Gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego w schroniskach jest tyle zwierząt.
Znajoma chcę adoptować kota. Ma małego i starego psa oraz dom 200m2 z dużym ogrodem. Miała też dwa koty, jeden po drugim, ale niestety zdechły względów zdrowotnych. Jeden rak, drugi jakiś złośliwy wirus (nie znam się na kotowirusach). W leczenie tych zwierzaków zainwestowała dziesiątki tysięcy złotych (stać ją).
Aby wziąć kota z rodziny zastępczej trzeba przejść wywiad rodzinny. Przychodzi pani behawiorystka i sprawdza czy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@58megaton: Mam kota z Wroclawskiego schroniska i nie bylo zadnego wywiadu czy zasluguje na kota. Za to majac kontakt z kocimi fundacjami to czulem sie jak jakis przestepca, ktory sie musi bronic ze chce pomoc kotowi, nie polecam.
  • Odpowiedz