Jak działa ten mechanizm, bo nie do końca coś chyba rozumiem - dlaczego "Matki Polki" po wysraniu z siebie gówniaka zrobionego z jakimś Sebą czy innym Januszem, mają potem strasznie agresywną postawę w stosunku do ludzi nie posiadających tego daru losu jakim jest dzieciak? Pieluszkowe zapalenie mózgu aż tak mocno zrywa beret z głowy? Jak można skakać do innych ludzi, że nie wiedzą nic o życiu, bo nie posiadają swoich bachorów?
#
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wisniowySz: śmieszy mnie wypisywanie jakie to dzieci są męczące, a na koniec zawsze muszą dodać "ale to jest największe szczęście". Oczywiście ja tego nie mogę zrozumieć, pojmę to dopiero po spłodzeniu własnego, gdyż wtedy na kobietę opada pył mądrości życiowej i wiedzy o wszystkim co może przynosić radość w życiu. Stąd wiadomo że najwyższą radością jest dziecko i nic więcej w życiu się nie liczy.
  • Odpowiedz
@ja_tu_tylko_na_chwile: Antynatalizm nie wyklucza wyuzdanych wieloosobowych seksualnych orgii jak to ktoś mądrze powiedział. Jedynie partnerzy powinni się zabezpieczać, by chwile przyjemności na tym #!$%@? świecie nie skończyły się stworzeniem kolejnego pokolenia które będzie musiało na nim żyć. Generalnie antynatalizm to dosłownie bycie przeciwko tworzeniu kolejnych ludzi, ale w gruncie rzeczy chodzi o postrzeganie i odczuwanie świata, jako pełnego cierpienia, więc jak najbardziej to cierpienie antynataliści sobie uśmierzają w dowolnym możliwy
  • Odpowiedz
@ja_tu_tylko_na_chwile: Antynatalizm mówi, że skoro niemoralne jest zadawanie cierpienia, to również niemoralnym jest sprowadzanie innych na pełen cierpienia świat. Pomijając fakt możliwości uszkodzenia płodu i chorób wrodzonych - a więc płodzenie dzieci to loteria o jego zdrowie. Nie oznacza on jednak ani pesymizmu, ani nieruchania.
  • Odpowiedz
#neuropa #4konserwy #bekazkuca
Wymusiłem na swoim kuco-ojcu przyznanie, po tym jak nazwałem go intelektualnym tchórzem, że niemoralnym jest przedłużanie cierpienia małej istotki, która z powodu wad genetycznych nie przeżyje 2 miesięcy.
A najpierw było:

Hurr Durr, bo przyjdo lewaki i bedo eutanazjować jak sie im pozwoli, za byle co, zły kolor oczu i bycie starym!

Bozia musi mieć jakiś zamiar w daniu życia takiemu człowiekowi.

Czuję
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JestPodatekCzyNie: no brzmi to ostro śmiesznie.
najbardziej mnie natomiast śmieszy to, że z jednej strony katolicy zapluwają się, że Bóg miał plan dla tego dziecka, a jednocześnie opowiadają się za istnieniem wolnej woli danej przez boga i równość każdego wobec Boga.
  • Odpowiedz
http://www.miesiecznikegzorcysta.pl/wojna-swiatow/item/972-antynatalizm-przepisy-na-samobojstwo

dla normalnego, cywilizowanego człowieka rasizm jest niemoralny. Historia uczy, że prowadzi on do komór gazowych i holocaustu. Tymczasem dziś [antynataliści] szanowani zachodni intelektualiści w białych rękawiczkach głoszą coś więcej niż rasizm: postulat zniszczenia wszystkich ras – w tym swojej własnej.

( ͡° ͜ʖ ͡°)
#antynatalizm
A wy ile komór gazowych dla natalistów zbudowaliście?
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czuję się jakbym grał w jakimś głupim filmie. Absurd. o Co chodzi z tymi imigrantamiprzecież nikt ich nie chce a media i politycy ciągle podkręcają piłeczkę.. co się #!$%@? to woła o pomstę do nieba. Moge tylko zajadać popcorn i przy stosunku zakładać 3 gumy dla pewnosci, żeby nikt nie meczyl sie na tym swiecie z mojej winy. Smutne #rozkminy #antynatalizm
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#antynatalizm #cytaty #ksieganiepokoju

Bóg stworzył mnie dzieckiem i pozwolił nim pozostać. Ale dlaczego pozwolił, aby Życie mnie chłostało, aby mi zabrało zabawki i zostawiało mnie samego na placu zabaw, kiedy gniotłem słabiutkimi dłońmi niebieski fartuszek mokry od długiego płaczu? Jeżeli mogłem żyć tylko wtedy, kiedy mnie pieszczono, dlaczego wyrzucono moje pieszczoty do śmieci? Ach, za każdym razem, kiedy widzę na ulicy płaczące dziecko, dziecko odrzucone przez
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ten komentarz pod wczorajszym wpisem dotyczącym aborcji obrazuje wg mnie jeden z największych argumentów przeciw jej legalności, mianowicie dalszy postęp procesu poszerzania zakresu powodów dla jakich aborcja będzie uprawniona.

