzedali dom. Kupiła go młoda para, z dwójką dzieciaków i wielkim dobermanem. #pies na mój widok przeskoczył płot i zaczął biec w moim kierunku. Przestraszyłem się nie na żarty i próbowałem uciekać, ale poślizgnąłem się i upadłem. On zadowolony z siebie, merdając ogonem wypuścił piłeczkę z pyska - chciał żebym mu porzucał. Ja już nie wstałem o własnych siłach, okazało się, że mam
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach