#eldenring #darksouls #fromsoftware #gry Z jednej strony uwielbiam soulsy, jest to moja ulubiona kategoria gier, ale z drugiej strony od momentu jak w nie zacząłem grać to jestem w stanie na palcach jednej ręki policzyć inne gry, które dały mi jakkąkolwiek radość z grania xD W sumie to głownie dwie Mass Effect i CyberPunk, bo reszte gier to speedrunowałem i w sumie miałem poczucie
  • 1
@ZanZani: DS1 - jakieś 60h, DS2 - 52h, DS3 - ok. 100h, ER - 250h, Bloodborne - jakieś 50, Sekiro - 30/40h, Lies of P - 25.
I nadal mnie nie znudziły. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@ZanZani: No ja w sekiro 1000h, reszta podobnie jak kolega wyżej. Sekiro mnie tak poniosło walką, że przez chwile zatraciłem siebie. Reszta gier FS to po 3/4 przejścia. I jutro odpalam ER, bo trzeba przejśc dodatek 4 raz innym buildem
  • Odpowiedz
#liesofp #darksouls #gry LoP złamane, całkiem dobrze się grało, ale widać ze to troche niedorobiony BB na PC ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie mniej, nadal to spoko gra, ale na pierwszego soulsa bym tego nigdy nie wybrał. Na plus zdecydowanie bossy. Praktycznie każdy zapada w pamięć. Na minus zwykłe moby, była za duża powtarzalność i w drugiej części gry zaczyna wchodzić duże
FPmaster - #liesofp #darksouls #gry LoP złamane, całkiem dobrze się grało, ale widać ...

źródło: my-image

Pobierz
  • 0
@youknowthisxd napisałem że zapadają w Pamięć co jest faktem, bo każdy jest inny i czymś się wyróżnia a dodatkowo stoją za tym jakieś mechaniki. I tak narzekam na bossów i ich działania, ale nie zmienia to faktu że mimo wszystko zapadają mocno w pamięć.
  • Odpowiedz
#liesofp #darksouls Ale mnie #!$%@? ten Nameless Puppet, dosłownie mam ochotę olać gierkę z powodu tego #!$%@? bossa. Potrafiłem się kilka godzin bić z Malenią czy Rellaną, ale ten śmieć po prostu generuje we mnie gigantyczne pokłady frustracji. Pierwsza faza jest w miare łatwa, ale druga to jest jakiś istny rak. Juz nie mówiąc, ze #!$%@? postać która jest potwornie szybka do gry w której to twoja postać
nie umiem w zręcznościówki a widziałem ze to w duzej mierze na tym polega


@FPmaster: są sekcje platformowe, ale nie cały czas, najtrudniejsza z nich jest zupełnie opcjonalna i na sam koniec gry dopiero, a tak cała gra opiera się na mechanikach z soulsów, czyli dodge i parry, dodatkowo jest opcja "skakania" po przeciwnikach odbijając się od nich mieczem, trzeba to opanować, ale próg wejścia w grę jest niski i
  • Odpowiedz
#darksouls #liesofp #gry Ale mnie oni niezmiernie #!$%@?. Najgorsze co jest w soulasch to więcej niż jeden boss i kilka faz. Tutaj mamy praktycznie połączenie tego wszystkiego. Ogólnie mam wrażenie, ze druga część tej gry jest znacznie gorsza niż poprzednia. Aktualnie już lece tylko do przodu, zeby ją skończyć i zagrać w coś innego.
FPmaster - #darksouls #liesofp #gry Ale mnie oni niezmiernie #!$%@?. Najgorsze co jes...

źródło: 20240711194859_1

Pobierz
  • 3
@FPmaster bardzo uczciwie zrobiony multiboss, inni mogą się uczyć.

Ja polecam sobie zrobić chwilę przerwy, po co coś kończyć na szybko, to tylko psuje wrażenia.

Generalnie zaczynasz (powoli) końcówkę gry. Finałowa lokacja to jedyna meh lokacja. Za to są fantastyczni bossowie.
  • Odpowiedz
@FPmaster: widze że podobne podejście masz, mnie w połowie gry strasznie lies of p wymęczyło i tylko juz cisnąłem do przodu by odhaczyć tytuł
  • Odpowiedz
#darksouls #eldenring #sekiro
Ostatnio poniosłem w życiu porażkę z której bardzo ciężko jest mi się podnieść.
Wielu graczy soulsów mówi, że te gry uczą przegrywania, ale uważam, że nijak ma się przegrywanie w grze do przegrywania w życiu.
Czas pokaże czy stanę się pustym.
( ͡° ʖ̯ ͡°)
#liesofp #darksouls #gry Jak na razie najlepszy bossik w całej grze i najlepszy soundtrack w pierwszej fazie. Podoba mi się to w lies of P, że albo bossa można zrobić full parry albo full dodge. W tym przypadku ani razu nie parrowałem i tylko robiłem dodge i siadło chyba za 10-15 razem. Imo druga faza nie jest aż tak ciężka. Możliwe, ze jakbym parrował to bym
FPmaster - #liesofp #darksouls #gry Jak na razie najlepszy bossik w całej grze i najl...

