Czasami mi szkoda kobiet i dziewczyn bo są największymi kołami zamachowymi, tuż obok beciaka i redpilaka - Ci ostatni od samego początku mogą zobaczyć prześwitanie makiety kiedy jednak ich słowa i foch nie działa - i ludzie mają to, co chcą w dupie natomiast kobiet nie więc dla nich rzeczywistość zewn. i ich psychika tworzą jedność.
Szczególnie kiedy gada się, że to Ty jesteś środkiem układu odniesienia - nikt inny - tylko szkoda,
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@refar15: Lepiej nie grać w ustawioną grę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Bunt buntem i wynika pewnie głównie z genów, natury.
Sęk w tym, że przegrywa większość facetów z młodego pokolenia, a oni są mróweczkami podtrzymującymi system za parę lat.
Co jeśli nie zechcą zagrać?
  • Odpowiedz
Chociaż rozważania na temat tego, co nieistniejące, sprawiają wrażenie wysoce abstrakcyjnych, zdarza się, że stają się one powszechnie zrozumiałe. Gdy opuszcza nas ktoś bliski, jego nieobecność staje się paląca i namacalna, wypełniając sobą całą atmosferę. Jak to możliwe?

Aby to wyjaśnić, odwołałem się do filmu Wzgórze wolności (2014) Sang-soo Honga i cytatów Jean-Paul Sartre'a.

Odnośnik do wpisu: Namacalna pustka

---
przemyslanekadry - Chociaż rozważania na temat tego, co nieistniejące, sprawiają wraż...

źródło: hill1-940x510

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kubako: Czasami czuję się animistą, pociąga mnie to "pierwotne" ujęcie. Może proste formy materii generują (emanują, itp) proste formy świadomości, a twory złożone, jak mózg, złożone formy świadomości (wedle jakichś prawideł)? A może nawet, idąc dalej tym tropem, wręcz materia i świadomość są identyczne? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wówczas prawdopodobnie dałoby się uniknięcia dualizmu - oba pojęcia (materii i świadomości) zastępując pojęciem jednym, powiedzmy meterioświadomości. (
  • Odpowiedz