No i sezon 2016 otwarty :) Od razu pozytywnie, bo na ulubionej automasakrycznej trasie Naprawa-Łętownia-Jordanów z dwoma ostrymi podbiegami, przy miłej temperaturze (-9), w dodatku z bardzo dobrym czasem jak na tą trasę (4:59/km, tylko raz było o sekundę lepiej). Poleciałem w masce, bo miejscami cuchnęło gorzej niż w Krakowie w najgorsze dni - w Jordanowie to w ogóle było w powietrzu więcej czadu niż tlenu
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
No i sezon 2016 otwarty :) Od razu pozytywnie, bo na ulubionej automasakrycznej trasie Naprawa-Łętownia-Jordanów z dwoma ostrymi podbiegami, przy miłej temperaturze (-9), w dodatku z bardzo dobrym czasem jak na tą trasę (4:59/km, tylko raz było o sekundę lepiej). Poleciałem w masce, bo miejscami cuchnęło gorzej niż w Krakowie w najgorsze dni - w Jordanowie to w ogóle było w powietrzu więcej czadu niż tlenu
źródło: comment_uCI5c45teyDYLnZIZCdY00j1z6e8maPy.jpg
PobierzDziś o 6 było -9, więc termo srermo kominy kominiarki lampki itp. - ileż czasu schodzi na zakładaniu tego... Maska musze powiedzieć przydaje się przy tych temperaturach - oddycha się całkiem ciepłym powietrzem.
No i kończymy rok. Do 250km w grudniu zabrakło 400m :) ale przynajmniej średnia 4:58/km.
Przez rok przebiegłem 2604km, w tym zaliczyłem dwa półmaratony.
Na przyszły rok nowe cele: zaliczyć maraton, złamać 45min na dychę i
źródło: comment_iBelrSBsATjLE0qXL4RZzZZXQbnRXcxW.jpg
PobierzPomyśleć że jeszcze przedwczoraj biegłem rano w krótkich ciuchach, a dzisiaj -7 i pełny rynsztunek :) Jedno co mnie wkurza to czas ubierania (a potem prania) tego wszystkiego.
Smog coś lekko wzrósł, więc poleciałem w masce. Startowałem późno - 6:40 - ale na wszelki wypadek wziąłem czołówkę... niepotrzebnie :)
Ledwo dam radę zrobić plan na grudzień, więc lekko przedłużyłem trasę do przyjemnych 17km, niestety ze słabym tempem (5:06/km).
źródło: comment_Ov6vuLFfT7aUN7cILyRvhUamH4o11mwp.jpg
Pobierz- 0
Jeszcze ciepło, ale już niefajnie.
Dzisiaj do roboty, ale że nic nie goni to na luzaka wystartowałem o 6:40. Było na tyle ciemno, że czołówka się przydała, a przy tym na tyle ciepło że pobiegłem w letnich ciuchach. Jak mnie na trzecim kilometrze złapał wmordewind z zacinającym deszczem to lekko zwątpiłem i zredukowałem resztę trasy do absolutnego minimum - wyszło tuż ponad 10km. Tempo mocno
źródło: comment_7OBbSvOtP2A7hNvzKelzJwRK2dWwxhCB.jpg
PobierzDrugi dzień wiosny, kolejna 15, czuje dobrze człowiek :)
Znowu cieplutko: 6,5 stopnia + pełne Słońce, smogu totalne zero... krótkie letnie ciuchy i wio w teren. Późno - 9 rano - ale w końcu to leniwa poświąteczna niedziela :)
Wiedziałem, że nie ma szans na powtórzenie wczorajszego 4:42/km, ale i tak szło lepiej niż zwykle. Na końcowych podbiegach oczywiście lekko spuchłem i skończyło się na 4:51/km - i
źródło: comment_Zni7tkbZGmMSQNgMvSH80CdrdidTaJmR.jpg
PobierzWiosna, wysoki puls, miły dystans i uczciwe tempo :)
Wczoraj nijak nie udało się wygospodarować chwili na bieganie, poza tym jak się po wigilii idzie spać o 3 rano to potem dzień rozmemłany :) Dzisiaj miałem mocne postanowienie - i o 8:30 wybiegłem. Cieplutko - 6,5 stopnia - więc w letnich ciuchach :) Po 5 minutach wiedziałem że tempo jest OK, ale potem już było płasko
źródło: comment_vm9eZxihlteykBPK3Gdebo2TJA0rNoWc.jpg
Pobierz- 1
@enron: Masz może Mireczku w zanadrzu jakieś prowskazówki dla goryla od niedawna biegającego?
@goryl_w_garniturze: Jako totalny amator średnio ręczę za efekty przy słuchaniu moich rad ;) Generalnie - zacząć spokojnie, nie przeginać z tempem i powoli wydłużać trening tak do 40-50 minut. Jak już wejdzie w krew, to się powoli zabierz za podkręcanie tempa - na początek np. krótkie szybkie zrywy.
Się zaspało, się odłożyło wieszanie lampek zewnętrznych i pakowanie prezentów na ostatnią chwilę, się musiało skrócić trening wigilijny ;) Niecałe 8km, ale zawsze to lepiej niż 0 :) Dystans krótki to i tempo lepsze - 4:48. Jutro po obżarstwie będzie dłużej :)
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #biegajwmasce
źródło: comment_qm2JMB34Yj6wZrKgFOZQROuNDzAYBbw5.jpg
Pobierz- 0
- 1
@enron: Na 8 km 4:48 dam radę, ale dłużej teraz gorzej :/ Eh ta forma... A jak się z maską biega? :)
@Liriela: przyzwyczaiłem się. Pierwszy bieg to był stres pt. "pamiętaj, wdech-wydech" a potem już jakoś się udało wypracować odpowiednie techniki. Trzeba panować nad mimiką twarzy, bo nawet to potrafi sprawić np. że gorzej oddycha się nosem. No i gdyby było ciepło (>10 stopni) to przy dłuższym
Noc jakaś poszarpana. Coś mnie obudziło o 3 (może radosny okrzyk Muska? ;), przed 4, w końcu o 4:30 wstałem i rozmemłany stawiłem się przed domem dopiero o 5:01 - nici z trasy 15km. Pobiegłem jakąś dziwną kombinacją moich tras i wyszło 13km - przy wściekłym mordewindzie na 90% trasy, nie wiem jak to możliwe :) Tyle dobrze że smoga wywiało. Tempo wyszło 5:01, cóż poradzić.
źródło: comment_v2sMGU75dYxgpXbHJTo0UNt51MgY9321.jpg
PobierzUdało się rozpocząć równiutko o 5:00, ale że żonka wcześniej musiała wyjść to i tak nieco skróciłem bieg - do niecałych 11km. Trochę dzięki temu też wyszło lepsze tempo - 4:53/km. Puls stabilny ok. 155-160, powyżej 160 by nie było gdyby na ostatniej, ostrej górce nie było równie ostrego wmordewindu :)
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
#biegajnoco
źródło: comment_M0Kc6aNqgWuFX5oAyk2dvhA9acyyhy2h.jpg
Pobierz- 1
W okolicach Suchej Beskidzkiej to już całkiem sporo biegaczy spotykam (latem, zimą nie wiem bo nie jeżdżę na działkę
- 1
@enron: Sucha Beskidzka to moje okolice :)
@vicher62: no proszę ;) Ja pomieszkuję na granicy Suchej i Makowa (latem znaczy się, normalnie to w Krakowie), już parę razy myślałem czy nie przebiec się w tym memoriale 10k co to latem z Makowa startuje ale jakoś nigdy mi nie było w porę... Lubię tam biegać - z reguły lecę na Grzechynię i potem drałuję przez górkę... w przyszłym sezonie
Czuje dobrze człowiek :) GPS naprawiony, udało się wystartować o 4:55, wyszło tempo 4:59 mimo krótkiej nocy, mgła jak diabli i smog jak cholera :)
Znalazłem winowajcę jaj z GPSem - apkę Breeze, która na IOS9 oszalała i działając w tle w szalonym tempie zżerała baterię, pamięć, dysk i zakłócając pracę koprocesora M7 i tym samym odczyty GPS. Tak więc dzisiaj już na czysto bieg - 12,5km,
źródło: comment_2vvx2Je6CgWPOsXdezeviqotx555EAsR.jpg
PobierzKolejny bieg bez sensownego pomiaru z racji zrypanego GPSa w IOS9 - pobiegłem 10km, a ten głupek do ok. 7km liczył podwójnie a potem się zatrzymał na 14,35 i już :) Dobrze że chociaż czas liczy...
Wyszło ok. 5:02/km, ale po wczorajszym grzechu zapiekankowym pt. "uczta mięsożercy" coś ciężko mi szło, zwłaszcza na końcowych górkach :)
#sztafeta
źródło: comment_914xqHQfHz7ky9v0Dsbii7F8nDoSgxVL.jpg
Pobierz- 0
- 0
Dziś już nieco później wyruszyłem - 5:10. Może i dobrze, bo smog jak diabli i biegłem w masce - a o tej prze akurat pierwszy autobus zdąży już zgarnąć ludzi z przystanku, więc nikt zawału nie dostanie ;)
#runkeeper odwala fochy jak diabli, liczy kosmiczne odległości i generalnie nadaje się teraz tylko jako stoper i pulsometr :(
Biegłem standardowe 12km, przyjemnie bo minimalny (-1) mrozik, do
źródło: comment_McJcw1iwVm4r37VRZMpcmO7d4U1puy8u.jpg
Pobierz- 18
W końcu udało mi się wystartować przed 5 rano - symbolicznie, bo o 4:59, ale jednak :)
Drugi sukces to był powrót pulsometru z serwisu Tchibo - a raczej przysłanie przez nich nowego. Miło, niecały tydzień (a jechał do Niemiec i potem stamtąd przysłali) - mam nadzieję że wytrzyma dłużej niż poprzednik.
