Voodoo.

W komentarzach do poprzedniego opowiadania „Granica” jeden Mirek zainteresowany tematyką Toga odszukał ciekawą galerię i zapytał, o co chodzi z powtarzającymi się na zdjęciach częściami ciał martwych zwierząt. Otóż odpowiedź jest prosta i dwusylabowa: voodoo.

Pewnego popołudnia szwendając się po plaży gdzieś we wschodnim Togo (chociaż trudno mówić o stronach świata w kraju o kształcie parówki), podszedł do mnie starzec i spytał, czy nie chciałbym zobaczyć świątyni voodoo. Dziadek, pytasz księdza czy na
Dwadziesciajeden - Voodoo.

W komentarzach do poprzedniego opowiadania „Granica” je...

źródło: comment_ZEdoPTi0Y2De1cqbh4ZIPEjLttODBrNk.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dwadziescia_jeden:

Udaliśmy się w głąb wioski do małej, pozbijanej z desek i niechlujnie garbowanych skór chałupy. I uwierzcie, naprawdę z całego serca chciałbym napisać, że przywitał mnie szaman z powyginanym kijem zakończonym grzechotką z tykwy, tany-tany z nogi na nogę, proszkiem w twarz i po dwóch tygodniach budzę się na lektyce w dżungli pośród nagich dzikich kobiet a Jerzy Urban nie żyje.


polecaił plus, a to dopiero drugi akapit :)
  • Odpowiedz
Tyle to już słyszeliśmy babskie rozmowy typu: "gdzie ci mężczyźni z dawnych lat. Tacy prawdziwi, szlachetni i dżentelmeńscy?". Dlatego dziś widząc szefową w pracy stojąca przed drzwiami szybko do nich podbiegłem, otworzyłem je przed nią i powiedziałem "proszę" zachęcając ją gestem dłoni do środka. Zrobiłem to bardzo szarmancko.
I co? Spojrzała na mnie najpierw zaskoczona, następnie jak na wariata, a na koniec wyśmiała i sobie poszła. Taka to własnie #logikarozowychpaskow
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tragedia pralnicza
Opowiadanie Stanisława Lema, po raz pierwszy wydane w 1963 r. jako "Ze wspomnień Ijona Tichego – tragedia pralnicza" w ramach zbioru opowiadań i scenariuszy spektakli telewizyjnych - "Noc księżycowa" a następnie jako część V "Ze wspomnień...", zawarte w "Dziennikach Gwiazdowych" z 1966 r. i późniejszych.
#literatura #ksiazki #opowiadanie #sciencefiction #fantastyka #stanislawlem #lem
Lifelike - Tragedia pralnicza
Opowiadanie Stanisława Lema, po raz pierwszy wydane w ...

źródło: comment_cKyRpUm92nYa8t2NKbVVacPpZUdug3PP.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Szukam #opowiadanie #scifi #sciencefiction , które czytałam dość dawno i zrobiło na mnie dość duże wrażenie. Chodziło o to, że grupa Ziemian trafiła na planetę na której odnaleźli kosmitów siedzących w klatkach. W przypływie bohaterstwa ludzie zaczeli przepiłowywać te klatki, ale od razu obcy umierali. Otóż się okazało, że te klatki były ich częścią, bez której nie mogli żyć.
Generalnie z tego co pamiętam to było
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dawno, dawno temu...no może, nie aż tak dawno. W małej chatce NRD, w królestwie komunistycznym żyła sobie mała dziewczynka o imieniu Angela. Społeczeństwo ludowe ją uwielbiało, gdyż zawsze chętnie pomagała swoim towarzyszom.

Pewnego słonecznego dnia założyła na swoją główkę socjalistyczny czerwony kapturek i popędziła przez las, by odwiedzić małą świnkę Polkę. Biedna świnka rozchorowała się na solidarność, więc Angela niosła jej ciepłą zupkę. W lesie jednak spotkała złego wilka.

- Dokąd idziesz
orkako - Dawno, dawno temu...no może, nie aż tak dawno. W małej chatce NRD, w królest...

źródło: comment_1pfRH0uG0Tlngdtvpqkt6CG2J8fEGHzH.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć mirki. Jak przystało na gościa, który skończył informatykę - moje zdolności pisania są lekko mówiąc mierne. Żaden ze mnie wirtuoz pióra czy klawiatury. Poniższe opowiadanie, bo chyba tak trzeba je nazwać, to najdłuższa rzecz jaką w życiu napisałem. Nic odkrywczego. Raczej luźno spisana historia bardzo dobrego weekendu w Tatrach. Jakbyście mieli chwilę i napisali co myślicie o samym tekście, tak szczerze byłbym wdzięczny. Najwyżej się potnę bułką czerstwą. Dorzuciłem #fotografia
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lowcywrazen: Ja to jestem takie narzekadło wiec nie bierz mnie zbytnio pod uwagę ale mam dwa komentarze: 1. Kontrast szarego tekstu na białym jest za mały i ciezko czytać, 2. Na każdym zdjęciu niebo ma inny odcień - zawsze mi to psuje odbiór, bo mam wrażenie, że ktoś tu za długo pracował w lightroomie(no i taki niebieski śnieg zostawiłeś?;) ) A tekst całkiem spoko
  • Odpowiedz
@calkiemdobrylogin: jakie tam narzekadło. Ja szanuję szczerą opinię. 2 tutaj masz rację, w sumie słabo każde zdjęcie oddzielnie traktować ;-) a faktycznie trochę na tych rawach pracowałem. A kontrast zaraz poprawię ;-) Dzięki!
  • Odpowiedz
Akra, Ghana, 21 listopada 2011 r.

Aby dostać się do stolicy z małej wioski przy granicy z Wybrzeżem Kości Słoniowej muszę wstać przed 4 rano. Potem dwie przesiadki, trzy autobusy i koło południa jestem na wielkim piaszczystym placu w centrum Akry z którego odjeżdżają rozklekotane minibusy do ostatniej wioski przed przejściem granicznym z Togo. Siedzę w jednym z gruchotów i patrzę jak powoli zapełnia się po brzegi. W tej części Afryki nie ma
Dwadziesciajeden - Akra, Ghana, 21 listopada 2011 r.

Aby dostać się do stolicy z m...

źródło: comment_HFvHm3bxpYxKMn0sTOEaYcZ1c1H7WFbv.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy spotkałeś kiedyś ludzi zniewolonych? Ja spotykam ich codziennie, co gorsza jestem jednym z nich.
Zapewne sądzisz, że jesteś inny... Tak ja, kiedy byłem młody, wyzwalałem pokłady energii, rozszczepiałem ją i pozwalałem jej zasiać plony.
Wyzwalałem niszczycielską moc, która potrafiła łamać ludzkie głosy, oślepiała blaskiem tych, którzy dawno przestali widzieć.
Wprawiałem w ruch machinę, jaka przenikała do umysłów zbyt leniwych, zbyt apatycznych, strutych światem materialnym.
Dorośli, moi rówieśnicy, starcy... kobiety i mężczyźni - wszyscy zdążyli
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@droops: "słodkiego" a nie "słotkiego", chryste panie, czemu nikt mu tego nie sprawdził. Potem się ludzie dziwią, że wpisują na mirko bezmózgi bez ortografii, ech (,)
  • Odpowiedz
Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 10. Pierwsze koty za płoty
Zostałam oprowadzona po moim nowym miejscu pracy, czyli szpitalu psychiatrycznym. Nie, lepszym określeniem byłoby „przepędzona” przez rozległy teren, budynki w systemie pawilonowym i łączący je skomplikowany system podziemnych przejść.
- Strasznie tu – zauważyłam przechodząc podziemnym korytarzem.
- E… nie – stanowczo oświadczyła moja przewodniczka. – Uwaga, wiozą zwłoki!
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 9. Nowy rozdział
Co prawda pieniądze od Kiełbasińskiego były na razie czysto teoretyczne, ale czułam się w obowiązku zafundować znajomym p--o w knajpce u Tomka Chajata. Znaliśmy się z uczelni, z tym, że Tomek nadal tam pracował, a my nie. Przyjaźnił się z Dziedzicem, więc jego posada była niezagrożona.
Stawił się Paweł, Karolina (siostra mojego byłego, nasza przyjaźń przetrwała, uczucie nie), Zbyszek (znajomy Pawła z
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj taka sytuacja mnie spotkała :

