Nazywam się Józef i przyszedłem do dziwacznie sakralnego przybytku, żeby się wyspowiadać.
Ten z drugiej strony konfesjonału, szef, odpowiada – Znasz zasady. Uklęknij.
Ja na to – Nie mogę. Łupie mnie w krzyżu.
– Po twojej stronie jest zapadnia. – warknął szef - Po mojej, przycisk do tej zapadni. Właśnie trzymam na nim palec. Albo ty się zegniesz w kolanach, albo ja wcisnę guzik. Krokodyle będą wiedziały, co robić.




















Tworzymy historię razem! #sztafetapisarska
Cześć mirki i mirabelki! Odpalam interaktywne opowiadanie. Ja dają wstęp, a Wy w komentarzach kontynuujecie, co