04:15, pobudka. Za oknem wciąż ciemno, Słońce ledwo ledwo gdzieś tam nieśmiało wysyła swoje fotony ku Ziemi. Na termometrze ledwo 15 stopni. Na ulicy widać już leżące liście, jakaś baba z miotla z tych starych pędów czegośtam zamiata ulicę. #!$%@? tam, że to co zgarnela wiatr ponownie rozrzuca po okolicy. Generalnie warunki atmosferyczne mocno średnie. Ludzi w krótkim rękawki jak na lekarstwo, wszyscy albo lekka kurtka albo sweterek.

Połowa sierpnia, zaraz wrzesień,
Dawno mnie tu nie było. Polowałem na potwoura zwanego sesją, ale walka wciąż trwa. Ostatnio w Toruniu - po wyjeździe studentów - bardzo pusto. Jesienna aura kilku poprzednich dni tylko wzmacnia melancholijną atmosferę. Z tej okazji przypomniał mi się już starszy, ale jeszcze niewstawiany tutaj mój wiersz - Monochromatyzm. Jeden z tekstów, które cenię sobie najbardziej.

Jak zwykle zapraszam do komentowania oraz polubienia strony: https://web.facebook.com/kamilbarskipoezje. Polecam też instagrama, gdzie mam nick: szanownypanbarsky.
Pobierz F.....k - Dawno mnie tu nie było. Polowałem na potwoura zwanego sesją, ale walka wcią...
źródło: comment_eDX6CcyiWsxKz98tgQuAhZWfnaF1Tt8W.jpg