źródło: 20240707175424_1

Pobierz
@InnyWymiar90: na pewno talizmany do wymiany, zwłaszcza jeśli grasz w DLC obecnie to te defensywne nie mają znaczenia poza podstawką, w DLC zbierasz te odłamki i to robi robotę w defensywie samo w sobie, ten +5 do skilla też zrzuć, dopakujesz sobie ten stat runami bardzo łatwo, pofarm troszkę, albo pograj coop, co do tego talizmanu boskiej skóry to on jest mega słaby, odzyskujesz hp dzięki niemu dopiero co 5-10
  • Odpowiedz
Już wiem co mi nie pasuje w DS3 i sprawia ze gra nie ma sensu za bardzo bo tylko dodge i atak. Przestrzeń. Autentycznie w DS3 nie ma czegoś takiego że ustawiasz sobie przeciwników w drzwiach czy coś. Dodatkowo większość bisów ma umiejętność znikania w sekundę i pojawiania się w innym miejscu. Nie ma kompletnie zarządzania polem walki. A w dwujeczce to łooo panieee. Mąż przeciwko sobie 5x przeciwników? Cofnij się i
co mi nie pasuje w DS3 i sprawia ze gra nie ma sensu za bardzo bo tylko dodge i atak. Przestrzeń


@Marek_Kodrat: jest w tym sporo racji, okazjonalnie napotka się poustawiane wybuchowe beczki i ich ekspozycja jest tak oczywista, że kamera praktycznie sama na nie najeżdża, ale lokacje to jedno, większym problemem, zwłaszcza w porównaniu z DS2, jest zarządzanie staminą, a właściwie jego brak... w DS2 zrobiłeś o jeden cios
  • Odpowiedz
  • 1
@tarkaz: a tak juz zapomniałem że w DS3 były 6 ataków ultragreatswordem a w DS2 3 ataki. Faktycznie, i jeszcze jako gracz pvp szybkie picie estusa to duża wada. Między atakami można spokojnie sobie wypić.
  • Odpowiedz
Mam nieustanną bekę czytania tych wszystkich coachingowych bredni w kontekście Soulslike'ów jak to te gry kształtują charakter, uczą uporu w dochodzeniu do celu, pokonywania własnych ograniczeń etc.

Czuję się trochę jakbym słuchał kogoś kto nieironicznie twierdzi, że wątki romantyczne z rpgów miały pozytywny wpływ na czyjeś relacje z kobietami xd

Siedzi się w takiej gierce w 100% bezpiecznej strefie, ma się nieskończoność podejść i generalnie jest to sytuacja nieanalogiczna do jakiegokolwiek prawdziwego wyzwania z "prawdziwego świata", które również nie byłoby po prostu formą rozrywki.

Nie,
@witajswiecie: akurat faktem jest to, że pierwsze przejście jakiegoś souls like (najlepiej sie w tym sprawdzi dark souls 3) permanentnie zmienia człowieka w kontekście bycia graczem i to na lepsze. Jest to coś wyjątkowo rozwijającego i poszerzającego horyzonty oraz uruchamiającego jakieś nieodblokowane do tej pory części mózgu
  • Odpowiedz
uczą uporu w dochodzeniu do celu, pokonywania własnych ograniczeń etc


@witajswiecie: Akurat powiem, ze swojej perspektywy, że mnie te Soulsy faktycznie pod tym względem (no może niekoniecznie pod tym) zmieniły, ale nie szerzę tego na jakąś dalszą skalę, bo mi na tym nie zależy.

Zanim zacząłem grać w Soulsy jakieś 10 czy tam 11 lat temu, nie pamietam już, to do wszystkiego podchodziłem z takim wrażeniem, że jestem za słaby, jak się nie uda to walić to najwidoczniej się do tego nie nadaję. No nie potrafiłem znieść porażki i przy porażce rezygnowałem po prostu, uważałem się za słabiaka. I zagrałem wtedy w Dark Souls 2 o którym to słyszałem, że jest taki turbo trudny, niemożliwy wręcz, będziesz ginął, ginął i prędzej zrezygnujesz i to przejdziesz. I coś podczas grania w te DS2 we mnie pękło, kiedy dostawałem baty i już 2 godzinę męczyłem się z Prześladowcą, to ani razu, pomimo wielu porażek i tego jak jest zaprojektowane DS2 nie postanowiłem z tego zrezygnować. Dosłownie 2 godziny biłem głową w mur aż mi się udało. Wtedy poczułem ulgę i satysfakcję, że udało mi się pokonać coś, co uważałem za niemożliwe, że to zrobiłem, że odniosłem zwycięstwo pomimo wielu porażek - nie poddałem
  • Odpowiedz