@Salieri_: no, jestem z Ciebie dumny :D nie no, serio miło się czyta ze ktoś wyciąga podobne wnioski do mnie. Podpisuje się pod każdym słowem. Ja jestem abstynentem od pół roku i stwierdziłem ze mimo że mogę pić to nie chce, po prostu. Trwaj w tym dalej u pamiętaj ze jesteś zajebisty!
  • Odpowiedz
@Salieri_: Trzy miesiące mnie jeszcze tu nie było, poprzedni wpis przeczytałem teraz. Popatrz na to jaki masz bagaż doświadczeń, te siedem lat o ile teraz jesteś mądrzejszy. Nie traktuj ich jak zmarnowanych, one Cię czegoś nauczyły. Nie myśl w sposób taki jak byś coś tracił, Ty teraz zyskujesz. Ja nie piję bo nikt mi nie da tak długiego urlopu, a w sklepach nie ma takiej ilości alkoholu- tak odpowiadam na
  • Odpowiedz
Nigdy nie byłem fanem alkoholu. Gorzkie to, źle działa na organizm, uzależnia. Już w gimnazjum, gdy moi rówieśnicy mieli pierwsze doświadczenia z wódą i piwem to ja wolałem sobie dobrze pojeść, jako 14 latek mogłem spokojnie się tytułować jako koneser fastfoodów, ze względu na to, że każdy nowo otwarty punkt w okolicy musiałem sprawdzić, bez znaczenia czy chodziło o pizzę, kebaby, hamburgerownie, KFC, Mac (tak jak mi gimnazjalna kieszeń pozwała). Minęło piętnaście
densflorek - Nigdy nie byłem fanem alkoholu. Gorzkie to, źle działa na organizm, uzal...

źródło: comment_b3tsw9RAjvQnJall5zM1Zdnj3JdfVV5Z.jpg

Pobierz
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

tl;dr


Pić zacząłem mając 13 lat, w gimnazjum. Zadawałem się wtedy z szeroko pojmowaną patologią osiedlową, więc siłą rzeczy po wejściu do gimnazjum jakoś się zaczęło. Paliłem też wtedy fajki i trawę, parę razy wciągałem amfę, ale w żadną z tych używek się specjalnie nie wkręciłem. Fajki rzuciłem po 3 latach, trawkę obecnie popalam kilka razy do roku, z amfy w ogóle zrezygnowałem bardzo szybko.

Z alkoholem było gorzej.
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@OldFuckinPyroRex: @HetmanPolnyKoronny: mam 20, celowo nie pisałem, żeby uniknąć pierwszego komentarza "hehe beka, co to jest 7 lat" xD Nie patrzcie na to jak na 7 lat, tylko jak na cholernie ważne 7 lat, które większość ludzi opisuje jako "najlepszy okres w życiu", przez które człowiek powinien dojrzewać, uczyć się życia i radzenia sobie z przeciwnościami, a zamiast tego wali wódę maratonami po 7 dni pod rząd (
  • Odpowiedz
@laki1: Póki co znajomi są bardzo spoko, byłem już w tym czasie na 2 imprezach (swoją drogą wcale się źle nie bawiłem, co mnie nawet trochę zaskoczyło), i większość życzyła powodzenia, nikt nie wyskakiwał z żadnym "ze mną się nie napijesz?", "jedno p--o ci przecież nie zaszkodzi", ani niczym takim xD jak do mnie ostatnio kumpel zadzwonił z pytaniem czy idę na p--o, to na informację że nie piję zareagował
  • Odpowiedz
7dni bez palenia i picia, motywacja mode:on (połączony alan carr i desmoxan)
palenie rzuciłem na zawsze, picie dla regeneracji organizmu i testu samego siebie na 2 miesiące ( ͡° ͜ʖ ͡°)

teraz dorzucić jakiś sport, zdrowsze jedzenie, medytację i git!

nie czekaj na
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Arnl: zaraz 25, nie pamiętam imprezy bez alkoholu, chciałbym się nauczyć trzeźwej zabawy :D
nie dużo, ale często - w wakacje niemal codziennie nie było dnia bez 1-2 browarków.
Wiem, że często to z czym się walczy tylko nabiera na sile, ale zainteresowałem się pozytywnymi skutkami takiej decyzji i jest ich sporo.
@farbadookienn: Liczę, że czas i nauka medytacji pomoże wyrównać te braki. No i ćwiczenia, praca nad
  • Odpowiedz
Wstałem dzisiaj rano i jedząc jajka na miękko pomyślałem sobie, że cos jest nie tak tak dłużej nie mozna. Od dzisiaj przynajmniej przez miesiąc, aż do moich urodzin nie piję. W lodówce mam ostatnie p--o, ale nie wypiję go. Ten miesiąc to byłby najdłuższy czas abstynencji od około 4,5 roku. Ciekawe czy dam radę. #a-----l #alkoholizm #abstynencja #odwyk #odwykzonz #oswiadczenie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mamnatopapiery: zacząłem miewać bóle głowy, byłem wiecznie niewyspany. Odkąd nie pije, budzę się wyspany, ból głowy minął i ogólnie dużo lepiej się czuje. 100 dni to postanowienie, a co będzie po tym czasie to się zobaczy.
  • Odpowiedz