Media uporczywie unikają mówienia o alternatywnych hipotezach katastrofy w Smoleńsku. Dopuszczono jedynie zwolenników teorii o błędach załogi oraz wybuchach na pokładzie, ale nie zaproszono ani jednego przedstawiciela teorii o zderzeniu z UFO.
Zgromadzone dziś dowody oraz obliczenia pragnącego zachować anonimowość profesora uniwersytetu stanowego w Ameryce, niegdyś współpracującego z samą NASA, niezbicie potwierdzają, że agresja ze strony latającego spodka najlepiej tłumaczy wszystkie zawiłości katastrofy.

To zbliżający się od dołu do samolotu spodek był przyczyną nagłego dramatycznego spadku odczytów wysokości, gdyż to od niego odbijały się fale radaru. To nie brzoza, a UFO, uderzając w skrzydło Tupolewa spowodowało jego urwanie, co znajduje odbicie w materiale dowodowym, gdyż UFO wykonane było z niezwykle twardego metalu, który nie odkształca się i nigdy nie koroduje. Symulacja komputerowa przeprowadzona przez amerykańskiego naukowca polskiego pochodzenia jednoznacznie dowodzi, że taki materiał nie pozostawia po zderzeniu z aluminiową konstrukcją skrzydła nawet jednego atomu śladu, co idealnie pasuje do sytuacji odkrytej przy badaniu Tu-154.

Jednocześnie szybka ucieczka latającego spodka w kierunku Marsa spowodowała zderzenie z samolotem prezydenckim, którego odgłos zachował się na rejestratorach lotu, a także dostarczyła siły, w wyniku której Tupolew obrócił się do góry
robert5502 - Media uporczywie unikają mówienia o alternatywnych hipotezach katastrofy...

źródło: comment_JDDTqjqp9HdrX3UJigZoTf1DncmNiUwv.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach