@lospablos3: 8 dni samolotem dla jednej osoby z śniadaniami + obiadokolacjami to koszt minimum 2800 zł w tym momencie. Cena bez karnetu, czasami bez dodatkowego bagażu sportowego. No i te oferty w przedziale 2800-3200 to aktualnie głównie Andora albo Bułgaria. Włochy obecnie bez szału, 3600+ za takie sobie oferty.
Dwa lata temu udało mi się trafić na last minute za niecałe 3k do Włoch, ale kupowałem jakoś tydzień przed wylotem.
  • Odpowiedz
Hej, wybieram się do Paryża na dłuższy weekend, mam kilka rzeczy poplanowanych, ale cały czas myślę jeszcze nad planem, może ktoś z szanownego grona mirko był już w tym mieście i podzieli się swoimi uwagami. Mam kilka pytań:

1. Wersal - w pierwszą niedzielę miesiąca wstęp jest darmowy, zastanawiam się czy warto tam pojechać - jest trochę za miastem i czy w tą pierwszą niedziele nie będzie czasem ultra tłumów (może ktoś korzystał
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pro666full: W tą pierwszą niedzielę to bym obierał jakieś mniej popularne miejscówki z listy, w Wersalu nie byłem ale w Pompidou czy Luwrze to była masakra, godzina i więcej czekania, a mniejszych muzeach nawet w centrum zupełny luz. Ogólnie Wersal zawsze był zatłoczony, nawet poza sezonem. Weź też pod uwagę, że ogrody wersalskie o tej porze będą dość słabe. Ja bym odpuścił.

3. W kebabie czy w tanim chińczyku spokojnie
  • Odpowiedz
Szukam tytułu książki.

Była to powieść o Joannie d'Arc, autorem był Polak. Bodajże z dwudziestolecia międzywojennego, ale tego nie jestem pewien. Nie była to pierwsza książka o Joannie d'Arc tego autora.

Co do fabuły to zaczynała się bodaj wspomnieniami jakiegoś rycerza który był świadkiem spalenia Joanny na stosie, dalej jest retrospekcja wczesnych lat Joanny i jej „kariery” aż do procesu. Na pewno był tam mocno zaznaczony wątek że Joanna w więzieniu usilnie odmawiała porzucenia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio było dużo podsumowań, więc postanowiłem opowiedzieć moja historię #emigracja. Właśnie minęło 12 lat jak definitywnie wyjechałem do Francji (wcześniej przez 2 lata pracowałem i wracałem do kraju co jakiś czas).

Zaczęło się od wkurzenia, bo starałem się miesiącami o przyjęcie do wymarzonej jednostki wojskowej. Już na ostatniej prostej wstrzymali wszystkie pobory i to było za dużo. Spakowałem swoje rzeczy do samochodu i ruszyłem na zachód.

Wylądowałem w małym nadmorskim miasteczku.
PiotrFr - Ostatnio było dużo podsumowań, więc postanowiłem opowiedzieć moja historię ...

źródło: comment_1642319974XlOPGkMF9QxbCzpOg2bEGq.jpg

Pobierz
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@owsikalfred: dzieki
w domu mówimy po polsku więc w mowie sobie radzą. Trzeba będzie tylko później pisownię ćwiczyć. Ogólnie to jest niesamowite syn 5 lat i córka 4 a śmigają po polsku i francusku a i angielski coraz lepiej idzie.

@chaczapuri: dzięki. Ale właśnie tacy ludzie często chcą wyjeżdżać, bo nie mają siły się szarpać i zderzać z betonem. A jak już się zobaczy, że można wszystko robić
  • Odpowiedz