W ramach poszerzenia wpisu @PokemonowyRambo:

Mam pogardę wobec "kierowców", którzy na ograniczeniu do 70, siedząc mi na dupie, gdzie i tak już jadę 10kmh ponad limit, postanowią mnie wyprzedzić (zazwyczaj na czołówkę z kimś innym), żeby:

a) za 200m skręcić do swojej pipidówy na środku krajówki
b) jechać 500m 150kmh, żeby pokazać mi kto jest szybki i wściekły, potem za kilometr go doganiam, bo
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@Kotouak: do tego dodał bym autostradowych szeryfów. Jade sobie spokojnie na ACC 120kmh, wyprzedza mnie jakis kretyn co 200kmh jedzie. Za kilometr na prawym pasie się wlecze 100kmh, tempomat mi hamuje, zaczynam go wyprzedzac a on przyspiesza. Zjezdzam znow na prawy, 120kmh, za 500m znow jestem u niego na dupie, jade 115...112...110... Zaczyna przyspieszac, jedziemy 5km 120kmh tak jak ustawiony mam tempomat i znow zwalnia i tak w kólko. No
  • Odpowiedz
@kozinsky ale dlaczego w sumie np takie słowo jak dentysta może mieć swoją odmianę żeńska albo kapłan itd. A kierowca już brzmi dziwnie? Nie znam się i chciałbym jakieś fachowe wytłumaczenie
  • Odpowiedz