Po tygodniu szaleństw już spokojniej - ale skoro udało mi się wstać odpowiednio wcześnie i miałem luz z czasem powrotu to wskoczyłem w ciuchy i poleciałem.
Jednak nie ma to jak okolice 5 rano - miłe 14 stopni, a Słońce nie praży tylko przyjemnie i delikatnie ogrzewa. No i prawie nie ma aut, a ludzi jeszcze mniej :) Mam nadzieję że tym razem @rdza dała







Zaspałem, żona rzuciła "wróć szybko" jak wychodziłem... i jakoś się przejąłem na tyle że poleciałem szybciej niż zwykle. Skutek taki, że tuż przed ostatnim podbiegiem miałem średnią 4:39/km, z której udało się na koniec uratować 4:46/km. Zasługa głownie krótkiej trasy o fajnym profilu, wynik w sumie niespecjalnie wyjątkowy - ale póki co najlepszy od wznowienia biegania.
A teraz odpoczynek, jeden dzień bez :)
#sztafeta
źródło: comment_CVCBNatXKd4DCSgzn70AAK8FA9AJklcD.jpg
Pobierz