Mireczki, czy ktoś się orientuje jak to jest z wizą do #indonezja ( #bali ) - czy trzeba się stawić osobiście w ambasadzie w Warszawie, czy mogę dać komuś swój paszport i on mi to ogarnie bez mojego udziału?
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@nalogowiec jesli chcesz przedluzyc to raczej bilet po tych 60 dniach. A co do wizy to, ja bylem 3 miesiace ale mialem najpierw wize na 30 dni, pozniej zrobilem visa run i kupilem VOA :)
  • Odpowiedz
  • 1
@nalogowiec pierwszy wlot, pieczatka na 30 dni za darmo. Pozniej wylot do Singapuru na jeden dzień i przy powrocie kupilem VOA - visa on arrival, za ktora zapłaciłem 35$ na lotnisku, a nastepnie musialem przedluzyc ja w urzedzie, co kosztowalo mnie 355k IDR oraz 3 wizyty w urzędzie :) Jak potrzebujesz wiecej info na temat Bali czy Lomboku to dawaj znać.
  • Odpowiedz
Jako, że byłem w zeszły weekend w Malace to dzisiaj napiszę parę słów o ludności i kulturze Peranakan, bo moim zdaniem jest to bardzo ciekawy temat i warto się nim zainteresować podróżując do południowej Azji.

Nazwa Peranakan znaczy 'potomkowie'. Są to właśnie potomkowie Chińczyków, którzy dotarli i osiedlili się na Półwyspie Malajskim i w Indonezji. Inna nazwa - jaką sama ludność Peranakan często używa - to Baba Nyonya. Baba to grzecznościowe określenie mężczyzny, Nyonya (czyt. nionia) - kobiety.

Taka migracja z Chin (głównie południowych - z prowincji Guantong i Fujian) trwała właściwie od od X wieku, ale jej szczyt przypada na XV-XVII wiek. Wśród migrantów byli często kupcy i inni przedsiebiorcy robiący interesy w tych rejonach. Ale przenosili się także mniej zamożni ludzie. W większości byli to mężczyźni, którzy na miejscu brali śluby z miejscowymi kobietami - Malajkami. Jeszcze innym określeniem jest Chińczycy znad Cieśnin - Straits (born) Chinese. Powodem jest to, że ludzie ci osiedlali się głównie od strony cieśnin, czyli na zachodnimi południowym brzegu półwyspu Malajskiego, czyli w dzisiejszej zachodniej Malezji, w okolicach Singapuru oraz w północnej Sumatrze i Jawie.

Takie
kotbehemoth - Jako, że byłem w zeszły weekend w Malace to dzisiaj napiszę parę słów o...

źródło: comment_YqAxo3SoxoPkAUDMn26ojcTrvhuTN7JC.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#azja #indonezja #coolstory #sennajawie

Wczoraj wieczorem zamówiłem Gojeka, taki lokalny, Indonezyjski odpowiednik Ubera, zamiast samochodu wybrałem opcję "motor". Tylko zapomniałem, że na tej konkretnej stacji kolejowej mogą zatrzymywać się tylko taksówki, gojeki mają zakaz.
Po chwili zadzwonił do mnie kierowca i używając mieszkanki Indonezyjskiego i łamanego angielskiego kazał mi czekać na stacji i że on po mnie przyjdzie.Tak, przyjdzie nie przyjedzie. Brzmiało to mniej
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wyindywidualizowanyentuzjasta: ja tam miałem gest i dawałem im spory napiwek, a tak ze 1000 rupi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A poza tym strasznie mnie to irytowało jak jadąc na Gojekiem po ruchliwej Yogyakarcie kierowca się cały czas do mnie odwracał i zagadywał. W samochodzie może by mi to tak nie przeszkadzało, ale na motorze jednak czułem się pewniej jak patrzył jednak przed siebie.
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: Napiwek ostatecznie i tak mu dałem ale przez appkę, a nie wręczając pieniądze do ręki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A co do odwracania się to masz rację, nic mnie tak nie przeraża jak jazda 60 km/h poboczem lub przeciskanie się w ciasnych korkach gdy kierowca co sekundę się odwraca i do mnie gada. Grrr...
  • Odpowiedz
@Shamu: Z tego co czytam to na Bali życie toczy się normalnie i nie było tam dużych wstrząsów, ale sąsiedni Lombok i wyspy Gili zostały bardzo mocno zniszczone, większość budynków nie nadaje się do zamieszkania, a z samego Gili ewakuowano dziś ponad 1000 osób, w tym wieku turystów.
  • Odpowiedz
@wyindywidualizowanyentuzjasta: @Shamu Mniej bym się przejmował tym co już się stało. A bardziej potencjalną aktywnością sejsmiczną w tym rejonie. Ostatnio było parę trzesień ziemi/erupcji wulkanów. Raczej prawdopodobieństwo małe, ale jednak dużo większe niż np. we Władysławowie. A wiadomo - każde trzesienie ziemi/erupcja wulkanu (a zwałaszcza erupcja) to potencjalne problemy. Typu odwołany, opóźniony lot itd.
Ale jak już wczasy wykupione to nie ma co się stresować za bardzo. Lepiej nastawić
  • Odpowiedz
@WyjmijKija: Jak jest 32 stopnie przez cały czas to się organizm przyzwyczaja ( ͡° ͜ʖ ͡°) Długie spodnie i długi rękaw przynajmniej chronią przed słońcem. W tamtym roku jak u mnie nagle z 32 spadło do 20 kilku to solidnie zmarzłem w nocy, a w dzień chodziłem w bluzie xD Z tego, co wiem to organizm nie odczuwa temperatury jako takiej tylko jej zmiany. Kiedyś się
  • Odpowiedz
Kiedyś się śmiałem z Azjatów jak mówili, że skoro w Polsce w lecie jest 20 stopni to pewnie w kurtkach chodzimy,


@fuji: Miałem tak samo. Śmiałem się z Azjatów dopóki nie pojechałem z Dżakarty (35 stopni) na tripa w góry (tam były tylko 23 stopnie). Jak mnie telepało z zimna cały czas, nawet gorąca herbata nie pomagała ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 0
@wyindywidualizowanyentuzjasta w jeszcze większym skrócie chrześcijańskie enklawy w Indonezji są szczególnie upodobanym przez władze centralne miejscem na przesiedlanie muzułmanów.

Stająca się coraz mniejszą mniejszością chrześcijańska społeczność nie jest z tego zadowolona a dodatkowo narażona jest na pomówienia i plotki które często kończą się pogromami. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Szczerbiec: A co mają zrobić gdy blisko 60% wszystkich obywateli Indonezji mieszka na Jawie?

Program transmigracji rozpocząć się jeszcze pod koniec XIX wieku, a swój szczyt osiągnął w w 1929 roku, na blisko 80 lat przed wybuchem konfliktu na Malukku. Najwięcej osadników wysłano z muzułmańskiej Jawy na muzułmańską Sumatrę, w swoim czasie z programu korzystało też wieku mieszkańców Hinduskiego Bali. Nie wiem jak mieszanie muzułmanów z muzułmanami ma się do
  • Odpowiedz