@CulturalEnrichmentIsNotNice: Też takie myśli. No i nie tylko w kontekście takiego relaksu z kimś, ale ogólnie życia.
Po co się starać i walczyć o lepsze zarobki i poprawiać sytuację życiową, jeśli się jest samotnym człowiekiem, który zapewne nikogo nie znajdzie?

Jeszcze jak się ma znajomych to można się spotkać, ale dorośli jesteśmy. Wszyscy się rozjechali, mają swoje życia i takie spotkanie raz na rok mogłoby być, a partnerkę byś miał
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: fajnie mieć cykliczne przyzwyczajenia. Ja w okolicach września odpalam maraton Friendsów. Będzie od studiów jakoś 2006/7 rok. Szukaj pozytywów, nawet prozaicznych, nikt Ci nie gada podczas seansu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 2
@Pandillero
Nie jest za późno na diagnozę ADHD jeżeli objawy powodują trudności, być może Twój lekarz się myli. ADHD ma się całe życie, objawy mogą się zmieniać lub mogą być tłumione. Człowiek z ADHD dorastając wypracowuje dużo nawyków kompensacyjnych, lepiej sobie radzi z niektórymi objawami. Dorosły z ADHD nadal może mieć problemy z koncentracją, planowaniem, impulsywnością itd. tylko te problemy objawiają się w inny sposób u dorosłych a inny u dzieci
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: też nienawidzę tego uczucia, że nie moge przyjść spokojny do kołchozu mimo że chodzę tam pare ładnych lat. Zawsze będzie jakiś stres i cos pójdzie nie po mojej myśli. Nie wiem czy pamiętasz ale kiedyś napisałem ci że to jest jak te teorie na temat piekła, że w nieskończoność będziesz powtarzał swój najgorszy dzień. Za każdym razem będziesz bał się tak samo jak wtedy i nigdy nie przyzwyczaisz się
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Piękne, a zarazem przerażające. Z tym waleniem pięścią w głowę i stękaniem, to jakby sam to pisał. Ja naprawdę tak robię. Na ogół powinno życzyć się zdrowia, ale takim przegrywom jak my, którzy cierpią każdego dnia, życzę tylko albo rychłej śmierci, albo radykalnej odmiany. Niestety na jedno i drugie raczej nie ma szans. A takie gadanie, że hurr durr ja nie planuję dożyć starości, tylko się uśmiecham, bo niestety
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Moje skromne doświadczenie jest takie, że obecność kobiety, nawet jeśli odbywa się poprzez wiarę we własne urojenie, jest czymś dziwnie ożywczym. Ktoś powie, że to tylko biologia, chemia, feromony, ale przychodzi chwila zwątpienia we własną porażkę, ktoś się pojawia, widzimy ją przez szparę wieka własnej trumny i przez głowę przebiega impuls, przeczący wszystkiemu, co przez lata utrwaliliśmy - nagle wydaje nam się, że może moglibyśmy jeszcze ożyć.

Kończy się to
  • Odpowiedz
@CulturalEnrichmentIsNotNice tak w sumie po własnych przeżyciach, to nie żebym były kimś, kto może dawać rady, ale myślę, że w momencie, w którym obecnie jesteś, nie jest tak istotne myślenie o odstawieniu, ograniczeniu alko, a o wiele bardziej o tym, w jaki inny, oprócz alko, sposób możesz sobie poradzić z problemami.
  • Odpowiedz