Po wielu miesiącach znowu mogłem zaliczyć swoją ulubioną trasę do automasakracji: Naprawa-Łętownia-Jordanów-Naprawa. Łącznie 16-18km w zależności od wariantu, ponad 300m w górę skupionych w trzech morderczych (przynajmniej dla mnie) podbiegach. Gdybym pobiegł krótszą wersją (bez ostatniego podbiegu) to może nawet bym się zmieścił w 5min/km, a tak wyszło 5:04 - nawet ujdzie :)
Okienko pogodowe akurat było idealne - piękna pogoda (ale i mocny wiatr,



Tak wcześnie jeszcze w niedzielę nie biegałem :) W Krakowie ponoć ma lać cały dzień, a tu z rana miało być znośnie... i było, ani kropli deszczu. Wystartowałem o 5:20 :)
Dziś krótszy wariant ulubionej trasy - tylko dwa ciężkie podbiegi i nieco ponad 16km. Poszło mocno średnio, ale też niespecjalnie się staralem, w dodatku główny odcinek na którym mogłem nadrobić pierwszy podbieg wiódł nieoświetloną
źródło: comment_i8AIU9vnX3UuNYnktlStzepunaLQZOWw.jpg
Pobierz@Shinzin: w sumie jakoś niewiele później zasnąłem :) Gorzej że obudziłem się ok. 4:20 i tak się gramoliłem że zacząłem dopiero godzinę później ;)