Słuchajcie Miraski, mam dla was historię trochę #gorzkiezale i trochę przestrogę przed znajomymi.

Dawno dawno temu, żył sobie smutny Michał. Miał on kolegę, nazwijmy go Leszek Śmieszek. Leszek był w ciągłych podróżach, ciągle w pracy nie mając czasu nigdy. Leszek poprosił Michała aby ten skoro idzie sobie kupić dodatek do #diablo3 kupił mu też, bo i cena fajna i promocyjna i że spotkają się niedługo i Leszek odbierze gre,
PanKara - Słuchajcie Miraski, mam dla was historię trochę #gorzkiezale i trochę przes...

źródło: comment_ZW6p7fufgNc8KjDGPoiyWrYE9ytYTxp7.jpg

Pobierz
  • 155
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chyba najbardziej znana legenda miejska #maxlegenda :

Jest to niesamowita historia, która przytrafiła się znajomej mojego znajomego. Dostała ona zaproszenie na ślub i wesele, które dziwnym trafem odbywało się w niedzielę. Problem polegał na tym, że nie dostała ona urlopu na poniedziałek w pracy i z wesela musiała wracać w niedzielę w nocy (ok. 1-2) – nieszczęśliwy traf i niesamowity zbieg okoliczności spowodował, że musiała wracać sama (to nie było
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś będzie krótko bo dopadło mnie na wspomnienia z podstbazy i rykłem śmiechem po przypomnieniu sobie pewnej historyjki xD

Mianowicie aber z kumplami chodził do podstawówki ale nie takiej zwykłej - takiej o zaostrzonym rygorze. Dostałem tam całe dziewięć lat i musiałem odsiedzieć swoje xD Mieliśmy tam ziomeczka który był, że tak powiem SPECJALNY. Ksywę miał Tadziu Paruwa xD Nic zdrożnego się z nią nie wiązało po prostu żarł na okrągło parówki i
Aberworthy - Dziś będzie krótko bo dopadło mnie na wspomnienia z podstbazy i rykłem ś...

źródło: comment_kW2pmdnHAG12tRIXS0AOToSLfjXK0bdk.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tegos: Nie polecam, ostatnio odwiozłem półprzytomnego kolegę do domu, pół godziny później zadzwonił do mnie żebym znowu go odebrał bo policjanci zabrali mu prawo jazdy jak palił kapcia samochodem na parkingu ;)
  • Odpowiedz
#mirki przypomniała mi się sytuacja zasłyszana jakiś czas temu. Pewien koles mieszkal sam w domu, nie pamietam juz czy na wsi czy w jakims miescie, i mial wyjezdzac do USA do roboty na pare lat.Nie mial z kim zostawic domu, wiec w kazdym mozliwym oknie umiescil zdjecia Jezusa, Matki Boskiej itd. na drzwiach porysowal krzyze itd. Przed wyjazdem opowiedzial wszystkim sasiadom i znajomym ze w tym domu straszy i juz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Witojcie mireczki, usiądźcie wygodnie w fotelach bujanych we własnych piwnitzach i rozgośćcie się – zapraszam do przygody w przeszłość, kiedy Aber nie był takim knurem a jego brat był całkiem stabilną umysłową jednostką w wieku 10 lat xD

Akcja miała miejsce u dziadków – św. Pamięci województwo czenstochoskie, niesprecyzowana mała wieś poniżej 100 mieszkańców. Rozrywki tam były typu

* Rzucanie kamieniami w przejeżdżające auta nowomyśl techniczna polskich inżynierów -syrenki xD

*
Aberworthy - Witojcie mireczki, usiądźcie wygodnie w fotelach bujanych we własnych pi...

źródło: comment_gyRdvWChPRbAHFKiSGe5mQbNUkJrjj0t.jpg

Pobierz
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Legenda o herbie miasta Łowicz.

