368115,58 - 15,06 = 368100,52
Ech, przez te upały znowu mało nie zapomniałem o dopisaniu biegu (ಠ‸ಠ)
Dzisiaj wstałem po nieco krótszym śnie (poniżej 5 godzin), ale wciąż dość rześki. Koty znowu żądały uwagi - nie było wyjścia, trzeba było nakarmić, popieśkać… i powalczyć z wyrywaniem pieprzonego kleszcza u młodszej co mi zajęło tyle czasu, że wystartowałem dopiero równo o 5 rano (ʘʖ̯ʘ)
Ech, przez te upały znowu mało nie zapomniałem o dopisaniu biegu (ಠ‸ಠ)
Dzisiaj wstałem po nieco krótszym śnie (poniżej 5 godzin), ale wciąż dość rześki. Koty znowu żądały uwagi - nie było wyjścia, trzeba było nakarmić, popieśkać… i powalczyć z wyrywaniem pieprzonego kleszcza u młodszej co mi zajęło tyle czasu, że wystartowałem dopiero równo o 5 rano (ʘʖ̯ʘ)
- pestis
- Oplyy
- dietyloamoniowy
- Wujaszek_Wania
- randall
- +13 innych









Kurde, miałem sobie ciutkę nadrobić przed bezbieganiową sobotą (a może i niedzielą!) a tymczasem... zaspałem i wstałem o 5:10 (ಠ‸ಠ)
Jakoś się pozbierałem (koty gdzieś polazły, chociaż z tym był spokój) i o 5:30 stanąłem przed domem. Było duszno, 20°C a Słońce wysoko nad horyzontem aż krzyczało TRZEBA BYŁO WSTAĆ WCZEŚNIEJ GAMONIU! (ʘʖ̯ʘ)
Generalnie czułem, że