Nigdy nie będzie tak, że ci proaborcyjni aktywiści będą usatysfakcjonowani. Zawsze będzie bardziej radykalna grupa, która będzie postulować o więcej. Teraz posługują się argumentami o tym, że dziecko będzie warzywem. Potem będą pokazywać zdjęcia dzieci bez kończyn i uważać to za wystarczający powód do aborcji. Później wystarczy prawdopodobieństwo, że dziecko będzie głuche albo że będzie miało wadę serca lub nerki, ale to też im nie wystarczy.

Będą również dążyć do maksymalnego przesunięcia momentu ciąży dla jakiego aborcja będzie legalna. Teraz mówi się o płodzie, potem o momencie kiedy jeszcze nie zacznie kształtować się mózg, potem będzie można trochę później, bo ośrodki w mózgu odpowiedzialne za świadomość jeszcze się nie rozwinęły, a potem będzie można do momentu narodzin, bo przecież są kraje na zachodzie gdzie tak można, więc dlaczego mamy być ciemnogrodem?

Proces
keyah - Ten komentarz pod wczorajszym wpisem dotyczącym aborcji obrazuje wg mnie jede...

źródło: comment_EqDz08TuO4MV7UEQGV3k02SYeIH4ToRd.jpg

Pobierz
  • 101
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pococimojlogin: Przecież urodzenie takiego dziecka to egoizm w czystej postaci. Nie zrobi samodzielnie nic, warzywo, nie dość że sam się męczy nie mając nic radości z życia to wszyscy dookoła też się męczą.
  • Odpowiedz
Posiadanie dzieci zmniejsza radość z życia

Kiedy pojawiło się dziecko, tylko co trzeci badany nadal czuł się szczęśliwy. Cała reszta przyznawała, że ich zadowolenie z życia znacznie osłabło w ciągu pierwszego i drugiego roku po przyjściu na świat potomka. Spadek na "skali szczęśliwości" wyniósł średnio 1,4. To sporo, jeśli zestawi się to z innymi badaniami, prowadzonymi tą samą metodą. I tak np. rozwód to spadek o 0,6, strata pracy, a śmierć partnera
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Fajowy_Nick: ok, będę dodawał czasem ale pewnie obserwujący antynatalizm obserwują tez schopenchauer a nie wszyscy schopenchauer obserwują tez antynatalizm. W sumie nie wiem. Biorę przykład z siebie z przeszłość
  • Odpowiedz
#antynatalizm

Nasze narodziny i śmierć są jednością. Nie ma jednego bez drugiego. To trochę zabawne, gdy się widzi, jak wobec śmierci ludzie są zapłakani i smutni, a wobec narodzin - szczęśliwi i zachwyceni. To ułuda. Jeżeli naprawdę chcesz płakać, to lepiej rób to, gdy ktoś się rodzi. Płacz u źródła, gdyż jeśli nie byłoby narodzin, to nie byłoby śmierci.

Ajahn Chah Subhatto -- No Ajahn Chah, 1994
(tłum. Tomasz Dudek)
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Filozofia, czyli umiłowanie mądrości, najczęściej przejawia się w zadawaniu pytań, sceptycyzmie, podważaniu każdej wypowiadanej tezy w celu jak najlepszego i najdokładniejszego racjonalnego dojścia do prawdy.

Jednak zawsze w zaawansowanym sceptycyzmie dochodzi się do pytań egzystencjalnych i zaczyna się cynicznie kontestować jakiekolwiek istnienie i działalność ludzi. Odkrywa się, że nic nie ma sensu, wszelkie wysiłki tych śmiesznych robaczków goniących za marzeniami są jedynie nieustannie podawanymi psychodelikami mającymi na celu zagłuszyć owe pytania podważające rzeczywistość. Tworzeniem iluzji w strachu przed bezsensem własnego końca, a więc i bezsensem obecnej własnej egzystencji.

Czy istnieje jakiś skuteczny sposób, nie będący oczywiście rozwiązaniem ostatecznym, czy nieustannym oszukiwaniem własnej świadomości substancjami psychoaktywnymi by odnaleźć satysfakcjonującą odpowiedź?

Czy
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mathiu-ban: @grzegorz-zielinski: @neib1: @Zawsze_Jest_Pora: Panowie, też dawniej, przez długi czas, miałem myśli takie jak wy - też otaczał mnie bezsens mojej egzystencji, a w zasadzie całej egzystencji naszej rasy i życia jako takiego. Jednak dużo później do mnie dotarło: zastanawianie się nad sensem istnienia "ja" mija się z celem. "Ja" jako coś namacalnego, stałego, mającego początek i koniec nie istnieje. To iluzja, halucynacja, mistyfikacja,
  • Odpowiedz