04:15, pobudka. Za oknem wciąż ciemno, Słońce ledwo ledwo gdzieś tam nieśmiało wysyła swoje fotony ku Ziemi. Na termometrze ledwo 15 stopni. Na ulicy widać już leżące liście, jakaś baba z miotla z tych starych pędów czegośtam zamiata ulicę. #!$%@? tam, że to co zgarnela wiatr ponownie rozrzuca po okolicy. Generalnie warunki atmosferyczne mocno średnie. Ludzi w krótkim rękawki jak na lekarstwo, wszyscy albo lekka kurtka albo sweterek.

Połowa sierpnia, zaraz wrzesień,