#anonimowemirkowyznania
Mam pytanie do bardziej doświadczonej części ludzi jeżeli chodzi o związki. W kwietniu poznałem super dziewczynę dogadujemy się świetnie, mamy wspólne zainteresowania, pasję podobne poglądy i tak samo myślimy o życiu. Jest to mój pierwszy poważny związek mam 30 lat, a ona 27. Dziewczyna w przeszłości została skrzywdzona przez swojego byłego po 3 latach dowiedziała się, że jej nie kocha. Ostatnio w spontanicznej rozmowie wyszedł temat zaręczyn i powiedziałem, że jeszcze z rok minimum trzeba poczekać (ale chciałbym szybciej) na co ona odparła z uśmiechem, że nie chce tyle czekać bo mnie bardzo kocha. No i mam taki mentlik w głowie ponieważ we wrześniu jedziemy na wakacje i myślę, że Chciałbym się wtedy jej oświadczyć. Wiem, że można później sobie żyć parę lat do ślubu, ale Chciałbym ją zapewnić, że jest dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu.
#pytaniedoeksperta #pytanie #milosc #zareczyny #mirabelkopomusz #rozowypasek #logikarozowychpaskow

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
  • 59
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jakieś trzy/cztery lata temu poznałem pewną osobę na GG. Zaczęło się niespodziewanie dobrze. Potrafiliśmy pisać codziennie po kilka godzin. Dla mnie te godziny mijały jak minuty. Codzień czekałem na wieczór bo zazwyczaj wtedy pisaliśmy. O wszystkim i o niczym. To było piękne. Z nikim nigdy wcześniej i sądzę, że już nigdy tak dobrze mi się pisać czy rozmawiać nie będzie.Tak wciągnąłem się w tą relację, że była dla mnie jak n------k. Były
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mam prawie 30 lat, mam za sobą kilka #zwiazki z których żaden nie trwał dłużej niż rok. Pamietam pierwsze pseudo-związki z liceum. Dziewczynom zawsze się podobałem jednak jak już z jakaś byłem to przechodziłem w tryb uległego, takiego który pierwszy mówi ze kocha i wielbi kobietę, kupuje prezenty, stara się mocno o jej względy. Myślałem ze tak to sie robi po prostu. Z wiekiem zawsze miałem z tył głowy szacunek do kobiet, jak z jakaś byłem to zawsze stawiałem na piedestale i w końcu mnie zostawiały, bez powodu, tak po prostu stwierdzały ze to jednak nie to.

Będąc sfrustrowanym po takim rozstaniu trafiłem przepadkiem na #theredpill kilka lat temu. To czego dowiedziałem się tam o kobietach było jak uderzenie w policzek. W kolejnej znajomosci wprowadziłem trochę zaczytanych technik, dread game przede wszystkim. O dziwo było całkiem inaczej niż w każdym poprzednim związku, to dziewczyna się starała. Miałem w głowie mindfuck. Theredpill wszedł mi w głowę tak bardzo, ze zostałem #mirkokoksy, dyscyplina stała się moim drugim Ja, coś z czym wcześniej miałem duży problem. Dałem sobie spokój z kobietami na 3 lata, zacząłem rozwijać swoją działalność, samodoskonalenie weszło mi tak mocno w głowę, ze zdarzało mi się odmówić wyjścia na p--o żeby nie zawalić swoich założonych celów. Siłownia, firma, książki, dyscyplina, nic innego nie istniało przez kilka dobrych lat.

Kolejny fuckup w mojej głowie pojawił się kiedy podczas seksu z przypadkową dziewczyną na samym początku uderzyłem ja delikatnie w policzek, zapytałem się czy jej się podoba, okazało się ze tak i chce mocniej. Od wtedy robiłem to za każdym razem, w trakcie dodawałem lekkie podduszanie i chwytanie za ręce. Kobiety były wniebowzięte. Żeby nie czuć zależności od kobiet zawsze podbijam jak tylko jest okazja, pierwsze odrzucenia były trochę bolesne, przy 50 przyjmowałem je z uśmiechem i szedłem w swoją stronę, do dziś zaloty odrzuca z 80%, czasem robią to w dość przykry sposób, jeśli potraktowałyby tak kogoś mniej doświadczonego to pewnie można by się
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Mam prawie 30 lat, mam za sobą kilk...

źródło: comment_Fz7BSVt89NLYKWHjI1VIAh8dTjUlVkcr.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio po rozmowe w komentarzach z pewnym pesymistą związkowym padło stwierdzenie, że żadne połówki pomarańczy, bratnie dusze, czy 'ci jedyni' nie istnieją tak naprawdę, że to jedynie sztucznie napompowany twór, który wkłada się do głowy ludziom, a który nie ma racji bytu. Działa właściwie jak więzy, ogranicza, powoduje szukanie nieosiągalnego i jest szkodliwe przy tworzeniu relacji damsko-męskich.

