Jeśli czegoś nie lubię w zimowym bieganiu, to czasu marnowanego na zakładanie i potem pranie długich ciuchów. Obudziłem się wcześnie, a przez cały cyrk z ubieraniem bieg zacząłem o 5:29... więc znowu trzeba było skrócić i wyszło 10km.
Tak poza tym to było super. Temperatura +1 to miły chłodek, dodatkowo założyłem komin bo dodatkowo mgła i wiatr. Właśnie, mgła... widoczność ze 100 metrów. To se pooglądałem koniunkcję







Pogoda bardzo łaskawa dzisiaj :)
Jeszcze wczoraj ICM zapowiadał mgłę i 0 stopni... Rano już mam zakładać długie ciuchy, komin i czapkę ale zerknąłem na termometr... tadaaam, 4 stopnie :) Szybko założyłem krótkie ciuchy i 5:05 już sobie bieglem.
Było bardzo miło, a Wenus, Jowisz i Mars świeciły pięknie do spółki z Łysym :) Tzn pierwsze dwa, bo ja ślepak jestem i tego Marsa nie dostrzegłem.
Trasa skrócona bo
źródło: comment_HGCCJt9AtUsCJEnOHQ0YdvDaNBP91e7J.jpg
Pobierz