Idę sobie do centrum, już tak mam że czasami przejdę mimo, że pizga na dworze nawet 5-10 kilometrów.
Szedłem przez takie zadupie niedaleko torów, tam pizga jeszcze gorzej.
Patrzę a tam coś na ziemi, na początku z daleka myślałem
- pewnie ktoś wyrzucił kurtkę z daleka wyglądała spoko, kto k---a wyrzuca spoko kurtkę ? ja nie, a jesli Ty to wyrzuciłeś, to jesteś głupi głupek
DeadSmoke - Dzisiaj taka sytuacja mnie spotkała : 

Idę sobie do centrum, już tak m...

źródło: comment_3f40pUt4tY2d9B6ylWWqstlsT2JhK2mz.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zebyście potem nie pisali, że zmyslone - zdjęcie ze stocka.


@DeadSmoke: Tym tekstem wygrałeś życie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A no i gratuluję wzorowej postawy obywatelu, oby więcej takich dała nasza polska ziemia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)-
  • Odpowiedz
@Graf: napisałem na wszelki wypadek, bo myślę, że ktoś może mieć takie problemy ze wzrokiem ze nie zobaczy 4 napisów pt. 'shutterstock' ev. #niepdk

Dziękuje swoim, życiem tępię typowe, stereotypowe postawy, że w Polsce na drugiego człowieka nie masz co liczyć :)
  • Odpowiedz
Cześć Mirasy, dzisiaj chciałbym się podzielić z Wami krótką historią która przydarzyła mi się kilka lat temu w lasach autonomicznego stanu Sarawak w malezyjskiej części wyspy Borneo. Zapraszam.

Tradycyjnie już wrzucam też jako [znalezisko tutaj]( http://www.wykop.pl/link/3583261/krew/) gdzie znajdziecie także galerię zdjęć oraz wersję PDF do pobrania i przeczytania na później.

Krew

Gdzieś
Dwadziesciajeden - Cześć Mirasy, dzisiaj chciałbym się podzielić z Wami krótką histor...

źródło: comment_OCJexmpGsvPLnMUjt2bUbacUs8USRAYK.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dwadziescia_jeden: Kultura kulturą ale jednak straszne bydlo takie pierwotne rozrywki.... A najstraszniejsze że w człowieku wszędzie, niezależnie od szerokości geograficznej drzemie tyle zła. Jednych podnieca walka kogutów, innych pranie się po pyskach w mma a jeszcze innym jak pozwolić to torturują drugiego człowieka dla zabawy w Syrii czy na Ukrainie...
  • Odpowiedz
Dzień dobry Mirabelki i Mirki.

Nie mam zwyczaju się chwalić, ale jak się zdobywa 1 miejsce w konkursie, to grzechem byłoby zachować ten fakt dla siebie. :)
W ubiegłym roku wziąłem udział w kilku warsztatach pisarskich i w ramach jednego z nich dostaliśmy zadanie opisania sceny łóżkowej jednocześnie nawiązując do starożytnych mitów. Napisałem i nawet mi się podobało, ale mimo wszystko nie czułem się na tyle pewny, by dzielić się tekstem z szerszą
M.....5 - Dzień dobry Mirabelki i Mirki. 

Nie mam zwyczaju się chwalić, ale jak si...

źródło: comment_oz08XjwluH6KMfUKJWz6SKI67RbMwOlG.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Opowieść o tym jak robiłam karierę w polityce :-)
*
Epizod 8. Primum non nocere
Do rozmowy z dyrektorem Olewiczem przygotowałam się. Ustawy, rozporządzenia, wzory dokumentów. Dwa dni oczekiwałam na audiencję, więc w małym palcu miałam wymogi sanitarne, dokumentacyjne, normy zatrudnienia itd. Ze stanu kompletnej niewiedzy przeszłam w stan oświecenia na temat działalności szpitali o profilu psychiatrycznym.
Krótka rozmowa z Olewiczem uświadomiła mi, że niesłusznie przeżyłam wczoraj z nerwów poważny nieżyt żołądka. Nie byłam przepytywana, a
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach