95462,23 - 13,26 = 95448,97

18 stopni, Słońce za gęstymi chmurami - miła odmiana po wczorajszym biegu na patelni :)
Trochę mało spałem i zaspałem - uratował mnie znowu rezerwowy budzik o 4:43 i jakoś udało się ruszyć o 5:05.

Szło bez rewelacji - słabo przyspieszałem z górki, jakoś w miarę pokonywałem podbiegi i udało się utrzymać w miarę znośną średnią - 4:56/km. Miałem dziwne uczucie w żołądku - ni to nażarty, ni to
enron - 95462,23 - 13,26 = 95448,97
 
18 stopni, Słońce za gęstymi chmurami - miła od...

źródło: comment_3B8jhhkWhEe7BXf8dtPH5d50Ex0fQmJe.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

95689,11 - 17,32 = 95671,79

Zdechłem, nie żyję, wymiękłem. Nie dość że zaspałem to musiałem od razu zająć się robotą z wczoraj. Przez to wszystko ruszyłem o 9 zamiast o 7.
Jeszcze głupsze było zostawienie w domu czapeczki a przecież wiem że na tej trasie nie ma zbyt wiele cienia.
No ale to moje ulubione okolice, Maków Podhalański i Grzechynia, praktycznie jeden wielki podbieg.
Zamierzałem tym razem dokończyć pętlę w Grzechyni ale wymiękłem ledwie 0,5
enron - 95689,11 - 17,32 = 95671,79
 
Zdechłem, nie żyję, wymiękłem. Nie dość że zasp...

źródło: comment_4VCvYcaWhUMcC9zMBv8EXd2xywmUb4Pm.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@vicher62: btw, ten znak z Zawoją to rzeczywiście niezła wtopa - proporcje i wszystko sugeruje, że ktoś z-----ł tablicę "początek Zawoi" i walnął strzałki po bokach ;)
A jak patrzę na trasę to wymiękłem może z 300-400m przed tym jak trasa już leciała z powrotem do Grzechyni ;) Tylko miałem obawy że jednak nie będzie tylko z górki ale będę miał wąwóz do pokonania...
  • Odpowiedz
  • 0
@enron:

Znak przy szkole..... Człowiek masakra jest jechać rowerem albo biegnąć w górę Grzewchyni. Nie ma chodnika i dość paskudne zakręty. Można wpaść pod samochód.

@Ninik: przy szkole jest mistrzostwo świata - chodnik kończący się wyjściem na drogę po wewnętrznej stronie zakrętu i widocznością ograniczoną wysokim murkiem... masakra.
Biegnąc czuję się bezpieczniej niż na rowerze - więcej słyszę, mniej zajmuję na drodze a przede wszystkim jestem bardziej zwrotny
  • Odpowiedz
96109,89 - 15,72 = 96094,17

Dzisiaj nie zaspałem, wstałem 4:30 i zacząłem nieco wcześniej - 4:50, więc postanowiłem standardowe 13 rozciągnąć do 15. Na początku szło nawet nieźle, ale potem chyba temperatura zaczęła dawać się we znaki (albo już zmęczenie materiału) - podbiegi szły w miarę, ale z przyspieszaniem na zbiegach już było słabo. Na 5. kilometrze byłem 20s w plecy w stosunku do wczorajszego biegu, potem było niewiele lepiej. Na koniec
enron - 96109,89 - 15,72 = 96094,17
 
Dzisiaj nie zaspałem, wstałem 4:30 i zacząłem n...

źródło: comment_GAkZTJHGYI9aei2MVyBjgSf3rXdb0awG.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

96358,60 - 13,22 = 96345,38

Dziś przespałem budzik (muszę się nauczyć klikać "snooze" ;) i obudził mnie alarm ostatniej szansy o 4:43... Start dopiero 5:05.
Szło zgodnie z przewidywaniami - nie jakoś fatalnie, ale gorzej niż przez ostatnie dwa dni. Może to ten lekki ból uda, może to ta wczorajsza pizza z piwkiem o 21:00... cóż, po basenie z dzieciakami zgłodniałem ;)

Koniec końców udało się zamknąć bieg tempem 4:51/km - ujdzie :)
enron - 96358,60 - 13,22 = 96345,38
 
Dziś przespałem budzik (muszę się nauczyć klika...

źródło: comment_s60Y8kfSYLTxCIFMChdi5tCgZqG5oVqN.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: z ciekawości spytam, bo co jakiś czas czytam Twoje wpisy - o której chodzisz spać - ile śpisz średnio?
Nie jesteś zmeęczony w pracy (zakładając że pracujesz)?
Wiem, że bieganie daje kopa itd bo sam biegam, ale mimo wszystko mniejsza ilość snu przez kilka dni daje o sobie znać od razu :-/
Więc ciekaw jestem, jak to ogarniasz :)
  • Odpowiedz
@enron: z ciekawości spytam, bo co jakiś czas czytam Twoje wpisy - o której chodzisz spać - ile śpisz średnio?


staram się chodzić w miarę wcześnie - w każdym razie przed północą. Żeby nie kąpanie i usypianie dzieci to pewnie bym się spokojnie wyrobił ze spaniem w okolicy 22, ale tak realnie to z reguły 23 z hakiem.

Nie jesteś zmeęczony w pracy (zakładając że
enron - > @enron: z ciekawości spytam, bo co jakiś czas czytam Twoje wpisy - o której...

źródło: comment_vABW04bqD2vjsy0ZTekgirKFIMdz2RSB.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
96477,05 - 13,34 = 96463,71

Jestem pod wrażeniem - myślałem, że wczoraj biegałem na maxa a tymczasem dzisiaj udało się urwać jeszcze sekundę (prawie dwie w sumie :). Wybiegłem później, bo 4:55 i spróbowałem bardziej się przyłożyć. Pierwszy kilometr był poniżej 5 minut, w niektórych miejscach miałem spory zysk w stosunku do wczoraj - na 5. kilometrze 20s zysku... ale jednak podbiegi wszystko wyrównały. Ach, miło się było tak sponiewierać - leje
enron - 96477,05 - 13,34 = 96463,71
 
Jestem pod wrażeniem - myślałem, że wczoraj bie...

źródło: comment_rS7M2KKHNVV3tXrSnSWoYBjGOXOzGuhb.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

96 648,01 - 13,20 = 96 634,81

Wczoraj rano lało i nie biegałem - tym bardziej byłem zdeterminowany by dzisiaj pobiec. Wstałem o czasie i ruszyłem o 4:50. Z kopyta, bo po pierwszy kilometr przebiegłem w 5:03 zamiast zwyczajowe 5:16. Zachęcony przyspieszyłem i pomogło - na 5.km miałem średnią 5:39, a przed ostatecznym podbiegiem na 12.km 4:44. Tam już niestety wymiękłem i do finału dokulałem ze średnią 4:48. I tak nieźle, a
enron - 96 648,01 - 13,20 = 96 634,81
 
Wczoraj rano lało i nie biegałem - tym bardzi...

źródło: comment_nuJw1r2djaJoWhPnZ2dVRKCT3qmP9Oy6.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

97189,42 - 16,26 = 97173,16

No i w końcu sezon otwarty, pobiegłem sobie przez Maków City i Grzechynia City :) Wszystkie trasy tutaj mam dość mordercze, bo zaczynają się i kończą ostrym podbiegiem - ale jest cicho, czysto, pięknie... Tempo rzecz jasna musi siadać - za to jaka satysfakcja :)
Fajnie wyszedł wykres profilu trasy - po 8 km zawróciłem, ale kiedyś muszę spróbować dalszej trasy bo wyglądało ciekawie.
Po drodze mijałem chłopaków z
enron - 97189,42 - 16,26 = 97173,16
 
No i w końcu sezon otwarty, pobiegłem sobie prz...

źródło: comment_snNs8dttDd1jrcO67IIawFY1OyDnUehV.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: ale świetnieeee (ʘʘ) czym mierzysz tętno?


@a___s: pulsometr bluetooth z Tchibo. Często się u nich pojawia po 129zł, co przy bonusie 20zł za rejestrację do newslettera daje 109zł z przesyłką. Jak się chwilę odczeka, to spada do przecen nawet poniżej 90zł. Działa dobrze, daje stabilny odczyt. Wcześniej miałem biedronkowy/lidlowy - duuuużo gorszy.
  • Odpowiedz
97530,19- 7,31 = 97522,88

Coś ze mną kiepsko. Już dawno mi się tak źle nie biegło - zdychałem całą trasę, tempo zdechło (4:59 przy zaledwie 7km), marzyłem tylko o powrocie do domu. Po drodze znudzony policjant ustrzelił mnie suszarką i oznajmił "9km/h, tempo tempo" :)

#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
enron - 97530,19- 7,31 = 97522,88
 
Coś ze mną kiepsko. Już dawno mi się tak źle nie ...

źródło: comment_WBp1IWzqkAqwRjkky21KItsXV8sWiing.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: Biegasz, do końca Grzechyni?


ja wiem czy do końca... wylatuję przy moście i lecę pod górę, chyba faktycznie do końca zabudowań - jakieś 4 czy 5km...

Wyszedłbym Cię zmotywować i coś krzyknąć, ale o 5 rano będę spał ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@vicher62: No nie, weekend jest - pewnie ok. 8 wystartuję to w Grzechyni będę nie wcześniej niż 8:20-8:30 :) Może dołączysz?
  • Odpowiedz
97 628,38- 13,30 = 97 615,08

Jeśli wczoraj było kiepsko, to dzisiaj - fatalnie. Czas 5:00/km mówi wszystko...
Przebudziłem się przed 4, zasnąłem, a potem zegarek mnie obudził dopiero 4:40 :-/ Szybko się zebrałem i o 5:05 już pobiegłem - ale coś bez wielkich chęci... Zacząłem tak jak zwykle - po 5 minutach tempo 5:16, ale potem z górki. Tyle że przyspieszanie coś słabo szło - tam gdzie schodzę ze średnim do 4:45,
enron - 97 628,38- 13,30 = 97 615,08
 
Jeśli wczoraj było kiepsko, to dzisiaj - fatal...

źródło: comment_3rUCvhCWl9BVjTcuSdq71qKES86mFTWH.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

97 794,56- 10,53 = 97 784,03

Kiepsko. Zaspałem - albo byłem totalnie wyrąbany po wieczornym basenie z młodszym synem, albo Pebble dał ciała z alarmem... Dobrze że mam "budzik ostatniej szansy" w telefonie na 4:43 ;) Ruszyłem dopiero o 5:15...
Biegło się też słabo... chyba jednak szaszłyk z piwkiem o 21 to nie jest fajny pomysł ;) Miałem lecieć na 13km, ale mi się nie chciało. Po drodze stwierdziłem, że 8km to za
enron - 97 794,56- 10,53 = 97 784,03
 
Kiepsko. Zaspałem - albo byłem totalnie wyrąba...

źródło: comment_9MABtW9ZLLipDLu5fGEsPVQmB8jHmts7.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

97 953,20- 13,25 = 97 939,95

Wczoraj nie pobiegałem, więc odbiłem sobie dzisiaj trasą 13km. Udało się wyrwać o 4:50 :)
Z początku szło kiepsko, po pierwszej górce się w miarę rozpędziłem. Potem było już OK, ale na każdym kolejnym podbiegu zdychałem - tempo rzecz jasna też. Na koniec moja "ulubiona" mordercza górka, potem bieg w dół ulicy by odzyskać choć sekundę - i ostatecznie wyszło 4:51/km. Bywało lepiej, bywało gorzej :)
enron - 97 953,20- 13,25 = 97 939,95
 
Wczoraj nie pobiegałem, więc odbiłem sobie dzi...

źródło: comment_XIusNrgKxSdlCIS2yWfqFp6SVeUmQT20.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@hard1: lenistwo, brak czasu, lokalizacja :) Przez brak czasu biegam o 5 rano, limitem jest powrót przed 6 żeby przejąć dzieci zanim żona pojedzie do pracy. Mieszkam na szczycie wzgórza, w zasadzie każdy bieg to min. 100m przewyższeń i masakryczny podbieg na koniec - w sumie to samo w sobie jest jakimś urozmaiceniem, tyle że w ranach jednej trasy ;)
Do najbliższego poziomego odcinka (takiego do robienia interwałów) mam jakieś
  • Odpowiedz
  • 2
@enron: Tempo i tak masz co najmniej niezłe, biorąc pod uwagę ilość przewyższeń :)


Kiedyś miałem lepsze - starość nie radość ;)

Kwestie brak czasu i porannego biegania doskonale rozumiem. Sam dziś wstawałem o 4:30, żeby zrobić kółko po lesie przed
  • Odpowiedz
98209,49- 7,70 = 98201,79

Poranne 8km pozostawiło po sobie lekki niedosyt. Na ratunek przyszedł rower - po wczorajszym wyciągnięciu z piwnicy i przejażdżce wyszło, że łańcuch przeskakuje a przednia przerzutka szwankuje... więc dziś po pracy w te pędy na ten zepsuty rower i w towarzystwie młodego jazda do Roweryka :) Oczywiście z powrotem klasycznie - Młody jedzie, ja biegnę. Przystanków bez liku - "Tato, my tędy jechaliśmy?", "Tato, czekaj, pociąg jedzie zobaczmy"
enron - 98209,49- 7,70 = 98201,79
 
Poranne 8km pozostawiło po sobie lekki niedosyt. ...

