Zachciało mi się definicji.

Heksametr polski nie jest, z braku iloczasu w języku polskim, ani izochroniczny ani iloczasowy, ale akcentuacyjny. Zasada jego budowy polega na tym, że akcent wyrazowy pada na co trzecią (daktyl) lub co drugą (trochej) sylabę wiersza (co imituje odpowiednio stopę daktyliczną i spondeiczną heksametru daktylicznego), przy czym pierwszy akcent musi paść na pierwszą sylabę wersu. Innymi słowy, akcenty muszą paść tam, gdzie w heksametrze klasycznym znajdują się arsy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rand001: No tak, widzę analogię. Ale wciąż się zastanawiam czy to twór językoznawczy czy wymysł, który nie jest aprobowany chociażby w uzusie.
  • Odpowiedz
@Adrian00: Nie, bo dzieci się języka nie uczą w stricte tego słowa znaczeniu, a raczej go nabywają. U nich ten proces odbywa się podświadomie, poza tym ciągle są tym językiem otoczeni, ciągle ktoś do nich mówi, a takie formalne uczenie jest bardziej narzucone. Dzieci będąc non stop w kontakcie z językiem nie odczuwają presji do komunikowania się, w przeciwieństwie do zwykłych uczniów, którzy często mają po prostu blokadę językową.
  • Odpowiedz
#oswiadczenie #ciekawostki #jezykpolski

Kiedyś kobieta znaczyła samicę kobyły tzn. konia. Długo się dziwiłem jakim cudem ludzie zaczęli używać takie obraźliwego określenia, które niedługo potem stało się neutralne znaczeniowo. Jednak kiedy słucham niektórych ludzie, którzy płeć piękną nazywają mianem "świni", a i te nie mają nic przeciwko temu by być tak nazywane, to wszystko staje się jasne :)
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kontrowersje: „Targetować” funkcjonuje w języku, więc nie widzę nic przeciwko stosowaniu aspektu dokonanego – „stargetować”. Pamiętaj, że języka nie tworzą słowniki, lecz ludzie.
  • Odpowiedz
@mroz3: bo to słowo, które kiedyś było używane normalnie. Dzisiaj w słownikach pewnie znajdziesz przy nim kwalifikator "przestarzałe". Mój profesor od teorii literatury też używał tego słowa. A z turystyką miał wspólnego tyle, ze dojeżdżał pociągiem do miasta z domu.
  • Odpowiedz