Tego się nie spodziewałem. Idzie #wiosna mirki. Kwitnia zeszłoroczne habanero red, scorpion butch T, habanero White. Pora zasiać kolejne. Głównie habanero red, yellow, orange, Naga jolokia, jeszcze z 2 scorpiony, cayenne, tabasco i może birds eye. Także jakby co procedura będzie tu #domowyogrod na zdjęciach z opisami pewnie w przyszłym tygodniu. Zapraszam do śledzenia. Poniżej zdjęcia całych papryk i poszczególnych kwiatostanow.

#chilihead #chili #
g.....a - Tego się nie spodziewałem. Idzie #wiosna mirki. Kwitnia zeszłoroczne habane...

źródło: comment_pGdRwfYtijwIB4TFZ4xDu43HtHrvoE8V.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@goromadska: To i ja się odezwę. Z moich habanero jedna uschła. I bardzo dobrze - będzie miejsce dla innych - siostra sobie o mnie przypomniała:) Dwa tygodnie temu, dzięki kuzynce, dostałem torbę świeżych papryczek. Prosto z Meksyku via USA:) Jeśli jutro nie pojadę na narty, a znając siebie raczej pojadę, to wysieję je jakoś w tygodniu..., razem z pomidorami;)

Strasznie ciepła ta zima - i jakoś mnie to nie cieszy.
  • Odpowiedz
  • 1
#bialystok #jedzenie #chilihead #chili

Sos ostry u Miłego na Wesołej w ogóle nie jest ostry pomimo deklarowanych 200 000 scu (i jeszcze zapisali źle jednostkę). Obawiam się, że sos miły o ok. 2 mln scu będzie rozczarowaniem...
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pablot: Gdybym zwracał uwagę na coś takiego, to już dawno przeszedłbym dziesiąty zawał ;) Tak jak pisze @Druidowski - zostaw, poczekaj, dopiero jak zacznie się powiększać urwij chorego liścia i z takim pacjentem idź do sklepu, który sprzedaje lekarstwa:) U mnie nazywa się to Agrocentrum, gdzie indziej może przyjmować inne nazwy, w każdym razie pracują tam ludzie, którzy zdiagnozują chorobę i dadzą ci środek. Przygotuj się jednak na pytania
  • Odpowiedz
@Fraglesss: Kupujesz krojone pomidory w puszce, gotujesz je do postaci sosu, dodajesz dużo drobno pokrojonych papryczek chilli, sól, cukier. Gotowe.
  • Odpowiedz
@x_ostry: Ładnych parę lat temu też je tak powiesiłem, warkocz miał ze dwa metry. Wyglądało zajebiście, ale koniec końców okazało się, że mimo iż na zewnątrz wyschły, to wewnątrz była pleśń - dosłownie w każdej papryczce. Wszystko poszło do kosza. Doczytałem i okazało się, że lepiej jest odciąć / oderwać szypułkę (bo chyba tak się zwie ta zielona część), przekroić papryczkę na pół i dopiero w takiej postaci suszyć.
  • Odpowiedz