Byłem ostatnio świadkiem próby kradzieży ogrodzenia budynku grożącego zawaleniem. Dzwonię więc na 112 i zgłaszam, że koleś na żywca piłuje ogrodzenie w centrum miasta. A babka do mnie dosłownie "czego Pan ode mnie oczekuje?" i że mam dzwonić gdzie indziej, bo tu tylko zagrożenie życia się zgłasza. Myślę WTF i mówię wcześniej można było dzwonić na 997 zgłosić przestępstwo. Babka
Numer alarmowy 112 miał ratować życie. Sam potrzebuje pomocy.

Jeżeli ktoś jest słabego zdrowia i łatwo się denerwuje, to naprawdę lepiej niech nie czyta tego tekstu. To, jak działa w Polsce numer 112 odpowiedzialny za ratowanie życia i zdrowia oraz jaka odchodzi w nim prowizorka, może samo w sobie przyprawić o problemy z sercem. E-tam państwo vol. 4
z- 1
- #
- #
- #
- #
- #
- #




















Oczywiście, że powinna przyjąć zgłoszenie - nie dość, że niszczenie mienia, to też próba kradzieży (o ile próbował kraść - bo może miał pozwolenie od właściciela?) - wyjaśniałaby to policja na miejscu zdarzenia.
Następnym razem, jak z logicznego punktu widzenia masz pewność, że jest zasadne i zostaniesz przez taką karynę zlany, to zadzwoń jeszcze raz na 112. Jest 8-12 osób na zmianie i pewnikiem trafisz na innego operatora.