#humor #autentyk

No tak to jest jak wysłać chłopa po kwiaty na grób. Przecież ja się nie znam!

Scenka ma miejsce w pięknym miasteczku Hrubieszów, w jednej z miejscowych kwiaciarni.

[S]przedawczyni:
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dawnymi czasy jak jeszcze byłem mały i niewinny (ok. 6 klasa podstawówki) grałem nałogowo w różne gierki (szczególnie H3 i FM, ale nie w tym rzecz). Nałogowo nie oznacza, że przez 25 godzin na dobę, ale miałem "fazy" tzn. że jak mnie wciągnął Manager to grałem w niego 4 miesiące bez przerwy. Moja mama (nie obeznana za bardzo z komputerami, ale znająca jakieś tam podstawy) podczas jednej z mojej faz na... Medal
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#studbaza #autentyk

Idę sobie korytarzem, szukam sali (pierwszak, jeszcze nieobyty). Z naprzeciwka idzie starszy kolo w garniturze, zatem pewno jaki doktor, bo obok są ich pokoje. I nagle:

- Dzień dobry! Ale ty Zenon dzisiaj szybko p----------ś!

-
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem czy jest to #coolstory, ale na wszelki wypadek zostawię ten tekst pod tym tagiem. Tl;dr nie będzie, więc jak nie macie sił i ochoty czytać całości, scrollujcie sobie dalej.

Rzecz wydarzyła się jakieś trzy lata temu, podczas wakacji, które spędzałem jako opiekun kolonijny. Razem ze mną pracowała wówczas moja przyszła dziewczyna oraz dwoje najlepszych przyjaciół. Pod naszą opieką znalazło trochę ponad czterdziestu dzieciaków w wieku 13-16 lat. Na
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@killerpizza: Radio Kierowców akurat polecam. informują o korkach, utrudnieniach dość dobrze jak na długość audycji. Jak jeszcze trafi się bodajże na Pieśniewskiego Marka, to i potrafi polecieć szydera najwyższych lotów w stronę władz i ludzi odpowiedzialnych za drogi.
  • Odpowiedz
Wczoraj w labie, jedna z dzieczyn, ktora jest tu ze mna na praktykach (po 4 roku biologii) przychodzi i pyta: ''Mam tutaj procedure jak przygotowac roztwor; czy jak dodam dwa razy wiecej wszytskiego to czy bede miec dwa razy wiecej roztworu o tym samym stezeniu?'' O_o

Przestaje wierzyc w ludzi... Przynajmniej w biologow.

#chemicznysuchar #autentyk
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#autentyk #humor

Pomiędzy jednym z moich podwładnych a jego wujkiem doszło do małej scysji. Tak małej, że efektem był cios z dyńki w dyńkę wuja. Wujek MCR, nie w ciemię bity (bo w nos), sprawę zgłosił na policję, a ta po krótkim czasie zawitała do koleżki.

Zgłoszenie brzmiało "atak tępym narzędziem".
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pewnego dnia, panna, której najwyraźniej bardzo mocno się śpieszyło, pędziła na przystanek. Niestety, tuż po wpadnięciu do autobusu potknęła się i wpadła głową prosto w krocze siedzącego mężczyzny.

Speszona kobieta szybko chciała wytłumaczyć cała sytuację słowami "Przepraszam, ale chciałam zdążyć póki stał".


#opowiadanie #humor #autentyk
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#autentyk

"Akcja ma miejsce w Lublinie (bo gdzie indziej?) pewnego wieczora sprzed lat chyba dwóch. Siedzę ja sobie spokojnie w domu i któż by pamiętał co dokładnie robię, lecz spokój mój zmąca nagle siostra cioteczna, wizytująca akurat, przybywszy prosić o pomoc w niezręcznej sytuacji.

Siostra otóż zjadła coś nie teges i dokuczało jej coś, czego kobiety ponoć nie robią i to w dużych ilościach. Jako przykładny brat, wybrałem się do okolicznej
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#coolstory

Koleś opowiadał jak babka w szpitalu (sprzątaczka) siadła po robocie i mówi

- "ale się zmęczyłam, dwanaście wind dzisiaj umyłam"

-
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#humor #autentyk

Tak się złożyło w wyniku wielkiej koincydencji, że kiedy upatrzyłem sobie rogówkę z ogłoszenia i wykręciłem numer, okazało się, że sprzedająca mieszka w sąsiednim bloku. Bardzo ukontentowany, że nie trzeba żadnego transportu narajać, wskoczyłem w dres, skrzyknąłem kumpli i poszliśmy po odbiór. Parę dni później, na tym samym portalu ogłoszeniowym znalazłem komputer stacjonarny za śmieszną cenę. W wyniku jeszcze większej koincydencji okazało się, że sprzedaje ta sama
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach