Yeaah! Po raz pierwszy po przerwie poszło szybciej niż 5:00/km :)
Szło kiepsko. Zasnąłem za późno. wstałem 4:50 po niecałych 4h snu, po pierwszych 5 minutach mimo starań usłyszałem że przebiegłem 30m mniej niż zwykle... Wkurzyłem się i docisnąłem. Już po kolejnych 5 minutach wiedziałem że się udało nadrobić, a potem było z górki więc się nadal rozpędzałem. Po 4km już było płasko, ale nadal szło dobrze. Nawet końcowa







Rano zaspałem i biegania nie było - ale że dziś pogoda pikna była to trafiła się szansa na kolejną przebieżkę w towarzystwie zeoweryzowanego syna lvl7 :)
Po ostatniej jeździe wiedziałem że to raczej ja jestem hamulcowym i mniej się ograniczałem. Jedyną stroną która krzyczała "wolniej" byłem ja, natomiast oczywiście parę razy trzeba było zwolnić - czy to pomóc młodemu przejechać przez wysoki krawężnik, czy spokojnie przejść po pasach.
I co?
źródło: comment_lzQJuGIdJP1hbxHAGyFiNAZXF4CUpQCW.jpg
Pobierz@brmstufldigart: od kiedy mojemu zmieniłem 16" klonkiera na 20" z przerzutkami to jest tak napalony na rower że skomle jak tylko zaczyna topnieć śnieg - żaden plac zabaw nie ma szans ;)