Wszystko
Najnowsze
Archiwum
- 35

- 2

- 3
Poranna przebieżka po bułki i mleko :) Odwróciłem i minimalnie zmieniłe trasę stardardowej ósemki, żeby piekarnia była pod koniec - oj, ciężkie to było... prawie 3km nużącego podbiegu w pełnym Słońcu, przy którym tempo mocno zdechło, potem chwila luzu i na dobicie finalny podbieg. I tak dobrze, że sumarycznie wyszło poniżej 5min/km :)
Runkeeper nie lubi pauzowania workoutu (hehe) i wykresy mocno mu głupieją -
źródło: comment_VsVg7Mw45E23enUNtP70KYFrP7TUA5qI.jpg
PobierzZgrany zespół!
- 1
Co prawda wczoraj wieczorem miałem nadprogramowy bieg, ale jakoś się pozbierałem i nieco później niż zwykle - bo o 5:30 - poleciałem w standardowe 13km. Postanowiłem mocniej pocisnąć i nawet się udało wyciągnąć 4:54/km :)
Jak patrzę na ten syf za oknem to widzę, że dobrze że nie odkładałem biegania na popołudnie... rano przyjemne 15 stopni i lekkie chmury, a teraz? Błeeeee
#sztafeta
źródło: comment_FSxM9n3Hhq7qHAVipUCfwcsvzLLXEOXC.jpg
Pobierz100 969.95 - 13.30 = 100 956.65
@enron Sprawdź czy użyłeś poprawnego ostatniego dystansu (100956.35) http://www.wykop.pl/tag/wpisy/sztafeta/wszystkie/
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
100956.35 - 13.30 = 100943.05
Wczorajszy wieczorny bieg przy młodym na rowerze. Rano nie biegałem bo raz na jakiś czas trzeba się wyspać - a że pogoda była spoko to zapytałem syna czy jest chętny na rower... a jakże :)
Z początku szło dobrze, potem zaczęły się postoje - a to poprawić kask, a to się podrapać, a to "Tato patrz jakie śliczne małe kaczuszki", a to obowiązkowe oglądanie tramwajów manewrujących
źródło: comment_zh1Q2FGeeYK5GuKaeHPKEtxUMONqsECT.jpg
PobierzNo to na dobicie poranna przebieżka :) Już myślałem, że po wczorajszym dniu się nie zwlokę z łóżka... ale się udało. Późno bo późno - 5:15 - ale zaliczyłem te 8km i dotarłem do domu przed 6 rano, więc zgodnie z planem ;)
Jak to po wieczornym biegu - wydajność kiepściutka, mimo korzystnych warunków i krótkiej trasy zaledwie 5:03/km. Czyli koniec końców zamykam maj wynikiem
źródło: comment_s0nMC6BiCCilEGUu7A6lszITxgyxUSoV.jpg
Pobierz101 502.41 - 8.06 = 101 496.35
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 6.06km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
101502.41 - 8.06 = 101494.35
Niby rano biegałem... no ale jak dziecko pyta z nadzieją "Tato pobiegniesz przy moim rowerze?" to przecież nie odmówię...
Wyszło przyjemne, luzackie choć minimalnie szarpane (przeprowadzanie roweru, "Tato czekaj muszę się podrapać" itp. :) tempo 5:27/km - i dobrze, przy lepszym bym chyba padł.
Generalnie widzę, że dobijam do granicy - krótki sen, dwa wybiegania, praca, teraz jeszcze kończę piec ciasto na jutrzejszą imprezę w przedszkolu... i
źródło: comment_OJHnkeZm4CJWn3ELqFAe4kbiboVosRgm.jpg
PobierzZależało mi by w końcu po przerwie zaliczyć 200km w miesiącu... udało się z ledwo 1km zapasem. Przy okazji sobie wyznaczyłem target - 1500km do końca roku. Będzie ciężko, ale może mnie to zmotywuje :)
Dziś udało się wybiec przed 5 - zależało mi by wrócić do domu na 6, więc docisnąłem tempa. Szło nieźle, a przed ostatnią górka było średnie tempo 4:58. Po dwóch morderczych
źródło: comment_CyuZ54ls744bwLrZ6sGLzBtFh88vYCAw.jpg
Pobierz- 0
- 0
Za mało spałem, a i tak zaspałem i zbyt późno wstałem. Wyruszyłem na bieg równo o 9 rano od razu zmęczony... potem dopadł mnie upał i było już coraz gorzej. Pod koniec niemal zdechłem wracając pod górkę, tempo też zdechło do okolic 6min/km.
Koniec końców przeżyłem, tempo tragedia (5:19/km mimo że było dość płasko). Ale co tam, zaliczone :)
#sztafeta
#biegajzwykopem
źródło: comment_mijdjKZqzijcUAGC8RWuaCpnDglGeDAW.jpg
PobierzZ biegania po Londynie nic nie wyszło - rankami nie było czasu, a wieczorem po 12 h latania po mieście i muzeach miałem siły już tylko na zimnego Guinessika :)
Dpiero po powrocie można było się wyspać i w końcu udało mi się zaliczyć standardową 13km trasę (pierwszy raz od stycznia)... Poszło słabo (5:09/km) ale też bez specjalnego spinania, poza tym po obiedzie z pełnym
źródło: comment_OlRr07UVHk8O3xP5X7oLdDmaoreT9Uof.jpg
PobierzNo i nadszedł czas na pożegnanie #irlandia i ostatnią przebieżkę... Tym razem z domu do Muckross i z powrotem, tempo relaksacyjne (5:21/km) żeby nasycić oczy widokami.
Fajnie było pobiegać w tak bardzo innym miejscu niż zwykle, tym bardziej że w miłym towarzystwie - dotąd było to raczej awykonalne, biorąc pod uwagę godziny w których biegam :)
Może uda mi się jeszcze coś przebiec w
źródło: comment_2YpLV9RPvEzy5OxMHipD9aQk9eHM3Yq5.jpg
PobierzWczoraj impreza, lenistwo, obżarstwo i koniec końców bez biegania. Dzisiaj znajomi zaprosili na 10km wokół jeziora Muckross, więc uznałem że zamiast z nimi jechać - podbiegnę na miejsce. Po 6km wiedziałem że należało sprawdzić mapkę - czekało mnie jeszcze ponad 4km do miejsca zbiórki... ale szczęśliwie droga jest jedna i mnie zgarnęli ;)
Bieg wokół Muckross to coś cudnego - na przemian stary asfalt, bita
źródło: comment_nxOnVuEKei2dPvQeHwi5L1YPDjDGLGqJ.jpg
PobierzDziś w Killarney od rana padało, padało i padało. Wyszedłem po bułki to zdążyło w tym czasie 3 razy przestać padać i znowu zacząć. Super klimat w tej #irlandia ;)
I proszę, po 20 jak uznałem że chrzanię to i idę biegać... przestało :) Poleciałem sobie na czuja po pobieżnym zerknięciu na kierunki na mapie i jakoś udało mi się wrócić bez zaglądania w mapki - wyszedł
źródło: comment_J7THThNcdOeN4m0quAo8kUxbCDXEpK79.jpg
Pobierz- 1
- 1
@enron: nie da sie go olać.
@aloalo83: on olewa to trzeba odwzajemnić ;)
W sumie jedyne co tu irytuje to to, że nie wiesz czy pada deszcz. Niby świeci Słońce, idziesz wynieść pranie... a tu niespodzianka, zacinający deszcz którego przez okno ni wuja nie dostrzeżesz.
Szeagier mówi, że tu i tak jest spoko bo Killarney jest porządnie osłonięte górami i dzięki temu aż tak nie wieje :)
- 0
Dziś symbolicznie bo mało czasu l - kilometr na hotelowej siłowni na orbitreku (kurczę, ostro dał mi w kość mimo słabego tempa) i potem jeszcze 2km wokół hotelu - chciałem dobiec do lotniska (Stansted) ale tu bez auta ani rusz :(
Od jutra Irlandia :)
#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
Zaspałem, a poza tym i tak nie liczyłem na długi bieg skoro biegałem wczoraj wieczorem... w sumie to chciałem zjeść śniadanie z ciut czystszym sumieniem ;)
Wyszło 4:55/km - może być, choć na tym dystansie powinno być dużo lepiej. Runkeeper coraz bardziej głupieje z pomiarem kroków na minutę, a na dodatek pulsometru zapomniałem... Kij z tym, pobiegane :)
#
źródło: comment_LqH6cmYgKqkU5hwGiptoJRDFfa68H8uO.jpg
PobierzByło 13,47 ale ostatnio @KontrolaAntydopingowa mnie dopadła jak odliczyłem 8km przebiegnąwszy 6, więc teraz karnie sobie odjąłem te 2 ;)
A biegło się całkiem fajnie. Rano się nie udało, potem kolidowało z planami rodziny i koniec końców pobiegałem dopiero po powrocie do Krakowa. W sumie dzięki temu miałem przyjemniejszą pogodę :)
W końcu w miarę uczciwa trasa - w górę równie długo co w dół a na środku sporo
źródło: comment_4BhgunyTvW3S1uyKBQXytAreeW2fhdnK.jpg
Pobierz- 0
- 0
Do 1 rano kiblowałem przy komputerze - i oczywiście zaspałem, wstałem o 5:15. Cholernie mi się nie chciało, ale świadom prognoz na dziś i weekend uznałem "ooo nie, idziesz biegać bo inaczej nici z tego". No i żem się zmusił i poleciałem na symboliczne 6km o szalonej 5:45 (powinienem raczej kończyć o tej porze ;)
Poszło jak poszło - na tak krótkim dystansie 4:57 to nic niezwykłego.
źródło: comment_K9U8yTwWXP3vbIgX0VAZ2lY06rde6xbX.jpg
Pobierz105 939.47 - 8.00 = 105 933.47
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 6km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
105939.47 - 8.00 = 105931.47
- 0
105 939.47 - 8.00 = 105 933.47
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 6km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
105939.47 - 8.00 = 105931.47
@KontrolaAntydopingowa: ech, oczywiscie copy/paste... odliczę następnym razem te 2km :)
Jakoś się zebrałem o tej 5 mimo ledwo 4h snu. Pogoda pomogła - aż chciało się wstawać :) Jednak krótki sen i mniej niż 12h od wczorajszej przebieżki z synem dały mi radę - szło ciężko mimo solidnych starań i wyższego niż zwykle pulsu. Mimo wszystko udało się wymęczyć 4:59 na tych 8km, więc w sumie sukces - nie dałem się :)
No i miło widzieć jak waga idzie
źródło: comment_8neUr8jG1Eh4tVgFITTzdFPJ2N5ajudx.jpg
PobierzRano zaspałem i biegania nie było - ale że dziś pogoda pikna była to trafiła się szansa na kolejną przebieżkę w towarzystwie zeoweryzowanego syna lvl7 :)
Po ostatniej jeździe wiedziałem że to raczej ja jestem hamulcowym i mniej się ograniczałem. Jedyną stroną która krzyczała "wolniej" byłem ja, natomiast oczywiście parę razy trzeba było zwolnić - czy to pomóc młodemu przejechać przez wysoki krawężnik, czy spokojnie przejść po pasach.
I co?
źródło: comment_lzQJuGIdJP1hbxHAGyFiNAZXF4CUpQCW.jpg
Pobierz- 0
@enron: potwierdzam, mega fajna sprawa z dzieciakiem na rowerze. Ja w tym tygodniu z powodu ładnej pogody i szkoły przegrywam z placem zabaw.
@brmstufldigart: od kiedy mojemu zmieniłem 16" klonkiera na 20" z przerzutkami to jest tak napalony na rower że skomle jak tylko zaczyna topnieć śnieg - żaden plac zabaw nie ma szans ;)




