Raz mój koleżka udał się do sklepu z zamiarem zakupu batona snickers. Po wejściu do sklepu powiedział do ekspedientki poproszę batona kasjerka nie wiedząc że chodzi o wafelka dała mu chleb zwany batonem. Zdezorientowany kolega którego teraz nazwiemy głupkiem nie wiedząc czemu wziął ten chleb i zapłacił. Gdy wyszedł spytałem się go gdzie ma snickersa a on zaczął płakać. XD

#maxlegenda
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#maxlegenda

Krążyła ta legenda u mnie w akademiku. Oczywiście, jak to bywa, wszyscy zarzekali się, iż zdarzyło się to naprawdę. Może i było, kto wie?

Student, jak wiadomo, nie wielbłąd. Zwłaszcza mieszkający w akademiku. Ale mieszkał w tymże akademiku zawodnik, który nawet jak na studenta spożywał i wiele, i często. Nazwijmy go Paweł. A ponieważ odbijało się to na sporej części mieszkańców domu studenckiego, bo to albo kibel zarzygany, albo spać nie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Posród wielu legend miejskich, którymi raczyło mnie otoczenie w dziecinstwie począwszy na domu, w którym straszy skończywszy na nietoperzach, które wplątują sie w włosy i robią sobie tam gniazdo :D to czarna wołga mimo wszystko była legendą numer jeden :) sam za małolata mając sytuacje jeden na jeden z czarną wołgą (przynajmniej tak mi sie zdawało) miałem lekkiego stracha, a że byłem osamotniony w tym "pojedynku" wolałem zrobić taktyczy odwrót :D.

#
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wczesne lata 90, duże miasto, niedziela rano.

Miałem takiego sąsiada - mega dziwaka i zakręconego typa. Był on strasznie przewrażliwiony na punkcie żuli przychodzących pod moją kamienicę chlać tanie wińszczaki, zawsze ich przeganiał. Pewnego niedzielnego poranka, na podwórko przyszedł facet, dodam, że porządny - nie żul. Faceta musiało nieźle przycisnąć, bo poszedł w krzaki za dużą potrzebą. Sąsiad jak go zobaczył z okna, wybiegł do niego w szlafroku i z pełną powagą
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#coolstory #creepystory #maxlegenda

Wracałem dzisiaj z zajęć i zobaczyłem na parapecie garczek (taki mały z nierdzewki, dawno go nikt nie używał, ale ok, może potrzebują), ale olałem to, myśląc, że któryś współlokator coś studzi. Później po południu kolega, nazwijmy go Józek, pyta mnie po co mi wosk, ja lekkie zdziwko o co biega. Okazało się, że w tym garczku jest roztopiony i zastygły zielony wosk.

Żaden
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chodziłem 3 lata w liceum do jednej klasy z pewną dziewczyną. Praktycznie nigdy nie zamieniliśmy słowa. Aż przed Studniówką nie miała z kim iść. Nasza koleżanka (z którą rozmawiałem xD) Styknęła nas i poszliśmy. Dzisiaj mija 3 lata jak jesteśmy razem. "Znamy" się od 6 lat :D


#maxlegenda #coolstory
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Meru: ja z moim niebieskim paskiem chodziłam do gimnazjum, oboje byliśmy raczej małomówni. potem do liceum poszłam do innego miasta, on potem ten na studia i... No :)
  • Odpowiedz
  • 33
W podbazie do naszej klasy chodził taki brudny przegryw - Michal. Koleś miał niesamowicie żółte zęby co było przyczyną częstych żartów.

Pewnego piątku mówimy do Michała - "ale Michał, umyj jutro zęby". A on nam na to "ALE CHŁOPAKI. JUTRO JEST SOBOTA" xD.

#coolstory #gimbohumor #maxlegenda
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Koleżanka kuzynki dostała młodego, niejadowitego węża. Opiekowała się nim, karmiła go i hołubiła niczym pieska, a wąż tak też się zachowywał - reagował na głos, na głaskanie, aportował. Generalnie miał dość dużą wolność poruszania się po pokoju. Mieli nawet taki własny rytuał, ona uwielbiała odrabiać lekcje leżąc na podłodze i on wtedy wychodził z terrarium i wyciągał się obok. Jak kończyła odrabiać lekcje to pełzł sobie z powrotem do domku. No dosłownie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdy miałem 18 lat uwierzyłem koledze rówieśnikowi, który powiedział, że robi sobie codziennie od 5 roku życia poczwórne salto z szafki w kuchni.

#maxlegenda
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Był rok 2012, słynne mistrzostwa w Polsce. Po którymś ze skończonych wieczornych meczów leżę w łóżku, sama w pokoju. Okno oczywiście było uchylone, bo to lato. Nagle słyszę za oknem okropny wrzask i huk. Niepewnie wstaję z łóżka, podciągam żaluzje i widzę... twarz! Twarz mojego sąsiada, który wracają z wieczornej eskapady, wywrócił się (pewnie mocno wiało) i rozwalił mi płot. Leżał tak jeszcze kilka minut, w czasie których jego pies oddał lżejszą
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach