Wstałem później niż zamierzałem, przez co pobiegłem dopiero o 5:45 i tym samym musiałem skrócić trasę żeby się wyrobić spokojnie na pociąg... Na tyle się przejąłem, że wystartowałem dużo ostrzej niż zwykle - co zamknęło się ostatecznie wynikiem 4:43/km. W końcu jakieś sensowniejsze tempo...
W sumie to jak zacznę już biegać o tej 5, to będę mógł już spokojnie kontemplować widok pędolino pędzącego ku wschodzącemu





Znowu efekty obżarstwa połączonego z dniem bez biegania. Słabiej niż w sobotę, mam nadzieję że jakoś wrócę do formy - tempo 4:53/km.
No i widzę że już trzeba zacząć powoli szukać błyskotek do biegania - dzisiaj wybiegłem o 5:40 i Słońce dopiero się nieśmiało pojawiało nad drzewami. Równo o 5 to jeszcze ciemno jak diabli było... Cóż, zima idzie.
#bieganie #biegajzwykopem #enronczlapie
źródło: comment_S5oYbYTflxGJg8lgcYW5OuLO23Czrbox.jpg
Pobierz@ProjektGdansk: miałem z racji urlopu lekką przerwę, bo nad naszym morzem to płasko jak na patelni ;) Ale fakt, teraz podczas codziennych treningów przy wbieganiu pod górę zdecydowanie lepiej trzymam tempo. Może to efekt placebo, ciężko mi to stwierdzić biorąc pod uwagę jak "nierówny" jestem na treningach :)