Jak to jest, że feministki usilnie twierdzą, że kobiety i są identyczni i tacy sami. Ba, można być najpierw mężczyzną, a potem kobieta i nic się nie zmieni. A jednak gdy wchodzą statystyki i obiektywne reguły, to nie nie ma sportu, w którym kobiety byłyby lepsze od mężczyzn. Dziwne nie ( ͡° ͜ʖ ͡°) #neuropa #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #4konserwy
fanmarcinamillera - Jak to jest, że feministki usilnie twierdzą, że kobiety i są iden...

źródło: IMG_1909

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@-Riddler-: jak dla mnie nie masz czego zazdrościć jak dla mnie nie ma nic bardziej irytującego niż tacy właśnie wiecznie uśmiechnięci dynamiczniacy którzy zawracają ci dupę w każdym możliwym momencie, mając kompletnie w dupie czy chcesz z nimi rozmawiać czy nie. Moim zdaniem to jest banda zakłamanych kutasów, których dynamizm ukrywa jakąś osobistą wewnętrzną pustkę czy bycie złamanym fiutem. To nie są szczęśliwi ludzie. To wszystko to p--------y teatrzyk.
  • Odpowiedz
Przeprowadźmy eksperyment myślowy: wszystkie małżeństwa ze stażem 3 lata i więcej dostają możliwość rozwodu jeśli przynajmniej jedna strona tego zechce, ale też bez żadnych konsekwencji dla obu stron. Czyli w praktyce: nikt nie płaci na nikogo alimentów, każdy zabiera to, co wniósł do małżeństwa, a majątek wypracowany wspólnie (o ile nie było rozdzielności) jest równo i uczciwie dzielony, dzieci zaś (jeśli są) z automatu dostają opiekę naprzemienną.

Co by się wtedy stało? Moja
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kazimierz-wardecki Dlatego rozwody powinny być łatwe, ale zawarcie małżeństwa trudniejsze. Na przykład poprzedzone dowodem na min. 2 lata wspólnego zamieszkania by obie strony poznały swoje nierandkowe twarze i były świadome na co się piszą.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Szkoda jej na takiego nudziarza. Pewnie ludzi sobie klepnąć blanta i być dobrze wygrzmocona przez jakiegoś chada, nie wydaje mi się żeby się ograniczała z tym raz do roku
  • Odpowiedz
... i czytam na wypoku jakim zjebem jestem, psychopatą, że śmiem układać sobie życie "albo jest tak, jak chcę, albo się żegnamy".


I mówisz to po ósmym miesiącu. Buahahaha. Za 2 lata pogadamy.
A nie, nie będziemy gadać, bo tyle to na pewno nie przetrwa.
I tak jesteście w wygodnej sytuacji dla romansów: ona z dziećmi problemów już nie ma, Ty prawie też, bo zajmuje się nimi ich matka.
To nie jest związek, tylko
  • Odpowiedz