Przegrałem w sprawę w sądzie I instancji a pracuję w branży budowlanej i biegli stwierdził mój błąd w montażu bramy garażowej (najpierw jeden biegły, później poprosiłem o kolejnego). Szkody wyceniono na ok. 4800 zł plus koszty sądowe, biegli. Nie jestem w stanie oddać to od razu.
Pozwało mnie młode małżeństwo. Chciałem się z nimi dogadać, że oddam im w ratach ale chcą wszystko od razu. Było między nami trochę kwasu

























Mirki, mam sprawę
Moja sytuacja wygląda tak, że jestem studentem mającym 22 lata i posiadam 10k długów, to jest 5k w vivusie, 3k w wondze i 2k w twisto. Dług rósł z braniem pożyczki na pożyczkę, stoi od kilku miesięcy na podobnym poziomie (czasem wiadomo, muszę coś kupić, ale staram się to spłacać jak najbardziej się da), ze względu na to, że biorę pożyczkę - rozwiązuję umowę i w ten
Bierz urlop dziekański, jedź gdzieś do Niemiec na szparagi i spłać długi.
Bylem w podobnej sytuacji. Ponad 100k długu na studiach, jak mi się z firmą zaczęło kiepścić.
Nie ma lepszego uczucia, niż spłacenie ostatniej złotówki z długu, który wisi nad tobą.
Komentarz usunięty przez autora