Działo się to przed laty. Na jej skraju mieszkał bardzo ubogi drwal Łukasz. Miał on żonę Oleńkę i trzech synów: Wacława, Igora i Czarka. Drwal utrzymywał się z ciężkiej pracy – ścinania drzew, ale to ledwo starczało na jedzenie. Przestał więc płacić daninę. Przez co zamknęli go lochach własnego zamczyska.

Rodzina nie miała pieniędzy na wykupienie Łukasza. Pewnego dnia król zachorował. Nikt nie umiał go uleczyć. Za dokonanie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kolega kolegi swego czasu zaproszony został na urodziny do pewnej Dziewczyny. Jako, że dobrze się znali to postanowił zrobić jej niespodziankę. Gdy solenizantka wyszła w dniu imprezy na basen ten przyszedł do jej mieszkania, gdzie wpuścił go jej brat. Brat za chwile musiał wyjść a kolega kolegi korzystając z okazji schował się do szafy. Nie musiał długo czekać gdyż po chwili przyszła umyta i pachnąca Dziewczyna - jak to po basenie. Słychać
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#mirki takie #coolstory na #dobranoc;

Gdzieś w okolicach Rzeszowa (w Czarnej Sędziszowskiej ) jest bardzo stara żwirownia. Miejscowi wędkarze twierdzą, że w tym zbiorniku żyje potężny sum, który ma nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Liczba zerwanych i połamanych wędek sięga kilkuset, a mimo to ludzie nadal chcą go złapać. Mówią, też że tylko kilka osób widziało jak wyskakiwał zaczerpnąć powietrza to hałas był taki jakby
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

U mnie na osiedlu, była taka dziewczyna która kupiła sobie węża, nie wiem Boe, czy kij go wie co to było. Generalnie wszystko zakupiła, terrarium, jakieś kamyczki do tego i wszystko co potrzebne by ten wąż sobie tam żył. Karmiła go tak, że jakieś specjalne myszy mu kupowala czy co go tam wie. Była bardzo zajarana że ma takiego gada. No ale łóżko miała w tym samym pokoju co te terrarium. I
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś jak miałem 35 centów w bicu chodziłem na osiedlową siłkę zwaną Gracja. Lokal super, było co trzeba, można było zrobić porządny trening, stała klientela plus jak chyba wszędzie przed wakacjami trochę sezonowców. Wśród stałych klientów był Seba. Wielki dzik, łapa ponad 50, typowo brak szyi a plegary szerokie jak brama. Miał tylko jeden mankament... nie ćwiczył nóg, ale to nie o tym miało być.

No i pewnego dnia, ćwiczę sobie w Gracji,
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

puszka pochodzi z recyklingu prętów moderacyjnych reaktora jądrowego, podobno gdzieś z Ukrainy, dokładnie nie wiadomo, owiane tajemnicą. Można się tylko domyślać.

#maxlegenda
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#mirki , taka opowieść na dobranoc.

Mieszkam w bardzo malutkim miasteczku gdzie że tak się wyrażę o tajemnicze historie jest trudniej niż w dużych miastach ale coś się tam wydarzyło i przenoszę Was do opowieści prosto z małego sennego miasteczka.

Jakiś czas temu pewna kobieta z zagranicznej wycieczki wróciła zapłodniona i nie potrafiąc wskazać przyszłego ojca ... Rodzice owej panny znaleźli rozwiązanie z tej trudnej sytuacji, wiadomo wstyd, hańba dla
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

U mnie na osiedlu parę lat temu mieszkał niejaki Juruś. Świr kompletny. Biegał za ludźmi z jakimiś sztachetami, nożami, groził podpaleniem. Sąsiedzi mieli przerypane, bo policja przyjeżdżała, zgarniali go, ale po paru dniach wszystko od początku. Jednego wieczoru siedzimy na placyku i jak to dzieciaki coś tam się bawimy. Nagle biegnie Juruś, a za nim normalnie watacha chłopaków i gonią chłopa. W końcu go dorwali, a ja w życiu nie widziałem, żeby
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach