Dania kuchni tajskiej, Singapur, cena 82 zł (za 2 osoby)

Od dłuższego czasu chodziło za mna tajskie jedzenie. Problem w tym, że nie umiem znaleźć dobrego. Co śmiesznejsze nawet będąc w Phuket czy w Bangkoku nie umiałem znaleźć takiego dobrego tajskiego jedzenia. Wszędzie trafiałem na turystyczne restauracje, gdzie podają wszystko od carbonary, przez przez steka, aż do ryby z frytkami. Zwykle w takich miejscach na ostatniej stronie grubego jak książka telefoniczna menu są
kotbehemoth - Dania kuchni tajskiej, Singapur, cena 82 zł (za 2 osoby)

Od dłuższego ...

źródło: comment_MpLxnS1vV2fWskrTLB5G9oZdL8G7yFlO.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tryggvason: Ja ze znajomymi w takim miejscu mieliśmy spory problem znaleźć coś dobrego. Obok miejscówki gdzie mieszkaliśmy w Bangkoku byl taki spory bazar - sami lokalsi, przez 3 dni pobytu nie widzielismy tam żadnego bialego czlowieka. Niestety coś co wyglądalo smacznie niekoniecznie takie bylo. Ciężko bylo trafić na coś dobrego co nie bylo rybą ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co innego jedzenie na ulicy, które wydawalo się
  • Odpowiedz
@iwannagethigh racja, też trzeba dobrze trafić, ale zazwyczaj wśród tych wózków, skutero-straganow i innych stoisk mozna znaleźć coś dla siebie. Dania z kaczki, kurczaka, pad thai, ryby, grillowane cuda na patyku (dosłownie),kończąc na dziwnych kulkach mięsnych,które akurat nie przypadły mi do gustu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Od kilku godzin słychać pogłoski, że obie Koree mogą zakończyć wojnę ze sobą, trwającą od 1950 roku (trwają na ten temat rozmowy). Trzeba przyznać, że polityka KJU wygląda coraz ciekawiej, po tym, jak jest co chwila kolejni przywódcy chcą się z nim spotkać (Chiny były, w kolejce czekają Korea Pd, USA, Rosja, Japonia) - szybkie ustabilizowanie swojej pozycji w państwie + uzyskanie możliwości realnej odpowiedzi w kierunku USA dały dużo pewności siebie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bojowonastawionaowca: Nie wiem jaki jest sens "denuklearyzacji całego półwyspu". Korea Południowa nie ma broni atomowej a USA może jej użyć z dowolnego miejsca - nawet jeśli nie z gołębnika czy okrętu podwodnego to z Diego Garcia...
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: Co do Włoch - właśnie wieczorem otwierają się wszystkie sklepiki i bary, bo w ciągu dnia jest za gorąco i są otwarte do późnych godzin wieczornych (23-1), bez znaczenia czy w małych miasteczkach czy dużych miastach. Transport publiczny generalnie jest słaby we Włoszech (nie mówię o dużych miastach), nawet w ciągu dnia autobus potrafi nie przyjechać. Co to niebezpiecznych miast. Jeżdżę do Włoch od lat, byłam również zwiedzać różne
  • Odpowiedz
W Tajlandii powoli kończą się obchody Songkran, czyli tajskiego Nowego Roku - najważniejszego święta w kraju.Wczoraj pisałem o hucznej, nieskrępowanej zabawie na ulicach, dziś pora na ciemniejszą stronę świętowania.

Dotychczas w całym kraju policja zatrzymała 183 348 nietrzeźwych kierowców. W kraju, który ma niecałe 70 mln ludzi. To około 2,5 promila (hehe) obywateli. Wyobrażacie sobie takie statystyki w Polsce podczas na przykład Akcji Znicz? Policja musiałaby zatrzymać jakieś 100 tys. kierowców.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PeeJay

I to są święta, a u nas albo kościelne, albo smęty typu dzień zmarłych, dzień niepodleglosci, aby sebixy mogły się wyszaleć bądź jakieś pseudopodróby Halloween gdzie w morde można dostać za pytanie "cukierek albo psikus" - zazdroszcze przygody.
  • Odpowiedz
@Gasquet: No kontrast z polskimi świętami od razu przychodzi na myśl, ale nie chciałem narzekać :P Jestem ciekaw, jak by wyglądał u nas Śmigus Dyngus, gdyby Wielkanoc wypadała w wakacje. Energia w narodzie do takiej zabawy jest - vide świętowanie dużych sukcesów sportowych. Dla mnie od zawsze świętem roku był juwenaliowy korowód w Krakowie (pewnie w innych miastach zabawa jest podobna), bardzo podobny klimat, takiej szalonej radości na ulicach, no
  • Odpowiedz