Nie wiem gram w gry od FromSoftware od jakiegoś roku i totalnie wkręciłem się w ten typ gier.
Zacząłem od eldena dwa lata temu, ale po 15 minutach miałem rage quita. Wróciłem dopiero po roku i wtedy się zakochałem.
Po eldenie zrobiłem DS1 które było spoko, a potem DS3 które po prostu zmiażdżyło system.
Po DS3 Elden kompletnie mi zbrzydł. Też tak macie?
Które
Zacząłem od eldena dwa lata temu, ale po 15 minutach miałem rage quita. Wróciłem dopiero po roku i wtedy się zakochałem.
Po eldenie zrobiłem DS1 które było spoko, a potem DS3 które po prostu zmiażdżyło system.
Po DS3 Elden kompletnie mi zbrzydł. Też tak macie?
Które

























Ale że OnS padną na raz to żem się absolutnie nie spodziewał. Trochę pewnie pomógł lvl (chyba 68 w momencie walki, czyli o kilka za wysoko) i obejrzenie poradnika ze złotą radą, czyli rolluj w Ornsteina a nie od niego, ale tak długo jak człowiek trzymał się kolumn, w tej walce nie ma nic strasznego. I jeden, i drugi mają ataki tak czytelne,
A to pierwsze twoje soulsy?
Bo moim zdaniem w soulsach ponad poziom postaci liczy sie "poziom" gracza
Z kazdym kolejnym soulslikiem idzie lepiej, czlowiek sie mniej wkurza, lepiej przewiduje mechaniki itp
Do tego ogarniecie poradnikow, walki itp przed nawet pierwszym podejsciem to juz troche przesada :p wiedziales rzeczy ktore gracze odkrywaja sami za n-tym podejsciem