Cały czas przymierzam się do trenowania czegoś konkretnego od września i szukam optymalnej wersji dla siebie. Do tej pory byłem zdecydowanie za #kravmaga, ale ostatnio zacząłem się interesować #muaythai. I się zastanawiam, jak to z tym jest, jeśli do tej pory nic nie trenowałem, kondycję mam katastrofalną, a brzuszek trzeba wciągać przy różowych. Jest sens zaczynać? Tj czy nawet rozpoczęcie treningów nie wymaga jakiejś tam podstawowej kondycji? Ktoś zaczynał to
@Glober: Zaczynałem od połączenia thaia z grapplingiem. To jak to jest, po kolei:
to, że niczego nie trenowałeś + to, że kondycje masz katastrofalną, absolutnie Cię nie skreśla. Każdy kiedyś zaczynał, a na początku przygody z treningami dostaniesz "taryfę ulgową" - będziesz świeżak, to żaden wstyd, trener i klubowicze (w zależności od klubu, mówię przez pryzmat mojego oczywiście) będą mega wyrozumiali i każdy będzie Ci się starał pomóc jak tylko się
@Glober: Przyjacielu, nie! W Warszawie jak już to tylko Krav Maga System. Treningi prowadzi tam Jacek Walczak, najwyższy stopień instruktorski w Polsce, jeden z najlepszych instruktorów na świecie, a przede wszystkim, co dla Ciebie najważniejsze - profesjonalista w nauczania krav maga w każdym calu.

Ja do Walczaka specjalnie na seminaria jeżdżę i na egzaminach mnie tylko egzaminuje i to dla mnie zawsze ogromna dawka wiedzy, a Ty możesz to mieć kilka
Siłacze, czy #kravmaga jest dobrym wyborem, żeby zacząć się ruszać?
Szukam czegoś nie na rzeźbę i masę, ale raczej na utratę wagi, poprawę kondycji, a jednocześnie czegoś, co może się przydać do obrony.
Nie kręcą mnie wyskoki, egazminy, turnieje. Ot, szukam czegoś dla każdego - mały, duży, gruby, chudy, co odciągnie mnie od kompa.
#sztukiwalki
Mireczki, w sumie ogarnąłem, że niedaleko mnie są treningi #kravmaga
Myślicie, że warto byłoby spróbować i trochę potrenować zabijanie dwoma palcami? Kiedyś ćwiczyłem przez chwilę karatę i nawet mi się podobało, ale to pewnie co innego.
Ogólnie moja sprawność jest na dość średnim poziomie, chciałbym coś zmienić i uważacie, że to byłby dobry sposób czy zostać przy bieganiu/siłowni i sobie powoli zrzucać kilogramy

Pytam bo w sumie bym chciał, ale trochę się
@seeksoul: sw to wg mnie zupełnie inny rodzaj wysiłku niż zwykłe aeroby i siłka. na początku dostaniesz mocno w kość, ale dość szybko idzie się przystosować do treningu. a ludzie trenujący sw z reguły są wylajtowani, przecież nie chodzi o to, żeby się na kimś wyżyć. idź i spróbuj, jak ci KV nie przypasi, to polecam judo/bjj
Mireczki z #gliwice - jeśli nie macie planów na sobotę a chcecie spędzić ją aktywnie to zapraszam na seminarium krav maga "Pała Mikołaja" na którym nauczycie się obron przed narzędziami typu kij/pałka a w dodatku spędzicie czas w naprawdę pozytywnej atmosferze :)

Seminarium jest dla każdego, niezależnie czy wcześniej się coś trenowało czy nie :)

Więcej informacji - http://www.kravmaga-namaxa.pl/?santa-baseball-seminar!,113

#kravmaga #slask
@boltzmann: A może po prostu zapisz się do jakiejś sekcji MMA ? :]

U nas to wygląda tak, że w poniedziałki jest Cross Fit, w środy technika a w piątki sparingi, i powiem Ci że wiele osób jest zadowolonych :)
@LordOfTheBananas: Stary, wysyłasz filmik w którym gościu rzuca się "pełną epą" na gościa z zamiarem zabicia go. No #!$%@?, chyba nawet Jackie Chan ze Stevenem Segalem by rady nie dali.

Jeśli trafisz na nożownika który chce ci odebrać życie to logiczne jest że nie da się obronić albo jest to ekstremalnie niemożliwe, no #!$%@?, proszę ja Ciebie.

I tak rozmowa sprowadzi się do "nie da się obronić i już" i mojego
@LordOfTheBananas: Trzeba było tak od razu pisać, takie twierdzenie jest oczywiście niepoważne, i powie Ci to każdy bardziej rozgarnięty ze środowiska KM.

Pamiętaj jedynie, że nie każdy na ulicy jest nożownikiem z zamiarem zabicia cię, że dla wielu nóż to jedynie narzędzie do szantażu, a wtedy nasze szanse w takiej sytuacji bardzo rosną, tylko trzeba wiedzieć co robić.

Pozdrawiam i zapraszam na treningi! :)
@yassarian: Z jednym przeciwnikiem to walczysz na ringu. Do tego właśnie judo stworzyli. Piękna sztuka ale sztuka. A kravmaga w wersji cywilnej to w ogóle odrealniona rzeczy, nigdy nie jesteś pewien czy będziesz w stanie się zmusić i wsadzić komuś np. palce w oczy. I nigdy tego naprawdę nie przetrenujesz, a jak nie przetrenujesz to nie potrafisz.