Dzisiaj jadę sobie L-ką no i przede mną skrzyżowanie, droga w lewo i prosto są główne a moja i prawa podrzędne. No i przepuszczam tych z głównej ale zapomniałem o zasadzie prawej ręki i ryję się na skrzyżowanie, a z prawej samochody już ruszały. Instruktorka, całkiem fajna blondyna, daje po hamulcach i mówi:
- Ciebie to nawet na chwilę nie można spuścić z oka.
- To niech lepiej pani patrzy na drogę
- Ciebie to nawet na chwilę nie można spuścić z oka.
- To niech lepiej pani patrzy na drogę




























Komentarz usunięty przez autora