Ale potem już było gorzej. GPS zwariował... naliczał mi kilometry jak popieprzony, w pewnym momencie już
źródło: comment_WhdLiGGdjxriaG6zo4DQ2vNKMOURhcyv.jpg
PobierzWeekend, góry, ulubiona automasakrotrasa :) Ruszyłem późno - o 7:00 - ale i tak ludzi i aut było niewiele. Miejscami zaczadzenie takie że Kraków wię chowa, ale szczęśliwie tylko na krótkim odcinku. W najostrzejszym fragmencie drugiego dużego podbiegu oberwałem takim wmordewindem że niemal się zatrzymałem - i przez resztę biegu starałem się jakimś cudem choć trochę to nadrobić... Nie do końca się udało, ale w sumie
źródło: comment_YV7VKu1Cz7ir3lff7pt9B2o9jq0QXhuQ.jpg
PobierzDzisiaj było fajnie. Lekki mrozik (-2,5), ale że #smog jak jasna cholera (PM10 ok. 550%, PM2,5 prawie 700%) to trzeba było założyć maskę. Minimalnie zaspałem, musiałem dodatkowo wystawić recyclingi - przez wszystko wybiegłem o 5:15, więc trzeba było polecieć krótką trasą ~10km. Szło nadspodziewanie dobrze, maska specjalnie nie przeszkadzała a dzięki czołówce nie spadałem z asfaltu ani nie musiałem zwalniać. Pod koniec podwójna
źródło: comment_qaCi2e6DIfoMbIrrP3aLPYMzWAaoaTZh.jpg
Pobierz- 1
- 0
@enron: Myślisz że te maska ci coś daje? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Sherrax: myślę że jak najbardziej :)
1. w jakiejś holenderskiej telewizji (wiem, telewizja kłamie) robili test z maskami respro - jeden z pomiarem wartości wewnątrz i poza maską, wyszło że sporo redukuje. Zrobili też drugi test - kobiecie uczulonej jak cholera na koty założyli maskę i wpuścili do hotelu dla kotów, gdzie
Oj kiepsko. Zaspałem strasznie - gdyby nie to, że żona miała wolne to bym w ogóle nie pobiegł... wystartowałem o 5:50. Szło kiepsko, w brzuchu się przewracał wczorajszy McGrzech i jakoś tak się toczyłem wolniej i wolniej...
Skończyło się na marnym 5:09/km. Cóż... MNIEJ ŻRYĆ!
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
źródło: comment_vATCGFaKRCpaBG1CDm4Oib0l5XZT30RB.jpg
Pobierz- 5
Bieganie w weekend diabli wzięli - w sobotę od rana obowiązki na głowie, a w niedzielę małe gremliny zaskakująco wcześnie wstały, znalazły prezenty i dzień upłynął pod znakiem składania lego :)
Dziś rano już nie zdzierżyłem - wstałem o 4:40, a gdy zobaczyłem że smogu praktycznie nie ma i jest prawie +2 to szybko wskoczyłem w podstawowe jesienne ciuchy i maseczkę zostawiłem w domu :)
Wziąłem za to
źródło: comment_yIASUqFiTosAzaorkAEfbKHA3pcnzou7.jpg
Pobierz- 0
@enron: przyznaj się, sam chciałeś wstać wcześniej i klocki poskładać ;)
@misthunt3r: specjalnie wstałem o 6 żeby pobiegać - ale czterolatek natychmiast wykrył ruch, namierzył prezent i poleciał obudzić brata :)
Z przerwami na śniadanie i obiad nadzór nad składaniem trwał do 17... :)
- 1
@enron: lol, 5.08? nieźle zmotywowany jesteś
@Piotr-Fitek: tylko wtedy mam szansę pobiegać - jak wracam po godzinie to akurat się dzieciarnia budzi :)
Drugi dzień biegania w masce. Miły mrozik - ułamki poniżej zera. Dzisiaj juz #smog był konkretny (PM10 300% dop., PM2,5 500% ;) więc maska zdecydowanie była usprawiedliwiona. Tym razem założyłem do niej ten lepszy filtr - z węglem aktywnym. Spodziewałem się że będzie trochę ciężej - no i było :)
Przy bieganiu w masce na pierwszy plan wchodzi oddychanie, reszta spraw traci na wadze ;)
źródło: comment_gJmJ10fp3si0dEHu3uVaByY59rOJpDs4.jpg
Pobierz








Jest rekord: -19,5°C :)
Mój organizm chyba był ode mnie mądrzejszy - serce zwolniło (od dawna nie miałem pulsu 130-140 przy bieganiu), tempo spadło do 5:38/km (wczoraj na tej trasie przy -9 miałem 4:59). Maska świetnie się spisała - przy oddychaniu niemal nie czułem zimna, choć pod koniec w sporej części się pokryła lodem :) Gorzej z rękami - mogłem założyć podwójne rękawiczki, zwłaszcza że
źródło: comment_unm9I75vUBAruHf8FaQNJbR4cRRq53Wp.jpg
Pobierz