Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Już się bałem że się nie uda - rano pogoda była pod psem, ale jak się zastanawiałem czy jednak nie pobiec to zamieniła się w pogodę pod szczającym psem :) Jednak pod wieczór zrobiło się w końcu sucho i postanowiłem skoczyć na swoje 15km, dzięki czemu zamknąłem te upatrzone 250km w listopadzie.
Świetna decyzja - biegło mi się bardzo fajnie, szybciej niż w ostatnich tygodniach. Sporo z
źródło: comment_qnhKpsqyl8Y1zbAfRpAJDQoC3QxWBAN5.jpg
PobierzW Krakowie smog, więc dziś moja ulubiona trasa do automasakracji w Naprawie/Jordanowie. Oczywiście nie spodziewałem się krystalicznego powietrza, ale parę razy naprawdę konkretnie zaśmierdziało... jednak ostateczny test pokazał że nie było źle - nie udało mi się kaszleć na czarno :)
Tym razem krótszy wariant trasy - dwie ostre górki (razem 275m) i 16km z groszami. Poszło nieźle, po raz pierwszy uczciwie (bez pauz i odpoczynków zszedłem
źródło: comment_2qVBiowYy43825UUdqW24WClsMCRO0LP.jpg
PobierzZaspałem, ale widząc że smog ledwo co przekracza normy a temperatura oscyluje wokół przyjemnego -1 szybko się zebrałem na skrócone bieganie - akurat czasu było w sam raz na 10km.
Poszło zaskakująco jak na ostatnio kiepską formę - po 25 minutach miałem średnią 4:47, zawróciłem pod górkę i wszystko udało się zamknąć średnią 4:52.
Szkoda tylko że było spore zachmurzenie - 2 dni temu w
źródło: comment_HdDXGLStDXtUvKHbTNyTvKoPsDeAmBXh.jpg
PobierzNo dobra, jest zima :) Na starcie o 5:07 było równe -4, na koniec -4,5 stopnia - ale na razie same długie legginsy spokojnie wystarczają. Gorzej z powietrzem... niby "tylko" 200% maksymalnego PM10 ale niby na wzgórzach mieszkam... wydawało się czyste. Ale ok. 5. kilometra zbiegłem w okolice, gdzie powietrze zaczęło momentalnie gęstnieć a piękny Księżyc w pełni dziwnie pożółkł. Szybko zawróciłem i od razu było
źródło: comment_N94BHvEVJjpvTlk7iAMk02P2Lm7uWxCq.jpg
PobierzDzisiaj czysta przyjemność: lekki wiatr, -1 na termometrze - nic tylko biegać :) Było na tyle fajnie, że pobiegłem na standardowe 12+km - czas jak zwykle ostatnio słaby - 4:59/km.
Gorzej że pulsometr wziął i zastrajkował - nawet go nie wykrywa :-/ Liczyłem na zużytą baterię - niestety, prawie pełna :(
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
źródło: comment_PuXcy3AhSlDglRAKAqw9YN99LvptuyVc.jpg
Pobierz147 001.04- 12.60 = 146 088.44
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 912.6km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
147001.04 - 12.60 = 146988.44
- 1
147 001.04- 12.60 = 146 088.44
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 912.6km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
147001.04 - 12.60 = 146988.44
@KontrolaAntydopingowa: ojtam, głupie 900km... :)
Zaspałem, zamarudziłem... w zasadzie trochę mi się dzisiaj nie chciało biegać, ale pogoda zachęcała (sucho, temperatura +1,2 stopnia) i w końcu o 5:15 pobiegłem. Późno było to i wyjątkowo skróciłem trasę - do niecałych 8km. Szło bez rewelacji, ale znośnie - wymiękłem trochę na końcowej dwugórce ;) i na koniec wyszło równe 5:00/km.
Coś mi tchibowski pulsometr zastrajkował - chyba źle docisnąłem czy co...
#
źródło: comment_ymPSHtsQ5TSFZE0s5E123B9drWuKlpJ5.jpg
PobierzWczoraj poszło nienajgorzej, ale potem wieczorem była rodzinna impreza... dużo pyszności, dużo wina...
Rano wiedziałem, że bez herbaty miętowej nie przeżyję... i kuźwa nie było tej mięty! Pozostało mi jedno - wziąć ten pełny bebech na bieganie.