I tak się nad tym zaczęłam zastanawiać, że wreszcie sama nie wiem. Z jednej strony

Jak wyżej

  • Istnieje 38.9% (21)
  • Nie istnieje 61.1% (33)

Oddanych głosów: 54

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lezkaniebieska: Nie rozumiem twojej romantycznej otoczki. Jeśli chodzi o zakochanie - to jest to po prostu chemia w mózgu. Jeśli natomiast mówimy o dłuższych relacjach, stałych, bliskich, zaangażowanych - zbudowanie czegoś takiego jest rzadkością i trudnością, nie zalezy to tylko od tego z kim to robimy, ale tez od tego czy my się do tego nadajemy i umiemy takie więzi tworzyć. Na świecie jest tyle ludzi, ze na pewno niektórzy
  • Odpowiedz
@lezkaniebieska: Dałem, że nie istnieje - na pewno nie w formie "drugiej połowy pomarańczy". Ale są ludzie, którzy mieli fart i bardzo dobrze się dopasowali - chemia wtedy tak do końca nigdy nie mija, a właśnie to dopasowanie+przyzwyczajenie+wspólne przeżycia trzyma ich razem.

A że ludzie lubują się w dopowiadaniu i upiększaniu rzeczywistości to potem słyszymy o jakiejś "magii" i "miłości".
  • Odpowiedz
Jestem nudziarzem, bo prawdopodobnie mam aspergera/autyzm.
Każda dziewczyna jest pośrednio odpowiedzialna za mój przegryw, za moją samotność
Pośrednio to przez #rozowepaski pasje takie jak chemia i gra na pianinie nie sprawiają mi przyjemności.
Skazują mnie na samotność tylko dlatego że jestem nudny. Skazuje mnie na nienawiść do samego siebie i cierpienie tylko dlatego, bo nie umiem ich zabawiać i wzbudzić emocji.
Czy to jest fair?
Jestem z góry odrzucony przez wszystkie dziewczyny
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tampon emocjonalny
#przegryw / frajer/nudziarz w najlepszym przypadku ma szanse tylko u dziewczyny słabej psychicznie z jakiegoś powodu.
Jest słaba, ponieważ ex okazał się dupkiem itd.
Przegryw/frajer/nudziarz służy za pocieszyciela do którego można się przytulić.
Kiedy dziewczyna dojdzie do siebie, to omawiany podsamiec dostaje kopa w dupe.
Z punktu widzenia natury taki „facet” ma odbudować kobietę by ta była gotowa na kolejny związek z dynamicznym, zabawnym, pewnym siebie, dominującym, wygadanym oskarek/chadem
M.....9 - Tampon emocjonalny
#przegryw / frajer/nudziarz w najlepszym przypadku ma s...

źródło: comment_2fefBN5fRSXhSBb3GMBJQJVMB1z5RNdm.jpg

Pobierz
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mój wymarzony koniec
Dziewczyna którą widywałem w drodze do szkoły przez dwa lata powinna mnie zadźgać nożem i w czasie mojego powolnego umierania powinna zacząć się ru*chać z jakimś oskarkiem na moich oczach.
Piękne podsumowanie mojej wartości
#przegryw #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #milosc #zwiazki #feels #foreveralone #samotnosc
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeśli kobieta wykazuje wobec was empatię/pomoc/zrozumienie, to wynika z tego że została tak wychowana i takie coś wbito jej do głowy.
Natomiast z punktu widzenia natury nie może tracić czasu na frajerów/beciaków/smutasôw/tych z depresją, ponieważ natura zagania ją do interakcji z pewnymi siebie, wygadanymi, zabawnymi, budzącymi emocje chadami/oskarkami.

#przegryw #takaprawda #foreveralone #depresja #samotnosc #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow
M.....9 - Jeśli kobieta wykazuje wobec was empatię/pomoc/zrozumienie, to wynika z teg...

źródło: comment_3RPYFHKw9g03tfLwvLnK18MwJvnoSxRS.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak się odkochać? Trwa to już sześć lat, a jedyny kontakt jaki miałem z tą dziewczyną to 5 minut rozmowy trzy lata temu.

Zaczęło się w liceum w sumie nie pamiętam kiedy, ale na początku pierwszej klasy. Nie mogłem spać w nocy, zawsze jak ją widziałem to strasznie gorąco mi się robiło i serce zaczynało bić szybciej. Czasami zdawało mi się, że ona patrzy tak samo jak ja na nią, ale myślałem, że sobie to wmawiam i nic nie robiłem. Tak minęły trzy lata szkoły.

Na imprezie po maturach, gdzie było bardzo dużo osób jakimś cudem wpadliśmy na siebie. Potańczyliśmy trochę, a później wyszliśmy na świeże powietrze. Tam powiedziała, że od trzech lat za mną szaleje. Zrobiło mi się tak słabo, że prawie zemdlałem. Wymamrotałem, że nie możemy być razem i wróciłem do domu.

Od
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach