"Piszo", "jedzo", "kłamio", "miotło" i inne tego typu wyrazy są wykorzystywane często i konsekwentnie przez Edwarda Redlińskiego w "Konopielce". Powieść chłopska, o wsi żyjącej według starych... idei. Prości ludzie, zacofani, wierzący w zabobony. Zupełnie zamknięci na świat, na nowości, na wyjazdy i na zmiany. Żyjący w zgodzie z porami roku i rytuałami związanymi z przyrodą i życiem kościelnym. Bardzo dobra konstrukcja i ze względu na fabułę, i ze względu na język i
Kobieta z humorem, fajnie lekko opowiada a 80% komentujących nie potrafi wyłapać, że to poczucie humoru ;) Ale spięci ci ludzie w dzisiejszych czasach, niesamowite.
Jestem chyba ignorantem. Właśnie dowiedziałem się, że zwrot "wziąć na tapetę" jest niepoprawny, a prawidłowy brzmi... wziąć na tapet :D
Wyjaśnienie: Nie chodzi tu o "tapetę" służącą do wyklejania ścian, tylko o zapomniane już słowo "tapet", inaczej 'przykryty zielonym suknem stół, przy którym toczą się jakieś obrady, dyskusje.
Spotykamy się z nimi każdego dnia. Zdarza się, że któryś z nich popełni nasz bliski. Czasem zrobi to ktoś, z kim spotykamy się służbowo. Nie da się przed nimi ukryć. To błędy językowe, które słyszymy zdecydowanie za często.
Wyzwanie: lista polskich książek (polskich autorów, wydanych po Polsku), około 10 pozycji dla kobiety, studentki, uczącej się języka polskiego i zakochanej w Polsce, lat około 20, kraj pochodzenia: Rosja. Co byście zaproponowali? Wartościowego, polskiego, reprezentatywnego i przy okazji nieprzesadnie trudnego.
@simsoniak: Komuda dość ciekawie pisze powieści odbywające się w Rzeczpospolitej szlacheckiej, opisując husarię, zajazdy, spory. Zresztą polecam przeczytać fragment np. "samozwańca" i ocenić czy jego styl ci się podoba.
Gdy zawodnik nie ukończy meczu z powodu kontuzji, słyszymy, że nastąpił krecz. Tymczasem poprawną forma okazuje się jedynie... skrecz. Pierwsza wersja upowszechniła się jednak tak mocno, że językoznawcy powoli zaczynają uznawać ją za dopuszczalną.
Taka tam ciekawostka okołotenisowa :) Zawsze myślałem, że krecz jest jak najbardziej formą ok. A tu niespodzianka.
@simsoniak: Nie pamiętam ;) Jedna z mionów książek o składni, która przewinęła się przez moje biurko podczas pisania licencjatu. Na tyle popularna, że znalazłem w niej kartkę z notatkami i datą "3.12.86 r.".