Po drodze stwierdziłem, że trzeba polecieć na dłuższy wariant trasy - tempo i tak będzie kiepskie, więc chociaż dystansu coś więcej pociągnę. W najlepszym momencie miałem średnią 4:50, skończyło się na
źródło: comment_JV2vKp7iA8JlXrC9aMjKV9ZQJ8nM1FLK.jpg
PobierzWczoraj rano jakoś tak siąpiło, budzik pacnąłem... i zaspałem, nici z biegania (trzeba było młodego na basen zabrać). Młodego przejęła instruktorka, to zacząłem ostro pływać i trochę nawet się zmęczyłem - ale to nie to... po południu już odwaliłem wszystko co było do roboty i się zebrałem na standardową trasę.
Poszło nieźle, pierwszy km jest pod górkę a tu niespodzianka - mimo to utrzymałem tempo
źródło: comment_4nbYEEbT76qCPNqqhfdrHuHByyVN9ige.jpg
PobierzWstało mi się nieco wcześniej niż zwykle, trochę zamarudziłem szukając ciuchów ale i tak udało mi się wyskoczyć na tyle wcześnie by rozważyć 15km trasę - tym bardziej że we wtorek nie biegałem przez aurę, a i najbliższe dni nie wyglądają zbyt ciekawie...
Wyjątkowo dobrze poszedł pierwszy km, potem też szło ładnie - bo głównie z górki :) W najlepszym momencie średnią miałem 4:37... aż
źródło: comment_fyVeIWlGxq2cfp1p4birgoHvBKJJKoFy.jpg
PobierzStandardowa poranna przebieżka. Trochę zamarudziłem przy wstawaniu, po suszące się ciuchy musiałem lecieć do piwnicy, koty nakarmić... i ruszyłem dopiero o 5:12.
Trasa skrócona nie tylko ze względu na porę - ledwo co przestało padać i nawet na w miarę równym asfalcie kałuż było od groma, więc na trasie 15km która ma niemal km drogi bitej/gruntowej byłaby masakra. I tak musiałem biec ostrożniej uważając na
źródło: comment_0EVRbJs0VMBS8oW1nRJmGlHQFbDiCMvv.jpg
Pobierz- 2
- 0
@enron: podziwiam tych którzy rano wstają i biegaja. W ogóle podziwiam tych co biegaja.
@kashmirowa: wchodzi w krew, potem jak człowiek już uzależniony od biegania jest i ma do wyboru biegać rano albo wcale... to już nie jest tak ciężko ;)
Tak wcześnie jeszcze w niedzielę nie biegałem :) W Krakowie ponoć ma lać cały dzień, a tu z rana miało być znośnie... i było, ani kropli deszczu. Wystartowałem o 5:20 :)
Dziś krótszy wariant ulubionej trasy - tylko dwa ciężkie podbiegi i nieco ponad 16km. Poszło mocno średnio, ale też niespecjalnie się staralem, w dodatku główny odcinek na którym mogłem nadrobić pierwszy podbieg wiódł nieoświetloną
źródło: comment_i8AIU9vnX3UuNYnktlStzepunaLQZOWw.jpg
PobierzPo wielu miesiącach znowu mogłem zaliczyć swoją ulubioną trasę do automasakracji: Naprawa-Łętownia-Jordanów-Naprawa. Łącznie 16-18km w zależności od wariantu, ponad 300m w górę skupionych w trzech morderczych (przynajmniej dla mnie) podbiegach. Gdybym pobiegł krótszą wersją (bez ostatniego podbiegu) to może nawet bym się zmieścił w 5min/km, a tak wyszło 5:04 - nawet ujdzie :)
Okienko pogodowe akurat było idealne - piękna pogoda (ale i mocny wiatr,
źródło: comment_1Z94ssHpAV0SMNWq70kaQXkjvWfxLrQz.jpg
Pobierz- 3
źródło: comment_MdyFy0GMQcduFV8eAX4m1TASOxmsvWfC.jpg
PobierzDzisiaj (w sumie wczoraj) chciałem wystartować wcześnie i zaliczyć 15km trasę. Wstałem nawet w miarę, ale trzy futrzaki mi wytłumaczyły że dzień zacząć należy od nakarmienia zwierzyny... i tak wyszedł start dopiero o 5:12 :)
Smog w Krakowie wrócił do "normy"... i od razu lepszy wynik. Chyba go przetwarzam jak paliwo czy co... :) Udało się wymęczyć 4:52.
Po raz pierwszy pulsometr z tchibo lekko zaszalał - mam
źródło: comment_X7MhBsrjDC9URbRtXCU61Am3bKKdXIgh.jpg
PobierzNiewyspany jak jasna cholera - ale obudziłem się o tej 4:30, jeszcze wdusiłem drzemkę i ostatecznie o 4:40 wstałem. Nie chciało mi się jak cholera, ale nic nie pobiegałem w weekend, wczoraj też jakoś wyszło że nie dało się... uznałem że nie ma mowy - póki dobra pogoda (nie leje) i stężenie smogu śladowe to muszę biegać i już :)
5:08 start - i jakoś
źródło: comment_c0leccg9VDiLBeBc8O1bW1KK5UpmA7tY.jpg
Pobierz149 209.84 - 12.59 = 149 197.15
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 12.69km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
149209.84 - 12.59 = 149197.25
tl;dr: nie żreć tyle!
Dziś wystartowałem o 4:53 - i tak dobrze że jednak udało się przed 5 :) Mokro, ale akurat chwilowo nie padało - zmieniłem trasę na krótszą, bo dłuższa zawiera dziurawą drogę gruntową i głupio by się było uszkodzić.
Od razu czułem że będzie ciężko - wczoraj "trochę" sobie pofolgowałem przy fasolce po bretońsku... oj, błąd.
źródło: comment_Lqo3V1Eq105B2fqFkLeNE4BDvQNEo5ZQ.jpg
PobierzNiedziela była w Krakowie przepiękna - tym większa była moja frustracja z racji niemożności pobiegania w tak pięknych okolicznościach przyrody... musiałem sobie choć trochę odbić dziś rano.
Wstałem nieco później niż zamierzałem, ale udało się szybko wskoczyć w krótkie ciuchy i wylecieć o 4:45. Trochę chciałem rzucić okiem na Marsa i Wenus, nawet sobie lornetkę przygotowałem - niestety chmury miały inne plany :)
Mimo że czarno, to bez mgły można
źródło: comment_F2maiLVQZlVI8MQm9QW2F0mLWnyqIfW0.jpg
PobierzSmog smogiem, ale jeszcze ta mgła... Dzisiaj kilka razy prawie się wywaliłem jak zboczyłem z asfaltu - tam gdzie były lampy to widać było z 50m, ale w ciemnościach widać było zarys najbliższych 2-3 metrów :) Musiałem walczyć ze sobą żeby patrzeć pod nogi zamiast ślepić bez sensu gdzieś w dal... Dopiero koło 6 jak kończyłem to trochę widniej było. Dojrzewam do zakupu czołówki :) Ktoś
źródło: comment_kqLqIUHir0o5uPF33zyOQ9XccjXqfwUt.jpg
PobierzDojrzewam do zakupu czołówki :) Ktoś poleci coś fajnego?
@enron: Petzl Tikkina jest spoko, daje sporą widoczność i dużo nie kosztuje, ja jestem ze swojej bardzo zadowolona.
PS: Ładny dystans :)
- 0
Dojrzewam do zakupu czołówki :) Ktoś poleci coś fajnego?
@enron: Petzl Tikkina jest spoko, daje sporą widoczność i dużo nie kosztuje, ja jestem ze swojej bardzo zadowolona.
PS: Ładny dystans :)
@austra: dzięki, faktycznie niedroga i chyba w zupełności wystarczy do delikatnego rozjaśnienia ciemności. tak szukając "trochę lepszego modelu" doszedłem do Fenix HP25 i otrząsnąłem się "bez chec, nie będę takiego klonkiera na głowie nosił". Już pomijając to
Straszo tym smogiem i straszo... ale już mnie nosiło i pobiegłem. W końcu udało mi się zacząć (tuż) przed 5, ale okupione to było pobudką o 4:30 - jak ja się kuźwa guzdrzę przy ubieraniu!
Przez ten smog zmieniłem trasę - nie biegłem w kierunku centrum Nowej Huty tylko od razu pod górkę i za wzgórza - zawsze to jakaś nadzieja na niższe stężenie syfu :) Trasa
źródło: comment_iJEFY1lcaSp8vp1KtpbaWHMYVXzAQJ8f.jpg
Pobierz




Drugi dzień biegania w masce. Miły mrozik - ułamki poniżej zera. Dzisiaj juz #smog był konkretny (PM10 300% dop., PM2,5 500% ;) więc maska zdecydowanie była usprawiedliwiona. Tym razem założyłem do niej ten lepszy filtr - z węglem aktywnym. Spodziewałem się że będzie trochę ciężej - no i było :)
Przy bieganiu w masce na pierwszy plan wchodzi oddychanie, reszta spraw traci na wadze ;)
źródło: comment_gJmJ10fp3si0dEHu3uVaByY59rOJpDs4.jpg
Pobierz