Nazywam się Józef i przyszedłem do dziwacznie sakralnego przybytku, żeby się wyspowiadać. Ten z drugiej strony konfesjonału, szef, odpowiada – Znasz zasady. Uklęknij. Ja na to – Nie mogę. Łupie mnie w krzyżu. – Po twojej stronie jest zapadnia. – warknął szef - Po mojej, przycisk do tej zapadni. Właśnie trzymam na nim palec. Albo ty się zegniesz w kolanach, albo ja wcisnę guzik. Krokodyle będą wiedziały, co robić.
Nazywam się Józef i przyszedłem do dziwacznie sakralnego przybytku, żeby się wyspowiadać.
Ten z drugiej strony konfesjonału, szef, odpowiada – Znasz zasady. Uklęknij.
Ja na to – Nie mogę. Łupie mnie w krzyżu.
– Po twojej stronie jest zapadnia. – warknął szef - Po mojej, przycisk do tej zapadni. Właśnie trzymam na nim palec. Albo ty się zegniesz w kolanach, albo ja wcisnę guzik. Krokodyle będą wiedziały, co robić.