Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 7. Światełko w tunelu
Dziś oddałam plan restrukturyzacji Wielobudu. Naciągany, bo tekturowa teczka nie zawierała wszystkich danych, a doprosić się o resztę nie miałam szans. Dyrektor Kiełbasiński przywitał mnie wylewnie:
- Małgosia! Możemy przejść na „ty” – to nie było pytanie. – Czesław jestem. Czesiek.
- Małgorzata.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 6. Bieg przez przeszkody
Pisanie nierealnych planów, pisaniem, ale roboty poszukać trzeba. Skończy się okres wypowiedzenia i najlepiej byłoby zacząć coś nowego. Najlepiej ambitnego, zgodnego z kwalifikacjami… Nie, jednak jestem realistką, poszukam czegokolwiek.
Na jaką pracę może paść wybór młodej, wykształconej kobiety, która kiedyś, w czasie przyszłym nieustalonym, chce być matką? Zostanę nauczycielką. Te dodatkowe dni wolne, jasne kryteria awansu, wynagrodzenie w perspektywie wyższe niż
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 5. Łańcuch pokarmowy
Cały następny dzień spędziłam na poszukiwaniu informacji jak napisać ów dokument. W Wielobudzie dowiedziałam się tylko, że po przefaksowaniu danych do umowy (maile tam nie dotarły), będzie ona na mnie czekać w sekretariacie.
W drodze do najbliższego faksu, wpadłam do Anki.
Zastałam ją w piżamie. Trochę to dziwne, bo była czwarta po popołudniu.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 4. Dyrektor Kiełbasiński

Nieuchwytny wcześniej Paweł zmaterializował się pod moimi drzwiami, gdy wciąż oszołomiona wracałam z Wielobudu.
- No zuch dziewczynka! – przywitał się wylewnie, zerkając wcześniej na bałagan zamknięty w tekturze.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 3. Wielobud
Po dwóch godzinach i czterdziestu minutach spędzonych na gorączkowym doprowadzaniu się do stanu normalności oraz dotarciu na miejsce, stanęłam przed obdrapanym budynkiem na obrzeżach miasta. To musi być bardzo dobra firma budowlana, skoro nie musi reklamować swoich usług. Tynk odpadał płatami, napis na froncie chyba ostatni raz był odnawiany przed wizytą pierwszego sekretarza. Nowiutka Toyota na parkingu nieco odstawała od ogólnego obrazu,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 2. Kac ogólny
Obudziłam się z uczuciem, że głowa mi pęka i że mogę wypić ocean. Poprzestałam na litrze niegazowanej. Dostarczenie płynów w żaden sposób nie wpłynęło na poprawę samopoczucia. Upadła kobieta bez pracy. Z kredytem. Nie za dużym, bo tylko na ogarnięcie (remont byłyby za dużym słowem) odziedziczonej babcinej kawalerki, ale jednak. W tym momencie wydał mi się on niebotyczny. Cyferki skakały mi
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hejka. Nie bijcie zielonki ;-) Założyłam bloga gdzie będę publikować moją w 2/3 autobiograficzną historię kariery w polityce. Epizody będą krótkie i mam nadzieje że zabawne. Zapraszam do czytania i proszę o plusy. Dziś pierwszy epizod:
*
Epizod 1.Rozstania

Wyższa szkoła lansu, w której zaharowywałam się od ponad pięciu lat, była marzeniem każdego niedoszłego magistra. Niewielkie wymagania, niewygórowane opłaty i żeński personel w szytych na miarę kusych garsoneczkach. Cała sceneria bardziej przywodziła na myśl luksusowy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć Mirki,

podczas zeszłorocznej, relacjonowanej z resztą na Mirko tułaczki po Oceanii (do której jeszcze wielokrotnie będę wracał) wiele osób pytało czy mam jakiegoś rodzaju bloga.

Nigdy nie chciałem jednak tworzyć kolejnego bloga podróżniczego z poradami typu "10 wskazówek na spakowanie walizki", jakimś "kołczingowym" poszukiwaniem inspiracji do podróżowania (zostawmy to Pawlikowskiej). Niedawno jednak udało mi się w bólach zrodzić małą platformę na której chciałbym publikować krótkie formy literackie, najczęściej inspirowane własnymi doświadczeniami z drogi
Dwadziescia_jeden - Cześć Mirki,

podczas zeszłorocznej, relacjonowanej z resztą na...

źródło: comment_o9DwSmBsp99bK6SIm9WuSuy2JlTthRx5.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnim razem w ciągu trzech niespełna dni napisałem prawie 15 stron.

Próbuję sobie też przypomnieć, kiedy po 15 stronach byłem świadom faktu, że ciągle jestem mnie więcej na początku opowiadania.

Odpowiedź na to pierwsze pytanie to: Dawno.
Odpowiedź na drugie zaś: Nigdy.
Cedrik - Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnim razem w ciągu trzech niespełna dni...

źródło: comment_hTpLbpTdn7eTlvTQkQOJKQSUubMgTmON.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od kilku tygodni szaleję sobie na blogu, tworząc opowiadanie, w którym wrzucam bohaterów z filmów, gier, seriali itp. Początkowo chciałem z tego zrobić zbiór niezwiązanych ze sobą historyjek, ale teraz nawet bardziej podoba mnie się dopasowywanie postaci do historii i podejmowanie prób tworzenia spójnej opowieści. Szału może nie ma, ale jak komuś się nudzi i szuka lektury to zapraszam http://www.gralingrad.pl/spisani-9-nowy-bohater-marvela-sunset-limited/ #opowiadanie #blog #fanfiction
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#kingdiamond #mercyfulfate #muzyka #gitara #opowiadanie #pasta #creepystory #creepy

Kto niezna a lubi mroczne klimaty i dobrą muzykę to zapraszam to przesłuchania tego arcydzieła. Album "House of God" King Diamonda z 2000r. Słucham go od okołu już 10 lat, za każdym j-----m razem od pierwszej do ostatniej nuty mam ciary na całym ciele.

Album charakteryzuje się arcygenialnymi,
K.....1 - #kingdiamond #mercyfulfate #muzyka #gitara #opowiadanie #pasta #creepystory...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A, wrzucę swoje #opowiadanie . Co mi tam. Wrzucam poniżej, jak leci z "okładką" którą kiedyś sobie zrobiłem. Jeśli dacie jakieś wykopki czy tam pluski to dam następne, jak nie to zamknę się w sobie.

=Nikt nie mówi dziękuję=

Jurek siedział na murku. Lubił to miejsce, było szare i brudne, ale czuł, że było w jakiś sposób jego. Przed sobą miał brudną, blaszaną ścianę marketu, za sobą betonowe boisko, na którym nikt
tomasz-bilski - A, wrzucę swoje #opowiadanie . Co mi tam. Wrzucam poniżej, jak leci z...

źródło: comment_VGR6oQutwzwowhxwiAMYujTp3h4iOijY.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tomasz-bilski: liczyłem że wejdzie do domu. Ale spoko. Za krótkie. Fajnie się czytało spoko klimat ale brakuje treści. Więcej powinno być ... Nie wiem może jakaś piekarnia powinna być obok?
  • Odpowiedz