źródło: comment_iUIcR5zg7Wd44wqLmgM69olqeWsqd1Zn.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

98 365,27- 8,11 = 98 357,16

Wstałem o jedną drzemkę za późnobi wybiegłem o 4:55. Żeby zdążyć przed 6 do domu uznałem, że zamiast trasy 13km polecę 8km podkręconą do 10... i gdy już dolatywałem do miejsca gdzie trzeba przeskoczyć przez jezdnię by odbić na 10km wariant zobaczyłem jaki jest wzmożony ruch, po czym stwierdziłem że nie chce mi się kombinować i kończę na 8km a jutro sobie odbiję. A czy mi
enron - 98 365,27- 8,11 = 98 357,16
 
Wstałem o jedną drzemkę za późnobi wybiegłem o ...

źródło: comment_UVsfgrCQtqoy30KFUxVZlN3kkfB3JNn4.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

98 696,18- 8,15 = 98 688,03

Miał być niedzielny poranny relaks na luzie. Nawet sobie wymyśliłem zmianę trasy, żeby nie mieć tego morderczego podbiegu na koniec... no i cóż, wyszło że w sumie nawet więcej przewyższeń - a ja głupi się rozpędziłem i dałem w palnik na tyle że puls poleciał zauważalnie powyżej 170, czego już dawno nie było. Ale nic tam, 8km zaliczone a trening zamknąłem tempem 4:47. Teraz czas na
enron - 98 696,18- 8,15 = 98 688,03
 
Miał być niedzielny poranny relaks na luzie. Na...

źródło: comment_GEA71fzgNMyaLVZ1qUYZ6U1VXcIjborS.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

98 918,63- 8,06 = 98 910,57

Dzisiaj pobiłem rekord. Nie, nie biegania - spania :) 7 godzin 36 minut - to się nie zdarza.
A sam bieg... zawsze się trochę nie chce. Tym razem, mimo że był czas - to jednak odpuściłem sobie planowane 13km i przeleciałem grzeczne 8 - mimo to tempo nie powala, ledwie sekundę szybciej niż wczorajsze 13, czyli 4:48min/km.
Póki co przebiegłem 169 z planowanych 1500km - trochę nadrobiłem to
enron - 98 918,63- 8,06 = 98 910,57
 
Dzisiaj pobiłem rekord. Nie, nie biegania - spa...

źródło: comment_o93NeYNCJOQWwnTo0VjImJn3juKTnM6u.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

99 095,81- 13,15 = 99 082,66

A dzisiaj dla odmiany mi się chciało :) Wstałem praktycznie równo z budzikiem, ubrałem się i już o 4:50 ruszyłem w trasę. Szło nawet nieźle, po trzecim kilometrze było zauważalnie szybciej niż wczoraj więc docisnąłem tempo. Tradycyjnie zdechłem na ostatnim podbiegu i nadrobiłem sekundę dobiegając z górki do końca trasy. Wynik nawet dobry jak na obecną formę - 4:49min/km.
Oby pogoda nadal dopisywała, to będę mógł
enron - 99 095,81- 13,15 = 99 082,66
 
A dzisiaj dla odmiany mi się chciało :) Wstałe...

źródło: comment_1ZcVKTL0C0VtWKV01PtyayyY6jshRP6T.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś też musiałem się zmuszać, teraz nawet dziwnie się czuję, jak wstanę po 6-tej ;)


@hard1: To samo tutaj. Kiedyś byłam przekonana, że jestem typową sową, a okazało się, że mogę się przestawić i nawet lepiej się czuję jak wcześnie wstaję i wcześnie chadzam spać:)
  • Odpowiedz
99 298,62 - 13,19 = 99 285,43

Aależ mi się nie chciało... Zegarek wibrował jak opętany próbując mnie obudzić chyba przez dobrych parę minut, potem wszystko było pod górkę: jeden kot pyszczy żeby dać jeść, inny narobił koło kuwety i trzeba posprzątać... jakoś o 5:20 wyszedłem przed dom. Start... i już jakoś poszło - nawet przyspieszyłem i na koniec wyszło 4:53/km :) Ale nadal nic mi się nie chce ;)

#sztafeta
enron - 99 298,62 - 13,19 = 99 285,43
 
Aależ mi się nie chciało... Zegarek wibrował ...

źródło: comment_D2cvtQhtw9lMujwAzaKAyZNA2ZmCuN2B.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

no klucze mam od bramki, ale potem do garażu włażę bo co będę w buciorach przez cały dom łaził z powrotem na dół do tego garażu gdzie są wszystkie szafki na buty ;)


@enron: A teraz coś z zupełnie innej beczki #pdk: Uwielbiam takie okruchy cudzej rzeczywistości wplecione w zupełnie niewinne posty;)
  • Odpowiedz
@rdza: i dyskusje które trwają i trwają, choć mirko poszło już daleko do przodu ;)
Swoją drogą, sztafeta to miejsce gdzie tych okruchów jest całkiem sporo, a i wystalkować kogoś nie jest tak ciężko :D Taki nieco bardziej realny wycinek mirko...
  • Odpowiedz
99 812,88 - 8,10 = 99 804,78

Zaspałem, żona rzuciła "wróć szybko" jak wychodziłem... i jakoś się przejąłem na tyle że poleciałem szybciej niż zwykle. Skutek taki, że tuż przed ostatnim podbiegiem miałem średnią 4:39/km, z której udało się na koniec uratować 4:46/km. Zasługa głownie krótkiej trasy o fajnym profilu, wynik w sumie niespecjalnie wyjątkowy - ale póki co najlepszy od wznowienia biegania.
A teraz odpoczynek, jeden dzień bez :)

#sztafeta
enron - 99 812,88 - 8,10 = 99 804,78
 
Zaspałem, żona rzuciła "wróć szybko" jak wycho...

źródło: comment_CVCBNatXKd4DCSgzn70AAK8FA9AJklcD.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

100 108,66 - 13,21 = 100 095,45

Po tygodniu szaleństw już spokojniej - ale skoro udało mi się wstać odpowiednio wcześnie i miałem luz z czasem powrotu to wskoczyłem w ciuchy i poleciałem.
Jednak nie ma to jak okolice 5 rano - miłe 14 stopni, a Słońce nie praży tylko przyjemnie i delikatnie ogrzewa. No i prawie nie ma aut, a ludzi jeszcze mniej :) Mam nadzieję że tym razem @rdza dała
enron - 100 108,66 - 13,21 = 100 095,45
 
Po tygodniu szaleństw już spokojniej - ale ...

źródło: comment_TgSiLjeQKCgFUiskiE6tloRvgeC8tsag.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam nadzieję że tym razem @rdza dała radę ;)


@enron: Jesteś chodzącym wyrzutem sumienia;) A ja znów się nie pozbierałam i aż mi głupio. Po pracy odrobię tę pańszczyznę, obiecuję;)
  • Odpowiedz
@walter21: Jakoś garminy mnie nie pociągają ze względu na cenę i niepotrzebny dla mnie gps (przez co rośnie cena, waga, "kobylastość" zegarka). Zobaczę jak to będzie z nowymi pebble2 time - jeśli faktycznie będą miały funkcję pulsometru BTLE to chyba się skuszę. Jednak ekran e-ink to rewelacja - znośny czas działania, zegarek cały czas wyświetla godzinę zamiast pokazywać czarną tarczę :)
  • Odpowiedz
100 377,38 - 10,41 = 100 366,97

Fuck yeah, udało się! Tygodniowy przebieg - 101,6 km :)
Nie powiem, dziś rano to się dosłownie zmuszałem do wyjścia - zaspałem, było już grubo po 7, robiło się gorąco... ale co tam, 91km nabite to przecież tak tego nie zostawię :)
Swoją drogą widzę jak nierealny był pomysł zrobienia 3000km w 2016 - nawet taka tygodniówka by nie starczyła, a jestem wypruty...
Było ciężko - poleciałem na
enron - 100 377,38 - 10,41 = 100 366,97
 
Fuck yeah, udało się! Tygodniowy przebieg -...

źródło: comment_d40a0CmdyLxYJWqjZ7MfGnYsLA7zGkgQ.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

udało Ci się zwlec przed Słońcem? ;)


@enron: Budzik zadzwonił i w półświadomym akcie sabotaży wyłączyłam go z myślą, że "za 5 minut"i zrobiła się 10( ͡° ʖ̯ ͡°)
Zazdroszczę tej stówki:)
  • Odpowiedz
  • 0
udało Ci się zwlec przed Słońcem? ;)


@enron: Budzik zadzwonił i w półświadomym akcie sabotaży wyłączyłam go z myślą, że "za 5 minut"i zrobiła się 10( ͡° ʖ̯ ͡°)

To tak jak u mnie się zrobiła 7:15 :) Chyba wczorajsze sprzątanie mnie ostatecznie dobiło, tym bardziej że jak skończyłem o 23 to sobie
  • Odpowiedz