Podsumowując serial i to jakie przesłanie niesie:
- najlepiej mieć na wszystko #!$%@? i w nic się angażować (Bran)
- jak się starasz i poświęcasz całe swoje życie, wszystko co masz, aby osiągnąć upragniony cel to i tak znajdzie się jakiś #!$%@?, który Ci wszystko zepsuje na ostatniej prostej (Daenerys)
- jak jesteś #przegryw i nawet uda z tego wyjść to i tak zepsujesz komuś życie, a potem wrócisz do punktu startu
a wyobraźcie sobie że ok, akcja dzieje się tak jak w serialu ale po śmierci Danki Szary Robak zachowuje resztki RiGCZu i postanawia publicznie stracić Jona. Wtedy wchodzi Arya, która wyzywa go na pojedynek o życie Jona i mamy Epic duel Arya vs Szary Robak (coś jak Oberyn vs Góra) gdzie finalnie giną oboje, Arya umierając mówi Jonowi żeby się ogarnął i został tym królem co go w końcu przekonuje. Nieskalani przyjmują
Dobra obiecałem ostatnio, że jeszcze się wysram raz na tym tagu i napiszę coś na temat sezonu jako całości. A dokładnie dlaczego został nieziemsko #!$%@? wręcz logistycznie. Nie wiem jakie długie to będzie.

Zacznijmy od tego o czym wszyscy mówią. Materiał książkowy skończył się mniej więcej na przełomie 5/6sezonu bo różne wątki zostały w różnym stopniu rozwinięte w ostatniej książce. Jon skończył martwy, Tyrion był w drodze do Dany wraz z Młodym
Jak wiadomo ludzie od GoT'a chcieli wypuścić jeszcze 2 sezony i skończyć fabułe na 10 sezonie, ale dedeki którzy mieli poprowadzić dalsze sezony odmówili (czytałem że odmówili właśnie przez Star Warsy) i skończyli wszystkie wątki w 6 odcinków (x #!$%@? d)
Stąd pytanie. Dlaczego zarząd nie chciał poszukać innego reżysera na ostatnie 2 sezony i zakończyć każdy ważniejszy wątek w przyzwoity i godny sposób, jak na najlepszy serial na świecie przystało?

#