#anonimowemirkowyznania
Siedzę w pracy, piję kawkę i czekam na telefon od lekarza z wynikami biopsji. Rak? Czy nie rak? Jeśli rak, to NFZ może mi już chyba trumnę szykować, bo na pewno mnie nie wyleczy. A mam dopiero 28 lat :(
#zalesie #rak #onkologia

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 60
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Heja, jak wiecie wyszedlem do domu ze szpitala pare dni temu. Generalnie nie jest źle, troche rana po wycięciu #tarczyca boli, szwy ciągną, czuje sie słaby i bardzo szybko sie męczę. Teraz do końca życia muszę co dzień przyjmować hormony, które normalnie produkuje tarczyca i przez pare dni robic zastrzyki, żeby sie nie zrobił zakrzep w organiźmie. Za miesiąc kontrola w #onkologia #gliwice i zobaczymy co
karol-domanski33 - Heja, jak wiecie wyszedlem do domu ze szpitala pare dni temu. Gene...

źródło: comment_1633111401LHoKx083zWgiqqBBHcveYJ.jpg

Pobierz
  • 58
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No to trzymaj się Mirku ()
Moja żona też ma pobyt na onko w Gliwicach za sobą.
Po usunięciu guza przysadki to musi cały zestaw brać hormonów: kortyzol + euthyrox bo tarczyca sobie poszła spać + czasem DHA. Chyba najważniejsze to wyrobić sobie rutynę w braniu leków w odpowiednich godzinach.

Jeżeli bierzesz euthyrox to pamiętaj żeby brać zawsze o tej samej porze i minimum 1h
  • Odpowiedz
Mirki, mirabelki żyje jak coś. Operacja zaczela sie dopiero kolo 12 chyba, kojarze że o 18 wrocilem z OIOM na sale ale zle znioslem narkoze. Bylem bardzo slaby i mialem nudnosci. W nocy wymiotowalem. Teraz juz lepiej nawet sie sam podnosze i lyknalem wody. Ale jeszcze troche slaby jestem. Mozecie póścić kciuki bo pewnie wam posinialy, dzieki za wszystko. Udalo sie. Pozniej wszystkim poodpisuje jak nabiore sil. #operacja #onkologia
  • 73
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

U mojej mamy w styczniu zdiagnozowano zaawansowany nowotwór szyjki macicy. Początkowo lekarz ginekolog wykluczył operację i dawał nikłe szanse na powodzenie leczenia radioterapią i chemioterapią. Niemniej, rezonans komputerowy wykazał/. że guz nie ma żadnych nacieków na inne narządy. Mama rozpoczęła w marcu serię codziennych naświetlań i dawek żółtej chemii, które zakończyły się w maju. Następnie, odbyła dwukrotną serię brachyterapii. Cały proces leczenia zakończył się w lipcu, wizyta kontrolna wykazała całkowitą remisję guza.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach