Wczoraj trochę zamarudziłem i mimo, że wstałem o odpowiedniej porze – wystartowałem dopiero o 05:12.
Czasu było mało, bo musiałem dotrzeć do piekarni punkt szósta a jednocześnie zależało mi na zaliczeniu choćby dyszki – nie pozostało nic innego, jak z piąć poślady i podkręcić tempo ( ͡º ͜ʖ͡º)
Z początku nie bardzo mi to wychodziło, na pierwszym kilometrze było ledwo 5:25 – ale



Zbyt późno wstawszy, mogłem pobiegać dopiero w okolicach 14:30.
Trochę dałem się zwieść pogodzie - Słońce ciut za chmurami, wiaterek... Jak chmury odeszły to zaczął się taki skwar że mało nie zdechłem xD
Do
źródło: comment_1654469043jplXw8MNuG9hfdvmzcHMxg.jpg
Pobierzbardzo ładnie
tak trzymać