Miałem w pracy ciekawego kumpla. Na pierwszy rzut oka był niepozornym, niewysokim i pospolitym trzydziestolatkiem. Interesował się piłką, głosował na Kukiza, a czasem po robocie szedł prosto na siłownie. Przez dłuższy czas miałem go za typowego, prostolinijnego faceta z jasno określonymi celami w życiu.
Wszystko się zmieniło, gdy pewnego wieczoru zadzwonił do mnie. Powiedział, że jest w okolicy mojego domu i chciałby do mnie zajrzeć dosłownie na pięć minut. Jego stanowczy głos nieco
Wszystko się zmieniło, gdy pewnego wieczoru zadzwonił do mnie. Powiedział, że jest w okolicy mojego domu i chciałby do mnie zajrzeć dosłownie na pięć minut. Jego stanowczy głos nieco






