Letni wieczór, jedna z lepszych dzielnic, co drugi dom to dom człowieka sukcesu. Pod jeden z nich podjeżdża samochód, wysiada z niego przystojny mężczyzna nazywa się Wiesław. Zamyka drzwi swojego luksusowego porsze i po ciężkim dniu w korporacji wzdycha, jego oddech przesiąknięty doskonałością niemalże materializuje w powietrzu rozkwitające lotosy, w jednej ręce trzyma róże symbol miłości w drugiej zwitek papierów. Poprawia muszkę i idzie w kierunku drzwi.
Rozgląda się po swoim podjeździe
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SoNuS: bo jest wyjątkowy i zabawny. Nie czytałeś standardów mirko ostatnio? Tatuaże robia podludzie a jak zjesz posiłek inny niż mięso to pedał, proste
  • Odpowiedz
Siedzę sobie, a właściwe stoję, na targach pracy jako wystawca. Pracodawca szukał świeżutkiej krwi programistów Javy (tak wiem, szok, rzadko się na targach pracy szuka takich speców).

No i nawija się jakiś młody studenciak, któremu wręczam formatkę do wpisania CV. Po dłuższej chwili oddaje mi wypełnioną bazgrołami kartkę i jedno rzuca mi się w oczy: znajomość Springa. Myślę sobie - nieźle, w końcu jest jakiś sensowny przedmiot o Javie na tej uczelni
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach