tak czytam o tych biednych górnikach, w trudzie i znoju wyrywających Ziemi jej skarby i nachodzi mnie następująca refleksja:
-w grudniu 2014 roku oficjalnie przepracowałem niespełna 340 godzin;
-w związku z pracą, nie było mnie w domu podczas 3 z ostatnich 5 Wigilii, tylu samo Sylwestrów i 2 z 5 Wielkanocy, o ślubach znajomych nawet nie mówię - cudem udało się być na weselu najlepszego przyjaciela;
-ładunki, z którymi na co dzień